czwartek, 2 czerwca 2016

Kontemplując wiosnę

Za dużo zastanawiania się, za dużo wzdychania i podniecania się. Porą roku.

Za dużo opisywania, za dużo tych błyszczących oczu, nawet jeżeli to od alergii.

Za dużo spacerujących i koców porozkładanych na trawach.

Za dużo owadów, ptaków robiących brzydkie rzeczy na twój samochód.

Czy to ma sens?



Wszystko ma sens.



Kiedy odwracam głowę do słońca i czuję pieszczące promienie na twarzy.

Kiedy idę w ciepłotę i męczę się, ale przyjemnie. Nie jest tak cały rok.

Kiedy opalam ręce i nogi.

Kiedy siadam na trawie, chwilowo nie myślę o całym robactwie. Ale przecież to część tej pięknej natury.

Kiedy idę do przedszkola, zapominam o dziecku idącym obok, wdycham powietrze pachnące świeżo koszoną trawą.

Kiedy podziwiam rozkwitnięte drzewa, każdy narodzony kwiatek.

Kiedy podziwiam wyczekiwane ulewy i burze, po których powietrze jest niesamowite.



Wiosna ma w sobie wielką magię. Jeszcze się nie skończyła a ja już za nią tęsknię. Mimo iż chłonę ją całą sobą, każdą komórką ciała.








4 komentarze:

  1. :D
    Gdyby waga spadała to promieniowałabym jeszcze bardziej :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie wiosna mogłaby byc cały rok!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też bardzo lubię wiosnę. Wszystko budzi się do życia nawet ludzie mają więcej energii i zapału niż podczas jesieni i zimy.
    Bardzo ładne zdjęcia.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, że jesteś! :)