niedziela, 28 lutego 2016

Week in Photos #82 #83 #84 #85 #86 #87

Jak widzicie, sześć tygodni minęło nie wiadomo kiedy.

Tak jak pisałam, niby ten luty nie za ciekawy, ale chociaż szybko zleciał. Jutro ostatni dzień i będziemy mieli marzec.

Marzec zawsze kojarzy mi się z powolnym odpływem zimy, choć spoglądając na prognozy pogody, zima się chyba nigdzie nie wybiera.

A ja już tam marzę by zrzucić tę kufaję, przestać ubierać Igę w warstwy. Porzucić kurtały i czapki, szaliki. Wyjść i w końcu poczuć zapach wiosny.



Teraz czeka mnie rozliczenie PIT-u. Niekoniecznie miła sprawa, ale na pewno miła jest po wypłaceniu ulgi na dziecko ;)

Gdybym tylko umiała sama to zrobić. A ja po prostu nie mam ani ręki, ani oka do cyferek. Nie chciałabym potem wysyłać 10 razy korekty.

Może czas zainteresować się jakimiś programami księgowymi (księgowość, obsługa kadr i płac, fakturowanie, gospodarka magazynowa - http://finka.pl/). Może cyferki przestaną być takie straszne, a ja dodatkowo nauczę się lepiej dbać o budżet domowy. Choć fakturowanie też by się przydało na przyszłość.



A w marcu dwa spotkania blogerskie, nawet nie wiecie jak się cieszę, że w końcu wyrwę się z domu :)

Zdjęć trochę jest, najwięcej z moją facjatą (wiele twarzy mam...). Ale nie będę dodawać komentarzy. Idę odpoczywać. Niedziela jest :D


Przepraszam, zdjęcia wykasowały się podczas przenoszenia bloga.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dzięki, że jesteś! :)