środa, 30 września 2015

Plany?

"Cechy charakteru

Strzelce kochają wolność i nie znoszą rutyny. Wydają się być ciągle w ruchu, w poszukiwaniu nowych doświadczeń, okazji do zdobycia wiedzy i poszerzenia horyzontów. Mają szczere i bezpośrednie podejście do życia i ludzi. Ich optymizm i niefrasobliwość sprawiają, że są miłym towarzystwem. Lubią filozofować i mędrkować. Mają poczucie sprawiedliwości, prawdy i moralności.
Główne zalety

Strzelce są zdolne do autoinspiracji i automotywacji. Są bardzo otwarte na świat i liberalne, a ich plany i cele są dalekosiężne. Zarażają wszystkich swoim entuzjazmem.

wtorek, 29 września 2015

Moje chwile - Yankee Candle - Honey & Spice i Holiday Bayberry


Dwa zupełnie odmienne zapachy. Jak myślicie, który jest hot, a który not?

Zacznijmy od tego mało przyjemnego.



Holiday Bayberry - szczerze, to nawet nie widziałam, że jest to zapach świąteczny :D Dlatego raczej oceniałam go jako zapach codzienny. Czuć wszelką, iglastą, leśną roślinność. Sosna, jodła, dodatkowo wawrzyn, mirra, kadzidło. Czyli jak widzicie - full zestaw świąteczno - kościelny. Ach, i tak! Już wiem! Aromat idealnie pasuje do zapachu kościoła podczas pasterki!

Jako zapach na co dzień niestety nie przypadł mi do gustu. Kiedy wyczytałam, że jest to zapach świąteczny, a dodatkowo tak odwzorowuje pasterkowy aromat, mogę mu dać mały plus ;)

środa, 23 września 2015

Oczy szeroko zamknięte

Wszystko jest ciekawsze niż pisanie tego posta. A to wchodzę na inne blogi, a to na FB. Szukam, krążę.
Ale nie ominę tego.



Chcę o tym napisać, ale nie rozpisywać się.



Mam oczy szeroko zamknięte. Ale powoli je otwieram, jednocześnie przymykając. Nie po to by nie widzieć, a po to by skupić wzrok na swoim problemie.


wtorek, 22 września 2015

Owsianka inaczej

Och, jak dawno nie było żadnego przepisu :)



Jednym kuchnia służy jako dekoracja, bo nie mają czasu gotować, innym do eksperymentowania, a innym do tworzenia dzieł sztuk.

Kiedy w końcu odrywam się od oglądania pięknych kuchni (np. tu - http://www.kuchniewarszawa.com.pl/galeria-mebli-kuchennych-firmy-nobilia/), próbuję swoich sił w tym, w czym jestem totalna noga. Czyli w pieczeniu. Nawet jeśli miałoby to być pseudo pieczenie. I choć ciągnie wilka do lasu, mogłabym powiedzieć, że mnie ciągnie do kuchenki, szczerze, to bardzo beznadziejnej. Bo nie dość, że gazowa, to jeszcze bez wbudowanego pomiaru temperatury. Moja kuchenka sobie stoi w czeluściach piwnicznych moich rodziców, a ja niestety muszę się cieszyć tym co mam.


poniedziałek, 21 września 2015

Trampki dla kobiety?

Kobieta dorosła, dostojna i piękna zawsze przywodzi na myśl piękny strój, piękne buty.

Są to zazwyczaj super szpilki na platformie. Ekskluzywna pani idzie w nich, jakby poruszała się na niewidocznej chmurce.

Mam wrażenie, że płynie.



Patrzę, patrzę, idę do sklepu. Kupuję przepiękne buty na obcasie, czy to szpilka czy wysokie koturny.

Moja wizja siebie "ekskluzywnej" pani pęka jak bańka mydlana, kiedy przechodząc parę metrów niemal na palcach, wykręcam nogę tak, że nieomal ląduję w trawie z nosem w psiej kupie.

