środa, 30 grudnia 2015

No to i ja podsumuję 2015 rok. Egoistycznie

Podrygując w rytmie piosenki happysad'u - "Mów mi dobrze", zastanawiam się nad podsumowaniem tego roku. Czyli roku 2015.

Czy podsumowanie roku to obowiązek każdego blogera? I tak i nie. Robię to przecież dobrowolnie. Ale fajnie jest mieć wgląd na to, jak przebiegało moje życie parę lat temu.



Nie będzie to podsumowanie typowo blogowe. Nie przedstawię Wam statystyk, nie napiszę o popularnych wpisach.

Nie będzie to także podsumowanie z serii : "co potrafi moje dziecko". O tym jesteście informowani na bieżąco.


wtorek, 22 grudnia 2015

Wigilia w przedszkolu

Czy jest coś, co bardziej pobudza matki, niż jasełka w przedszkolu?

Zapewne jest, ale i w tej sytuacji mózg zaczyna pracować na pełnych obrotach.



Dostałam info, że dziewczynki mają przebrać się za aniołki i mieć ze sobą koszyczek.

No tak. Przyznam się, że wydatków u nas nigdy nie brakuje, a jeszcze trzeba kupić strój i koszyczek.

poniedziałek, 21 grudnia 2015

Miesiąc po operacji

Dzisiaj już 21. grudnia także czas najwyższy zabrać się za krótką notkę.



Wczoraj minął równo miesiąc po operacji.

Jak się czuję? Jakie są moje wnioski?

piątek, 18 grudnia 2015

Wymarzona kuchnia? Kilka inspiracji cz. 2

Możecie pomyśleć, że zanudzam Was tymi inspiracjami.

Jednak całkiem serio powiem Wam, że patrząc na Wasze wyszukiwania, wiem, że takie posty są potrzebne.

Są to całkiem spore w liczbach wpisywane frazy : "inspiracja kuchnia", "inspiracja salon", "inspiracja łazienka".


czwartek, 17 grudnia 2015

Czy czuję magię świąt?

Siedzę i bawię się w obserwatora.

Widzę - ludzie biegną, biegną, biegną.

A ja siedzę.



Pytam ich - dokąd tak spieszycie?

Mówią - przecież zaraz święta?

środa, 16 grudnia 2015

Kosmetyki z rabczańską solanką

Czy słyszeliście kiedyś o kosmetykach z solanką?

Przyznam się bez bicia, że mignęły mi gdzieś podobne rzeczy, jednak nie byłam nimi szczególnie zainteresowana. Bo czy z solanką kosmetyki mogą być przyjemne?



Dzięki Uzdrowisku Rabka, miałam okazję przetestować na własnej skórze (i w sumie nie tylko na swojej), jak sprawują się takie kosmetyki.

wtorek, 15 grudnia 2015

Oświetlenie do pokoju dziecka - unisex

Jest to w zasadzie druga część wpisu TEGO.

Poprzednio pisałyście, że jednak mimo wszystko wybrałam oświetlenie dla dziewczynek.

Dlatego w wolnej chwili poszperałam by poszukać oświetlenia, które będzie pasować i do pokoju dziewczynki, jak również chłopca.



Część z tego co Wam zaprezentuję, może się wydawać typowo dla chłopca, jednak myślę, że Iga wcale nie powstydziłaby się takiego pirata, piłki nożnej, dinozaurów.
Co ma atrakcyjny lunchbox w porównaniu do praktycznym?

Prawda nr. 1 - kobiety przeważnie patrzą na wygląd przedmiotu, nie ma co się oszukiwać. Jeżeli jest za duży, za mały, mało praktyczny, kobieta da radę to przeskoczyć by kupić ładną rzecz :D

Ale na szczęście dziś mamy tak szeroką gamę (w tym przypadku lunchboxów dla dzieci), że da się wybrać te idealne.

Piękny sen

Nagle pojawiłam się w pięknym miejscu na drugim końcu Polski.

Wspaniały, zimowy krajobraz. Pełno śniegu a w tle wzgórza. Wcale nie było tak zimno.



Lampki choinkowe oświetlały mi drogę. Dotarłam do górskiego hotelu. Po chwili zauważyłam, że oprócz obsługi nie ma tu nikogo.

poniedziałek, 14 grudnia 2015

Zabawki do małego mieszkania

Wiecie jak to jest mieszkać w 40 m2? Bywa ciężko.

Uwielbiam swoje małe gniazdko (zawsze to mniej powierzchni do sprzątania :D), ale cenię sobie przestrzeń. Najbardziej tę przestrzeń pod nogami.

W tak małym mieszkaniu ciężko o wygospodarowanie większego miejsca.

Dlatego stawiam na zabawki, które się... nie walają. Które mogę postawić na półce, lub które po prostu są większe.

Kryzys, kryzys...

Kiedy myślałam, że już wszystko za nami, BAM! Okazało się, że jednak nie może być tak dobrze.

Ostatnio chwaliłam się Wam, że wszystkie etapy wczesnego dzieciństwa mamy już za sobą.



