wtorek, 13 września 2016

Nasz pierwszy rodzinny wypad do kina

W każdym etapie życia rodzica i dziecka następuje czas, w którym rodzic chce próbować czegoś nowego. Nie chodzi mi konkretnie o naukę czytania czy pisania, a po prostu o zwykłe czynności.

W naszym wypadku padło na rozrywkę i postanowiliśmy wybrać się razem do kina - po raz pierwszy.

Jako, że Mazury - Cud Natury, to kina w sercu tego pięknego regionu nie uświadczysz. Kętrzyn lub Ełk.

Jako, że my lubimy kina z prawdziwego zdarzenia, pewnego dnia wybraliśmy się do kina w Ełku na Epokę Lodowcową.




Nie wiem, kto był bardziej podniecony całym zajściem. Wypadało na to, że chyba ja.

Iga krzyczała co chwilę : "lody, lody!", także do kina zbytnio jej spieszno nie było.

Kiedy w końcu zebraliśmy się już do wejścia, okazało się, że kolejka jest masakryczna! Bilety już miałam, ale nie miałam zamiaru z burczącym brzuchem siedzieć 1,5 godziny!

Seans zaczął się o 12:15 a mamusia do sali weszła o 12:40. Do tego popcorn był twardy i przesolony!



No cóż, na szczęście nerwy trzymałam na wodzy, przecież to film dla dzieci, przyjechaliśmy tu specjalnie dla Igi, by mogła doświadczyć czegoś nowego.

Ale czy ona na tę nowość była gotowa?

Chyba niekoniecznie.



Bajka nudziła jej się dosłownie CAŁY CZAS! Były momenty, kiedy zainteresowała ją na dłużą chwilę. Jednak przez większość filmu było to gadanie, śmianie się, tańczenie itp.

Do tego nie chciała oglądać bajki z okularami. Ja się pytam, na cholerę brałam 4-letnie dziecko na film 3D?! Jak by to już normalnych bajek w 2D nie było? :D

Chociaż spodziewałam się po Idze większego robala w tyłku, to wcale nie było tak źle, mimo iż bajka średnio ją interesowała. Starała się zachowywać cicho, by nie przeszkadzać innym oglądającym. No i ... wysiedziała do końca! Mimo milionów pytań ..."a kiedy koniec? ja już chcę iść!"



Choć teraz wiem, że na następny seans poczekamy jeszcze jakiś czas.

Nie ma odpowiedniego wieku, by zabrać dziecko do kina. Czasem młodsze ładnie siedzi i ogląda, a to starsze wierci się i gada cały film. :)



A Wy swoją pierwszą wizytę w kinie macie już za sobą ? :)






2 komentarze:

  1. U nas 3d też było niewypałem. Ale na normalne seanse 2d chodzi z przyjemnością :) Ostatnio byliśmy na Sekretnym Życiu Zwierzaków Domowych i Fabi tak się śmiał cały seans, że aż ludzie się odwracali :D

    OdpowiedzUsuń
  2. My jeszcze nie byliśmy. Moj4-latek nie nadaje sie raczej na takie dłuższe oglądanie. Mysle ze szybko by mu się znudziło. Pozdrawiam Karolina ;)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, że jesteś! :)