Robię jeszcze parę podejść, ale niestety. Rezygnuję, nie pierwszy raz. Buty lądują w szafie, bądź oddaję je mojej mamie. Moja mama choć niekoniecznie w takich butach chodzi, i tak chętnie je przyjmie. Zawsze to lepiej, jakby miały kurzyć się u mnie :D

sobota, 19 września 2015

Moje chwile - Yankee Candle - Picnic in the Park, Lucky Shamrock i WildSea Grass


Picnic in the Park - producent informuje, że serwuje nam aromaty kokosa, mango i truskawki. A to wszystko podczas pikniku. Czy rzeczywiście tak jest?

No niestety na zapachu zawiodłam się bardzo... truskawek nie czuję w ogóle, melon i kokos są wyczuwalne, jednak pachnie to jak skisłe mleczko kokosowe. Nie jest to niestety fajny zapach.

Może też mam upośledzony węch. Nie wiem, musisz to sprawdzić osobiście lub zapraszam Cię do siebie. Mam jeszcze pół surowego wosku :)

piątek, 18 września 2015

Gąska Zuzia i pierwsza gwiazdka

Choć do świąt jeszcze trochę zostało, ja dziś przedstawię Wam książkę, która na prezent choinkowy świetnie się nadaje.

Oczywiście dla maluchów ;D



Książka "Gąska Zuzia i pierwsza gwiazdka" - Petr Horáček Wydawnictwa Babaryba


czwartek, 17 września 2015

Chciałabym

Zawsze powtarzałam, że nie wierzę w marzenia.

I w nie nie wierzę. Dla mnie nie istnieje słowo "marzę". Tylko "chciałabym". Marzenia się spełnia, a "chcieć", a "mieć"...

Ale zawsze można chcieć.. inni mogą marzyć o czym chcą...



środa, 16 września 2015

Narożnik do salonu

Nie jest to raczej post inspiracyjny, a właśnie tym razem pokazuję, ale pytam o radę.

Wiadomo, że niektóre rzeczy się niszczą, niektóre po prostu nudzą.


wtorek, 15 września 2015

Wyprawka dla Igi

Tak jak napisałam, pojawia się wpis wyprawkowy.

Choć będą w nim przybliżone ceny, mi nie chodzi o to by podliczać jak wiele wydałam, nie o to chodzi.

Wpis jest bardziej "ku pamięci", chcę pamiętać, co potrzebne było Idze, kiedy rozpoczynała przedszkole ;)



Zapisując Igę do przedszkola, wiedziałam, że będzie to się wiązało z wydatkami. Ale powiem Wam, że te wydatki nie są jakieś wielkie.

Choć ktoś powie: "może dla ciebie nie są". No nie są. Zapisałam Igę do przedszkola 20 sierpnia. Wypłata jest 1. A jak wiadomo, 20. dnia miesiąca byliśmy już "przed wypłatą" ;)

Ale mimo to kupiłam wyprawkę. I nie zbiedniałam jakoś szczególnie ;)


poniedziałek, 14 września 2015

Inspiracje garden birthday party dla dzieci i nie tylko

Jesień zbliża się wielkimi krokami, jednak u mnie w sercu nadal jest ciepło :)

Rozmyślam o minionym lecie i oczywiście o najważniejszym wydarzeniu tej pory - urodzinach Igi.



Iga urodziny ma w lipcu, do tej pory obchodziła je w domu, ale moja wyobraźnia rusza już ku przyszłym.

Marzą mi się piękne garden party. Z girlandami, lampionami i mnóstwem kolorowych, pastelowych dodatków.

niedziela, 13 września 2015

"A gdzie tytuł?" i "Turlututu. A kuku,to ja!" H. Tullet

Minął długi czas, odkąd otrzymałam książki od Wydawnictwa Babaryba, ale zapoznaliśmy się z nimi na tyle, że śmiało, z czystym sumieniem mogę je zrecenzować.

Jak widać po okładkach, książki są już wysłużone, oznacza to również, że są bardzo często używane. Oczywiście jedne z ulubionych.






sobota, 12 września 2015

Posłałam dziecko do przedszkola. Ty nie musisz!

Ostatnio na blogach, na facebooku, wraz z wrześniem, pojawia się mnóstwo wpisów przedszkolnych/szkolnych.

I nic w tym dziwnego. W święta czytamy wpisy świąteczne, w walentynki posty walentynkowe i tak dalej.



