poniedziałek, 14 marca 2016

Jak żyć z ograniczeniami?

Czy czasem zastanawiałaś się, jak to jest kiedy po coś sięgasz i orientujesz się, że jest to zakazane?

Kiedy siedzisz w towarzystwie i patrzysz jak piją, jedzą, a Tobie tylko kapie ślina? Bo przecież nie możesz być jak oni.




Czasami dopada mnie myśl : jak żyć z ograniczeniami? Czy tak w ogóle się da? Co kiedy nie ma się wyboru?

Wiecie, kiedy dopadła mnie ta myśl? Kiedy robiłam zakupy i tak mi się zachciało gazowanego, że najchętniej otworzyłabym napój już w sklepie.

Ale tu się zaczynają schody - bo otwarcie napoju to żaden problem.

Nie mogę gazowanego. Jest to bezwzględny zakaz. Nie ma opcji by gaz zastąpić mniejszym gazem, czy coś w tym stylu. Gaz rozciąga ściany żołądka, co niestety w moim przypadku może mieć niemiłe konsekwencje. Więc jak żyć? Niestety, trzeba się z tym pogodzić. Zaszalałam i kupiłam sobie napój - SŁODKI - który ma 17 kcal, na 100 ml.

Wiecie, jestem tylko człowiekiem. Mam zachcianki, mam ochoty. Operacja nie przekreśla wszystkiego. I całe szczęście, bo z pełnym ograniczeniem nie da się żyć. Czasem chce się makaronu, czasem pieroga, a czasem kotleta. To nie jest w 100% tak, że ja siedzę i codziennie jem ryż z chudym mięsem i kiszonym ogórem.

Też czasem wykręca mi ryj na wszystkie strony, bo mam na coś ochotę! Mam ochotę i to jem! Tu plusem jest to, że więcej jak 120-125 gram nie zjem. Czasem wystarczy mi zjeść ok. 80 gram by poczuć sytość i zaspokojenie. Wszystko zależy od konsystencji.

Moje ciało i moja dusza uzależnione są od słodyczy, ale niestety - nie mogę ich jeść. I to nie dlatego, że są zakazane, a dlatego, że okropnie źle się po nich czuję. Jeszcze kawałek mało słodzonego ciasta czy tortu jest ok. Ale kto mało słodzi ciasto? Dlaczego pocieszeniem jest jogurt, rodzynki, czy właśnie słodkie (choć zbyt bardzo słodkie one nie są) napoje czy rozwodnione soki.

Żyć jakoś trzeba, czasem ma się ogromne parcie na coś, co jest średnio zdrowe.

Waga moja też łaskawa nie jest, bo od 1. marca schudłam tylko 0,7 kg. Ale trwam w tym, w czym trwać muszę.

Akurat wyjścia innego nie mam ;)





zdjęcie - freepik

1 komentarz:

  1. Trwaj kochana, trzymam kciuki!!!!!!!!! Jestes i tak dzielna ;)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, że jesteś! :)