czwartek, 17 grudnia 2015

Czy czuję magię świąt?

Siedzę i bawię się w obserwatora.

Widzę - ludzie biegną, biegną, biegną.

A ja siedzę.



Pytam ich - dokąd tak spieszycie?

Mówią - przecież zaraz święta?



 Może nie jestem obiektywna, skoro pracę mam w domu, a inni ludzie muszą wyjść, żeby się do niej dostać. Ale jednak to nie praca. To święta, święta, święta.

Za czym można tak gonić? Wieczny brak czasu, a ja siedzę. Nie wiem czy nazwać się leniem, czy po prostu tą, która nie goni.



Dla mnie okres przedświąteczny zacznie się dwa dni przed wigilią. Czekają mnie zakupy, następnie gotowanie i sama wigilia.

Święta spędzamy sami także wiele gotowania mnie nie czeka. Jednak coś tam robić będę.

Prezenty już mam, popakowane. Pierniki dostałam - z czego bardzo się ucieszyłam.

Ale nie gonię. Nie mam za czym. Może jednak jestem leniem?



Obecnie jedynie co zajmuje mi głowę to to, że nasze okna są nieszczelne. Dosadnie przypominają o zbliżających się świętach, bo nieźle od nich ciągnie.

Nie przeglądam już prezentów, tylko oglądam okna :D (http://www.cels.pl/)



Ale ogólnie... czuję tę magię.

Iga jest większa niż rok temu, pyta się o Mikołaja. Myślę, że historię o Jezusie zostawię jej na za rok. Teraz widzi tylko Mikołaja.

Ubrana choinka jakoś bardziej mnie roztkliwia niż rok temu.

Śniegu nie ma i w sumie nie musi go być. Nie jest on dla mnie wyznacznikiem udanych świąt.



W tym roku czekać będzie na mnie tylko ryba po grecku i barszczyk, ale nie ubolewam nad tym. Za rok zjem po 10 g każdego dania. Akurat wyjdzie 12 potraw :D

Cieszę się, że w tym roku będziemy tylko sami. Choć nie powiem, że chciałabym być razem z rodzicami. Jednak z wiadomego względu wolałabym jeszcze poczekać, by wybrać się na takie sute przyjęcia. Myślę, że na Wielkanoc będzie już ok.



Póki co, spokojnie, bez pośpiechu wczuwam się w tę atmosferę. Lepiej tak niż wcale ;)


3 komentarze:

  1. U mnie w pokoju panuję świąteczny nastrój, choinka, światełka, świąteczne piosenki i te sprawy, jednak nie wyobrażam sobie pędzenie do sklepu dwa dni przez wigilią, kiedy pielgrzymki ludzi udają się do sklepów. Za duży tłum jak dla mnie, dlatego wybieram się z mamą już w sobotę po produkty :) A prezenty zamówione przez internet, bo po co wychodzić do sklepu, skoro kurier może ładnie przywieść :)
    http://inspirationforlife.byania.pl/

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie do wigilii wszystko by się popsuło ;)
    Ja będę szła o 8 rano. I mogę chodzić tylko kiedy mąż jest w domu, bo ja nie mogę dźwigać ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. My też dwa dni przed na zakupy żywnościowe że tak to nazwę na Święta, a raczej ja z mamą jestem umówiona już, Marcin zostaje z dziewczynami bo jakoś średnio lubię z dzieckiem na zakupy, a z dwójką to chyba się nigdy nie wybiorę ;)) U nas miały być duże rodzinne Święta, ale co będzie to się okaże, czekamy czy u starszej ospa wyjdzie czy nie :/

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, że jesteś! :)