Gdybym nie posyłała Igi do przedszkola, zapewne posty o przedszkolach umknęłyby mojej uwadze, mimo iż było ich 1500. Po prostu nie interesuję się tym co mnie nie dotyczy.


piątek, 11 września 2015

Pierwszy tydzień w przedszkolu? No nie wiem.

Wiecie, że miałam Wam napisać szeroką relację z pierwszego tygodnia w przedszkolu.

No i napiszę Wam, ale niestety do pełnego tygodnia nam jeszcze trochę brakuje.



Iga zaczęła chodzić na dłużej do przedszkola 1. września - od 8:30 do 16. Pochodziła sobie tak do piątku i niestety, ale w poniedziałek już nie poszła. Powód? Katar, teraz też i kaszel.

Zaraziła się w przedszkolu? Ależ skąd! Zaraziła się ode mnie! To ja chodzę już 1,5 tygodnia rozbita, rodzinna powiedziała do mnie: "byle tylko córka się nie zaraziła". No i wzięła i wykrakała! To wszystko jej wina.


czwartek, 10 września 2015

Oświetlenie do pokoju dziecka

Kiedyś, kiedy ja byłam mała, w życiu większości liczyła się - funkcjonalność.

Mało kogo było stać na super hiper ozdoby to pokoju, a tapeta w fluorescencyjne gwiazdki to był wypas stulecia.


środa, 9 września 2015

Na monitorowanym

Czy zauważyłaś, że odkąd zaszłaś w ciążę, urodziłaś dziecko, stałaś się dobrą aktorką?

"Wielki Brat" patrzy nieustannie i czeka kiedy tobie tylko podwinie się noga. Ale ty nie dajesz za wygraną.



 źródło - http://www.autoid.pl/


wtorek, 8 września 2015

Sierpniowe spotkanie Mam w Giżycku

Sierpień - miesiąc całkiem intensywny. W ciągu tych dni zrobiłam tyle badań i ile jeszcze w życiu nie zrobiłam.

Załatwiałam sprawy, w sierpniu też Iga pierwszy raz poszła do przedszkola. Oczywiście teraz siedzi domu, katar się leczy.

 

Po załatwieniu wszystkich spraw, odwiedzeniu mechanika, wymianie oleju i "popełnieniu" kosmetycznych spraw w samochodzie :D (http://motoneo.pl/) - może moje auto piękne nie jest, ale po co ma wyglądać gorzej, jak może wyglądać lepiej ;) - w końcu miała wolne i dnia 23. sierpnia mogłam się udać do Pubu Perła w Giżycku na spotkanie Mam :)

 

Organizatorkami spotkania były Kinga - Latosiowy Dom i Agnieszka - Lesia Rękodzieło :) Było to moje pierwsze spotkanie u nich i jakże niepewnie na nie podążałam - gdyż nie znałam zbyt wielu osób.

Ale babom - mamuśkom, zawsze tematy się znajdą także języki rozstały rozplątane ;)

 

Kinga poprowadziła warsztaty (z produktami Folwark i Bonduelle) i tak oto każda mogła spróbować swoich sił w łatwej, domowej pizzy. Ja oczywiście się wymigałam, przecież musiałam robić zdjęcia :)))

Potem zajadałyśmy się nią wspólnie. Restauracja Porto również przygotowała nam ciasto i sałatki.

 

Następnie barman pubu wykonał pokaz, w którym mogłyśmy podziwiać tworzenie przeróżnych drinków. Było świetnie i zabawnie. Uśmiałam się okropnie :))

 

Ja oczywiście na koniec się rozkręciłam i całkowicie trzeźwa stamtąd nie wyszłam, co odchorowałam w nocy, ale było świetnie, świetne atrakcje, towarzystwo, dobre jedzenie.

Dziękuję organizatorkom za super spotkanie, no i Asi - za odwózkę ;)

 

Do zoba, na kolejnym :)

IMG_9342

IMG_9354

IMG_9447

IMG_9448

IMG_9477

IMG_9486

IMG_9517 IMG_9536 IMG_9646

IMG_9693

IMG_9741

poniedziałek, 7 września 2015

Dlaczego nie znajdziesz u nas zwierząt?

Czy w każdym domu z dziećmi znajdują się zwierzęta?

I tak i nie.

 

Tak, bo znajdziecie w nim zapewne mnóstwo pluszowych zwierzaków.