No to Iga wprowadziła podświadomy bunt i...  łóżko w nocy robiło się mokre. Raz lub dwa razy.

Wysadzanie na śpiocha jak widać nie pomogło, bo i po porządnym załatwieniu się, potrafiła w nocy zalać całe łóżko.

Gadżety kuchenne, które chciałabym mieć CZ. II

Kiedy surfuję po internecie, natykam się na całkiem nowe rzeczy, a czasem i stare, tylko że w nowej odsłonie.

Dlatego zdecydowałam, że Gadżety będą miały swoją kontynuację, także dzisiaj powstała część II :)



Gadżety kuchenne to nic innego, jak coś, co naszą kuchnię upiększa, urozmaica. Nie są to przedmioty niezbędne do życia. Śmiało się można bez nich obejść. Dlatego noszą miano gadżetów, czegoś wymyślnego.

Jednak swoim urokiem (i czasem zbędną funkcjonalnością) przyciągają. A o oto właśnie chodzi :D

niedziela, 13 grudnia 2015

Serowe oponki

Czas przedświąteczny obfituje w jarmarki świąteczne.

A na tych jarmarkach moc obfitości - rzeczy, które ozdobią nam święta, ale także wiele pyszności... Świąteczne wypieki, pierniki, sękacze.

Człowiekowi ślinka leci kiedy widzi wnętrza tych targowych namiotów

(w temacie namiotów http://www.mastermarket.com.pl/namioty-handlowe-ekspresowe/targowe/).

sobota, 12 grudnia 2015

Odpowiedzi na Wasze pytania

Dzisiaj odpowiem na pytania, które zadałyście mi w ankiecie, która znajduje się TU. Wciąż jest aktywna i wciąż można zadawać pytania.

    Działkowy ogród

    Wielokrotnie powtarzałam, że nie cierpię zimy. Dla mnie cały czas mogłaby być wiosna. Temperatura od 18 do max 22 stopni w pełni by mnie usatysfakcjonowała.

    Chętnie bym się teraz rozłożyła na działce rodziców (który również może być nazwany małym ogrodem :D).

    Położyła na leżaku, huśtawce, trawie nad oczkiem wodnym. Poczuć na sobie ciepłe promienie słońca.


    Week in Photos #73 #74 #75 #76

    Ni to się obejrzałam, a znów miesiąc minął. Czas tak bardzo przelatuje przez palce. To jest przerażające :D

    piątek, 11 grudnia 2015

    Kiedy jestem zmęczona...

    Czy da się nie być przeziębionym przy wciąż chorującym dziecku?

    Chyba się nie da.

    Trzymałam się całkiem długo... choć nie jestem wcale jakoś mocno chora, ale nic mi się nie chce.



    Nic.

    Zakopałabym się pod kołdrą i leżała cały dzień, zastanawiając się co mam zrobić. Choć tak naprawdę nic mi się nie chce i rzeczywiście za dużo nie robię.

    Fotel, który odmieni wnętrze

    Wiecie, nie jestem koneserką mebli itp. Kupuję przeważnie coś, co zajmuje mało miejsca. Coś, co wpasuje się we wnętrze.



    Na Warmińsko-Mazurskim Spotkaniu Blogerów mogłam zobaczyć fotel o który blogerki biły się na licytacji.

    Niby zwykły, a jednak coś w sobie miał. Klasę.

    Fotel, który mógłby dodać uroku każdemu przeciętnemu wnętrzu.



    czwartek, 10 grudnia 2015

    Jak wyglądał mój pobyt w szpitalu cz. 2

    Aby wpis był czytelny, to niestety musiałam go podzielić na dwie części :)



    Co się działo dalej? Zapewne trwała operacja.

    Kiedy obudziłam się na sali pooperacyjnej, była godzina ok. 13. Następnie trwała walka o... basen. A raczej z basenem. Chciało mi się do toalety, ale nikt nie chciał wypuścić mnie z łóżka.

    Walczyłam, walczyłam i nic nie wywalczyłam. W końcu z dość liczną eskortą, zostałam wypuszczona z łóżka i zaprowadzona do toalety.

    I jak do tej toalety wyszłam, tak już zostałam w swoim pokoju. W ciszy, z dala od pikającej aparatury.


    Jak wyglądał mój pobyt w szpitalu cz. 1

    Wiem, że wiele osób chciałoby wiedzieć, jak wygląda pobyt w szpitalu i sama operacja, dlatego postanowiłam o tym napisać.

    Ale po pierwsze zaznaczę, że w każdym szpitalu są inne zasady. Osoby, które taką operację planują, mogą mieć wgląd tylko w to, jak to mniej więcej wygląda.



    Może zastanawiacie się nad tym dlaczego o tym piszę. Dlaczego nie zachowam tego dla siebie, dlaczego nie zrobię z tego tajemnicy. Wszak operacja bariatryczna (tj. w tym przypadku resekcja żołądka) to taki temat tabu. Grubaski powinny wziąć się za siebie, same, a nie korzystają z pieniędzy podatników. Ale o tym już nie będę się rozpisywać, bo pisałam o tym poprzednio TU .