wtorek, 22 listopada 2016

Uzdrowisko Rabka prezentuje.... LEMON GRASS SERIES

Nie ma co się oszukiwać - jest końcówka listopada, co za tym idzie... czas mikołajek i czas świąt!

W tym roku ponownie zostałam zaskoczona przez Rabczańskie Solanki, które wysłały mi przepiękną, zieloną paczuszkę.

Co w niej znalazłam? Sami zobaczcie!





Nie mogłam nacieszyć oczu tym widokiem. Uwielbiam piękne, opakowane prezenty <3

W tym roku w paczuszce znalazłam serię LEMON GRASS do ciała. 
O magicznych właściwościach. A mianowicie wspomaga walkę z cellulitem. Nawilża skórę suchą z podrażnieniami. Wszystkie o pięknym, cytrynowo-roślinnym zapachu.



Pierwsze co wpadło mi w łapki to ELIKSIR DO CIAŁA z dodatkiem Solanki Rabczańskiej.
Kiedyś pisałam Wam już o właściwościach solanki TU.
Producent zapewnia, że eliksir pomoże nam wyszczuplić ciało, wygładzi je i ujędrni. Wiem, że by dostrzec jakiekolwiek wyszczuplenie, trzeba by stosować produkt naprawdę długo. Dlatego co do wygładzenia, ujędrnienia mogę być pewna! Balsam stosuję codziennie, przeważnie do ud i tyłka (:D) i ... jest świetny! Olejek z awokado, olejek sojowy, olej ze słodkich migdałów, oliwa z oliwek, masło shea, dodatkowo aktywne kuleczki zielonego jęczmienia i już wspomniana Rabczańska Solanka nie mają wyjścia, jak tylko super wygładzić i odświeżyć naszą skórę.
Po użyciu balsamu naprawdę czuję się jak nowonarodzona. Eliksir bardzo łatwo się rozprowadza i szybko wchłania, także spokojnie można się cieszyć w pełni tym kosmetykiem :)



Kolejno w rączki wpadła mi KOSTKA DO MASAŻU z dodatkiem Solanki Rabczańskiej. I tu przyznam się, że używałam jej tylko do rąk, gdyż... jak zwykle mydło zostało mi ukradzione! A kto mnie okrada z mydeł? Oczywiście, że IGA! :D Dzieciak już siedzi drugi tydzień w domu - oczywiście chory - to nie będę jej odbierała tej przyjemności. :)
Kiedy zaniosłam mydło do łazienki, zgadnijcie co automatycznie się w niej zmieniło... ZAPACH! Wchodząc do łazienki można było poczuć świeży zapach trawy cytrynowej. A kiedy Iga myje nim łapki i buzię (kostka jest przeznaczona do masażu, ale dziecku nie zaszkodzi :D) to tak pachnie, że mam ochotę ją schrupać :)
Nic jej nie zaszkodzi, bo za "masażer" robi tu... mak! Dodatkowo kostka zawiera kompozycję olejków roślinnych (olejek awokado, olejek sojowy, olejek ze słodkich migdałów, oliwa z oliwek, masło shea). Zawartość Rabczańskiej Solanki wspomaga walkę z problemami dermatologicznymi, także jeszcze bardziej widzę zielone światło dla mojego dziecka i jej używania kostki.
Choć właściwości ma też wyszczuplające, ale cóż :)



Ostatni produkt, który mnie zaszczycił, to SUCHY OLEJEK DO CIAŁA I MASAŻU z ujędrniającym wyciągiem z alg. 
Zawsze zastanawiałam się, jak olejek może być suchy :D 
No fakt, że całkiem suchy nie jest. Słowo "suchy" daje nam znak, że produkt, mimo nazwy "olejek" jest stworzony tak, by szybko się wchłaniać i nie tworzyć tłustego filmu na ciele. I tu muszę kiwnąć głową bo tak jest! :) 
Olejek jest świetny do masażu. Może gdyby chłopak lub mąż to robił byłoby fajniej :D Ale samej też można to zrobić :D Użyłam go z wielką przyjemnością (oczywiście w pierwszej kolejności na swoje udziska) i wiecie... efekt nawilżenia (takiego świeżo po zastosowaniu) czuć 12 godzin! I to nie tam, że czuć tłustą skórę, bo nie - olejek szybko się wchłania, tylko piękne nawilżenie i odprężenie skóry. Aż sama jestem zaskoczona.
Posiada kompozycję olejków, tak jak jego poprzednicy.



Dodam, że kosmetyki są ekologiczne - prościej - nie zawierają tego całego syfu, czym teraz "karmią" nas producenci innych kosmetyków :)

Napisz, co najchętniej wypróbowalibyście z kosmetyków Rabczańskich Solanek :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dzięki, że jesteś! :)