czwartek, 25 lutego 2016

Taki nudny luty

Choć zima w tym roku jest bardziej "kratkowa" niż "zimowa", miesiąc luty - dla mnie - to zdecydowanie miesiąc z przesileniem zimowym.

Przyznam Wam się szczerze, że praktycznie cały miesiąc przewegetowałam. Starałam się jak najwięcej leniuchować, a inne rzeczy, które w tym mi przeszkadzały, po prostu mnie wnerwiały.

A jednak trochę roboty było.



Iga w tym miesiącu była tylko tydzień w przedszkolu, resztę chorowała. We wtorek skończyła przyjmować zastrzyki (których było 15!), ale niestety po wcześniejszym antybiotyku doustnym, trzeba już było podawać domięśniowo. Krzyku było dużo, ale mamy to już za sobą. Iga czuje się lepiej, gorączka nie dręczy, także teraz będzie nabierać odporności na pewno do połowy marca.



W marcu czekają mnie dwa spotkania blogerskie, może w końcu się jako tako przebudzę? Bo powiem Wam, że chęci do życia nie mam żadnych. Najchętniej zakopałabym się w kołdrze, z książką. Ale to niestety marzenia ściętej głowy, gdy co dwie minuty słyszę: "Mamooooo, mamusiuuuuuuu!!!".

Och, wiem, że nie jestem z tym jedyna, trochę jest to pokrzepiające :D



Za każdym razem obiecuję sobie, że nie pójdę z Igą na zakupy, ale i za każdym razem jakiś diabeł mnie podkusza, a potem nerwów na zakupach mam tysiąc.



Podczas swojej wegetacji zaczęłam przeglądać oferty w górach, bo chcemy jechać za rok. O losie! Ja wiem, że daleko wybiegam w przód, ale nikt jeszcze nie umarł od przeglądania ofert :D

Rozeznanie trzeba mieć. Może Zakopane?

Albo do Karpacza? Dla chętnych wynalazłam to, że w Hotelu Greno w okresie od 01.03 do 29.04.2016 będzie obowiązywał rabat 10% na wszystkie zabiegi SPA na hasło "hotel karpacz". Ja niestety nie skorzystam, ale może ktoś... :)



Także jest to post o wszystkim i o niczym w zasadzie. Coś na blogu dziać się musi. Nie jest to blog eksperta we wszystkich dziedzinach, a ostatnio tak mało "naszego życia". Chyba trzeba wrócić do takich postów. Co Wy na to? :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dzięki, że jesteś! :)