sobota, 12 grudnia 2015

Działkowy ogród

Wielokrotnie powtarzałam, że nie cierpię zimy. Dla mnie cały czas mogłaby być wiosna. Temperatura od 18 do max 22 stopni w pełni by mnie usatysfakcjonowała.

Chętnie bym się teraz rozłożyła na działce rodziców (który również może być nazwany małym ogrodem :D).

Położyła na leżaku, huśtawce, trawie nad oczkiem wodnym. Poczuć na sobie ciepłe promienie słońca.




Podziwiam moich rodziców za tak piękną działkę. Choć może jest ona bardziej "po patrzenia" niż do odpoczywania, ale znajduje się na niej wszystko: altanka, kamienny grill, huśtawka, mały domek z łóżkiem, oczko wodne z mostkiem (+ jedno malutkie oczko), mnóstwo drzewek owocowych (zrobiłam kilka słoików dżemu brzoskwiniowego :D). No i oczywiście miejsce na warzywa i foliak. Pamiętam jak kiedyś wyjechali razem zagranicę i zostawili mi działkę pod opiekę. Kilka pierwszych dni tam chodziłam. Utrudnieniem wtedy był brak węża, więc wszystkie warzywa i kwiaty trzeba było podlewać wodą z wiadra. W końcu odpuściłam, a przed przyjazdem rodziców z koleżanką wyrywałyśmy chwasty wysokie do ramienia :D Dodatkowo ziemia była tak twarda, że nie szło wypielić warzyw :D

Także to robota nie dla mnie ale podziwiam moich rodziców za kupę roboty. Za dbanie o wszystkie warzywa i owoce, za dbanie o oczko wodne i rybki w nich. Dobrze, że teraz rzeczy potrzebne do oczek można śmiało zamówić przez internet (http://www.plantica.pl/).



Nie mam dla Was zdjęć działki, jednak możecie zobaczyć ją w starszym wpisie TU. :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dzięki, że jesteś! :)