wtorek, 3 maja 2016

Szybki i łatwy blok czekoladowy

Dawno nie dodawałam żadnego przepisu, a z racji tego, że dostałam od Agaty (klik) na jej spotkaniu kętrzyńskich mam parę słodkich składników, postanowiłam coś uklecić ;)

I padło na blok czekoladowy. I to w zasadzie podejście nr 2. Kiedyś robiłam, ale masa była tak rzadka, że nie dało się tego ogarnąć po zastygnięciu. Był po prostu gumowaty i rozwalający się.

Wiem, że dzisiaj jest 3. maja ale przepis muszę już dodać dziś. Wszystko robiłam z głowy także muszę szybko to zapisać :)





 Przepis jest naprawdę prosty i szybki :)

Potrzeba:

200 g cukru brązowego. Może być oczywiście też biały, ale z racji, że otrzymałam go w prezencie od Polski Cukier postanowiłam go wypróbować i nadał się idealnie.

200-220 g herbatników (ja użyłam trochę kakaowych, trochę maślanych).

200 g masła.

5 łyżek gorzkiego kakao.

Szklanka mleka.

400 g mleka w proszku.

5 łyżek skórki pomarańczowej kandyzowanej.



Przepis jest bajecznie prosty. Patrzcie.

Do garnka wlać mleko. Zagotować. Dodać pocięte masło. Rozpuścić. Zagotować.




Odmierzyć cukier, kakao.





Do garnka wsypać i cukier i kakao. Wymieszać, rozpuścić.





Wyłączyć gaz, dodawać powoli mleko w proszku. Dla ułatwienia można użyć miksera, ja posłużyłam się trzepaczką.





Już w połowie dodawania masa zaczyna znacznie gęścieć, ale nie poddawaj się, to ma tak być :)


Do wymieszanej masy dodać połamane herbatniki i skórkę pomarańczową.

Można się zmęczyć przy mieszaniu, więc najlepiej zrobić to jak ja. Poczekać, aż trochę masa przestygnie i zrobić to... rękami. Oczywiście uprzednio umytymi! :)

Znacznie łatwiej również wykładać już gotową masę do keksówki wyłożoną papierem do pieczenia rękami. Łatwiej wszystko ugnieść ;)





Ciasto musi odstać kilka godzin w lodówce. Ja zostawiłam je na całą noc.

Blok bez problemu wyjmuje się z formy i dobrze się kroi ostrym nożem :)



Mam nadzieję, że się Wam podoba :)



2 komentarze:

  1. Już wiem, co na niedzielę zrobię :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Już wiem co zrobię w następny weekend. Mąż mnie zabije :)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, że jesteś! :)