A nie - dlatego, że tych żywych już nie koniecznie.

 

Dzisiaj napiszę Wam, czemu to my nie posiadamy żadnych zwierząt - ani do tej pory nie posiadaliśmy.

 

Dla mnie posiadanie zwierzęcia, to nie tylko takie tam "mam". Dla mnie to równie wielka odpowiedzialność jak za dziecko. Trzeba je karmić, wychodzić na dwór, dbać, odwiedzać lekarza, po prostu troszczyć się o nie. I choć zapewne nie raz przeszły mi przez myśl pieski i kotki (choć za kotkami zdecydowanie nie przepadam), to myślę o tym w kwestii jak o powiększeniu rodziny.

A jak pisałam Wam nie raz, takiego powiększenia nie planuję.

 

Pieska nie rzucisz w kąt kiedy Ci się znudzi, choć ludzie bez skrupułów się ich pozbywają. Ot, zabawka która się znudziła.

Wielokrotnie widzę chwalenie się znajomych nowymi zwierzątkami, potem nagle zainteresowanie spada, a zwierzęta już nie są widywane. Czemu?

 

Choć ja raczej siebie nie podejrzewam o żadne bestialstwo, to jednak na zwierzę w domu też trzeba być gotowym. Nawet dla dziecka - jako przyjaciel, partner w nauce samodzielności i opieki nad bliźnim. Ale Idze, 3-latce, pies, kot? Przecież ona jeszcze sama wymaga wiele, wiele uwagi i opieki.

Nie rozumiem więc kupowania czy przygarniania zwierząt dla dzieci w wieku przedszkolnym. Dorosły chce - ok, ale nie wymigiwać się "bo dziecko chciało". Dziecko w wieku kilkuletnim chce bardzo dużo rzeczy i w rzeczywistości zadowoli się pluszowym, gadającym kucykiem.

 

Choć nie twierdzę, że nasze drzwi dla zwierząt są zamknięte! Absolutnie. Bardzo często odwiedzamy rodziców i ich pieska i kotka. Iga wtedy może się z nimi wybawić bez ograniczeń i bez obowiązków.

Z czasem, kiedy Iga będzie o wiele większa i będzie chciała zwierzę, obgadamy za i przeciw. Jeżeli będzie gotowa - zgodzimy się. Póki co - wcześniej - zawsze można rozważyć np. rybki.

W naszym domu rodzinnym były psy, koty, chomiki, papużki, żółwie i właśnie rybki. I oprócz kiepskiego akwarium robionego w domu, rybki były najmniej problemowe. W ten sposób można powoli przyzwyczajać dziecko do opieki, uczyć karmić, wspólnie czyścić akwarium. Teraz sklepy mają tak rozbudowany asortyment, że bez problemu można zakupić dobre akwarium i ładne dodatki, które z całą pewnością również będą fascynować dziecko (http://plantica.pl/).

 

Decydując się na zwierzę pod dachem, warto wcześniej rozpisać plusy i minusy. Nie warto podejmować pochopnie decyzji. Jeżeli plusy przeważają, nie zastanawiaj się! Lecz licz się z tym, że zwierzę wymaga również opieki tak jak dziecko. Zwłaszcza - kiedy zwierzę jest małe. Należy je wszystkiego nauczyć, życia w domu, z domownikami.

Na nas jeszcze przyjdzie czas, ale jak napisałam, zaczniemy zapewne od rybek ;)

IMG_9827

niedziela, 6 września 2015

Week in Photos #60#61#62

Dzisiaj kolejna porcja "domowych" zdjęć ;)

 

924678_441298436078713_856143040_n

11201527_1657334554500575_1012212232_n

Koralowa dama :) Lubi się stroić, całkowicie odwrotnie jak mama :D

 

11348268_1620206718254360_643721301_n

11820533_510184235816950_72679825_n

11356858_1661840237370913_1323574389_n

Nie ma to jak relaks na działce :)

 

11371158_947102155347885_1845443774_n

Doktor w akcji :D "Zbadam ci serduszko" :)

 

11373975_1708150902730188_1363434397_n

11899629_1631620770439380_901223897_n

Nowe radio mam, to mogę teraz jeździć i podziwiać widoki :D Choć jeszcze nie mam pewności, jak nowy sprzęt pobiera moc.

