środa, 19 października 2016

Jeden taki dzień w roku dla mojego bloga

To niesamowite, że blog obchodzi dzisiaj 4. urodziny! To niemożliwe, że czas tak szybko leci.
Można powiedzieć, że w ciągu tych 4. lat życie kilka razy obróciło mnie o 180 stopni.

"Raz na wozie, raz pod wozem" chciałoby się wręcz powiedzieć.

Ale najpierw przypomnę Wam jak to się zaczęło.




Pierwszy post napisałam 19. października 2012 roku opisując... swój poród! Nie ma to jak z buta wejść w blogosferę :D Teraz pomyślałam, że ja raczej nie chciałabym czytać u kogoś pierwszego postu z opisem porodu. Haha, ale cóż, stało się, a ja teraz mogę się tylko pośmiać! :D

http://www.nataliajarocka.pl/2012/10/hej-to-ja.html

Post na pierwszą rocznicę bloga nie pojawił się. Nie wiem w sumie dlaczego, może nie myślałam, że jest to coś, co należy świętować. Jednak w 2013 roku zrobiłam coś dla bloga - przeszłam na własną domenę.

W 2014 roku blog obchodził drugie urodziny, a ja świętowałam jako Mama Diabełka.

http://www.nataliajarocka.pl/2014/10/sto-lat-mamo-diabeka.html

Tam również wspominam, że w tamtym czasie uciekłam na wordpress, na wykupionym serwerze.
Sądziłam, że osiągnęłam wszystko co chciałam osiągnąć. Prócz wysokich statystyk oczywiście :D

2015 rok, również był rokiem wielkiego BUM! Jak widać Natalka nie potrafi się porządnie ustabilizować - nawet w internecie ;) Z początkiem roku nastąpiła zmiana w nazwie bloga i adresie. Z Mamy Diabełka stałam się po prostu - Natalia Jarocka Blog.

http://www.nataliajarocka.pl/2015/10/a-co-dzisiaj-jest-za-dzien.html

W poście tłumaczę się z reklam na blogu itp. Co oczywiście teraz się nie pojawia. Czasem żałuję, bo nie będę kłamać, że był to zastrzyk gotówki. Ale jednak wolę szczery post na miesiąc, niż 20 bezwartościowych. Choć starałam się jak mogłam ;)

Teraz nadszedł rok 2016 i kolejne urodziny. I nawet przez myśl nie przemknęło mi by przestać pisać. Fakt, nie jest to może już tak zapełniany przeze mnie blog jak kiedyś, ale żeby coś pisać, trzeba mieć natchnienie itp. Dlatego piszę, kiedy ono jest.
Blog nie jest żadnych portalem, nie piszę tu artykułów, notek prasowych itp. To są moje wirtualne 4 ściany i tak pozostanie. Nie będzie on nigdy super naturalny, nie zobaczycie mnie w super stylizacjach w super miejscach, bo po prostu nie ma mi kto robić takich zdjęć. Mój mąż niestety nie ma zdolności fotograficznych. Kiedyś myślałam, że do zdjęć wystarczy dobry aparat, ale myliłam się. Można nawet najlepszym na świecie aparacie nie umieć zrobić przyzwoitego zdjęcia :)

Żeby oczywiście nie było nudno, w tym roku też musiałam namieszać ;) Uciekłam z wordpressa i swojego serwera i wróciłam na blogspot! Wszystko było by pięknie gdyby nie to, że potraciłam wszystkie zdjęcia! Posty, komentarze się przeniosły, zdjęcia niestety nie...
Dlatego działam na google, wyszukując miniaturki moich zdjęć i tym niestety się posługuję w naprawianiu wpisów. Przygnębiło mnie to nieco, to naprawianie zajmie mi bardzo dużo czasu, bo postów jest ponad 600. Niektórych zdjęć nie znalazłam, więc niektóre naprawdę fajne i poczytne posty zostały bez oprawy graficznej. No trudno. Teraz już nic z tym nie zrobię. Ale już więcej nigdzie się nie przenoszę, także muszę budować praktycznie wszystko od nowa :)

I to chyba byłoby na tyle. :) Powspominałam, teraz czekać na kolejny rok i kolejne urodziny :)


zdjęcie freepik


4 komentarze:

  1. Wszystkiego najlepszego! :) ale ten czas leci... Ja sama zapomniałam o blogowej rocznicy :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystkiego najlepszego i wielu wspaniałych lat w blogosferze, które jeszcze przed Tobą :)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, że jesteś! :)