E tam, w razie problemów zawsze można zadzwonić po pomoc drogową i lawetę z transportem do domu lub mechanika :D (http://www.hol-man.pl/kontakt/piaseczno/)

 

11899713_629869227155327_1100804978_n

 

11910513_1477398755913537_610274029_n

Iga uwielbia ten plac zabaw!

 

11917780_1526603030958888_1486967252_n

Przedszkolaczek :) Niebawem relacja z pierwszego tygodnia :)

 

11910092_113767605639474_985913340_n

11931013_458720904308395_1741658870_n

sobota, 5 września 2015

Może inspiracje na salon?

Wczoraj pisałam Wam o tym, jak fajnie mieszka mi się na stancji, ale to wcale nie wyklucza tego, że planuje swoje przyszłe gniazdko - choćbym miała je za lat 20.

 

Widzieliście już sypialnie - w której dominuje kolor biały. Nie surowy biały, lecz z dodatkami pastelowymi co w pełni daje efekt przytulności.

Pokazałam Wam też kuchnie - również białe - ale z wyrazistymi dodatkami/kolorami. Biały kolor kojarzy się z porządkiem i czystością.

 

No to czas najwyższy na salony.

 

Kiedy sypialnie i kuchnie podobają mi się w kolorach białych, tak salon dla mnie najlepszy jest w kolorach drzewnych - cyprys, dąb, kasztan, orzech, pinia.

Wraz z subtelnymi dodatkami pomieszczenie staje się przytulne i na pewno w takim wnętrzu można się spokojnie zrelaksować :)

 

salon-mieszkanie-ul-oskara-lange-w-koszalinie.371

zdjęcie fuxja

 

2805_84e54d49-5fea-456e-9d8f-211e4a402324_max_900_1200_-salon-styl-nowoczesny

zdjęcie homebook

zestaw-venecja

Stoły i krzesła do salonu pełne uroku w jasnych kolorach.

 

salon_nowoczesny_brazowy_4930 salon_nowoczesny_bialy_brazowy_szary_4742

zdjęcia homplex

 

z12485356Q,Styl-to-jest-to--Sprawia--ze-wnetrze-staje-sie-wyr

zdjęcie porady.czterykaty

 



zdjęcie yourown

 

I jak Wam podoba się te parę inspiracji? Jakie są Wasze gusta co do salonów ? :)

 

piątek, 4 września 2015

Dlaczego wolę mieszkać na stancji?

Jak to jest mieszkać na stancji? Inni wiedzą bardzo dobrze, inni zaś nigdy tego nie doświadczą mieszkając pod skrzydłami rodziców bądź wprowadzając się od razu do własnego, kupionego mieszkania.

 

Ale dlaczego wolę mieszkać na stancji?

Dlaczego. Hm. Bo tak. Ale zapewne nie jest to dla Was wystarczający powód.

 

Po pierwsze - nie muszę mieszkać z rodzicami czy teściami. Kocham moich rodziców, a teściowe są spoko, jednak na odległość, a osobiście raz na jakiś czas ;)

Nie stać mnie na mieszkanie. Zastanawiam się czy rzeczywiście mnie nie stać, ale chyba raczej nie.

Najważniejsze - lubię niezależność. Choć muszę płacić odstępne co miesiąc właścicielce, które na dobrą sprawę mogłabym przeznaczyć na spłatę kredytu za swoje mieszkanie, to wcale nie żałuję, że muszę jej tę kasę płacić.

Na tym to przecież polega. A ja... my. Nie mam pewności co będzie za parę lat. Teraz jestem tu, a jutro mogę być tam - bo będę do tego zmuszona. Nie interesuje mnie wtedy jak pogodzić odległość, bo po prostu wynajmuję kolejne mieszkanie. Nie obchodzi mnie co z nim zrobię jeżeli rzeczywiście się przeprowadzę, to czy będę musiała je wynająć i pilnować czy lokatorzy płacą rachunki i czy nie orżną mnie na kasie...

To jest dla mnie najważniejsze - nic mnie nie trzyma, rodzinę zabiorę wszędzie, mieszkanie nie bardzo, zwłaszcza że przyszłość jest tak niepewna.

 

Ale to nie oznacza, że ... nie myślę o własnym gniazdku. Możecie to obejrzeć w inspiracjach wnętrz, jakie Wam pokazuję. Kiedy mogłabym urządzić dom od stylowych drzwi (http://www.moric.pl/) po sufity i piwnicę.

Na stancji jednak zbytnio nie wykazuję swojej inwencji twórczej, choć pokoik Igi udało mi się urządzić, choć i dywan bym chętnie wymieniła, ale. Dla mnie jedyny minus, że jednak nie robisz w pełni co chcesz.

 

Jednak póki przyszłość nie stanie się pewna, stancja to dla mnie wyjście idealne. Na swoje być może jeszcze przyjdzie czas i nikt nie wie gdzie to będzie ;)

picjumbo.com_HNCK4484

 

zdjęcie freepik

czwartek, 3 września 2015

Co robić i czego nie po stłuczce

Dzisiaj post - post o stłuczce.

 

Może macie za sobą to nieprzyjemne wydarzenie, może nie - a jeżeli nie, to podpowiem Wam co robić a co nie.

To nie będzie post profesjonalny, nie napiszę Wam raportu niczym policjant pracujący w drogówce.

Napiszę moimi przeżyciami, a mam za sobą dwie stłuczki (oczywiście nie ze swojej winy ;))

 

Na pierwszy ogień co nie należy robić:

- awanturować się - po co i na co komu więcej stresu? Stało się, to się nie odstanie, rozmawiamy by jak najszybciej zakończyć sprawę,

- uciekać - choćbyś skasowała komuś pół auta - nie warto. Złapią Cię, będzie Ci głupio a na dodatek wlepią Ci taki mandat, że pójdzie w pięty,

- machnąć ręką - ktoś stłukł Ci reflektory, skasował lusterko? Machasz ręką. Nie machaj bo masz swoje prawa.

 

Co należy zrobić:

- zacząć spokojnie rozmowę - jak napisałam wyżej, no zdarza się, awanturą nic się nie załatwi,

- wezwać policję lub spisać oświadczenie - jestem po dwóch stłuczkach, pierwsza uderzył mnie Niemiec, drugą babka. Obydwoje z nieuwagi. Z tym pierwszym nawet nie spisałam oświadczenia. Ale miałam dane, z Tobiasem na szczęście dogadałam się przez maile i całe szczęście okazał się uczciwy. Mniejsza o większość, że był problem z ubezpieczalnią bo zwlekali z wypłatą odszkodowania, ale ostatecznie krótki czas przez swoim ślubem pieniądze miałam na koncie. Zaś policję... zastanawiam się czy to nie najlepsze jednak rozwiązanie. Może nie koniecznie fajne dla osoby która spowodowała stłuczkę, jednak Ty będziesz miała spokojną głowę i nikogo potem nie będziesz musiała szukać, by doszło do załatwienia spraw w ubezpieczalni,

- spisać wszystkie dane - absolutnie wszystkie - jeżeli oczywiście decydujesz się na oświadczenie. Telefon, mail, dokładny adres, imiona, nazwisko, data urodzenia. Oświadczenie jest fajne, bo jednak nikt po tyłku nie dostanie (oprócz zniżek) ale gdyby jakiś problem się pojawił to musisz otrzymać odszkodowanie z oc sprawcy wypadku, nie ma to tamto,

- zrobić zdjęcia aut - pamiętaj, że przydaje się wszystko. Nie mając nic sami możemy się pogrążyć.

 

Najważniejsze oświadczenie, następnie wszystkie dane, zdjęcia. To wszystko potrzeba by obejść się bez policji.

Choć życzę Wam by takie atrakcje Was omijały ;)

1817587a2dc0f9dceae29b324cf528c8

zdjęcie informator.zumi.pl

środa, 2 września 2015

Co skłoniło mnie, by wysłać Igę do przedszkola?

Jeszcze całkiem niedawno, w połowie sierpnia, przedszkole - jako miejsce, było dla mnie czymś bardzo odległym.

Chciałam by Iga poszła do przedszkola, ale - to jeszcze nie ten czas, jeszcze jest za mała, niech posiedzi w domu. Po co skracać jej dzieciństwo.

Ale, no właśnie. Pojawiło się "ale".