wtorek, 17 listopada 2015

Udało się! Tak! Yes, we did it! Sukces!

Udało się, udało! Ale co?

Można powiedzieć, że mamy za sobą wszystko, co łączy się z bardzo wczesnym dzieciństwem.



Pisałam Wam, że całkiem późno (bo trochę przed 3. urodzinami) sukcesywnie zaczęliśmy odrzucać:

najpierw smoczek

potem pampersy w dzień

potem butelkę z mlekiem

schowaliśmy wózek, oddaliśmy krzesełko do karmienia.




A teraz naszym najnowszym sukcesem jest ostateczne odrzucenie... pieluchy w nocy :D

Tak bardzo się bałam czy to wyjdzie i myślałam będę musiała inwestować w osuszanie mieszkania (http://www.osuszacze.watersmile.pl/), bo jednak ten pampers bywał napompowany po brzegi.

Ale całkiem niedawno pielucha była sucha, przez jakiś czas. Postanowiłam spróbować. W końcu to dodatkowe ułatwienie w życiu.



Kupiłam ceraty na łóżko.



Pierwsza noc nie poszła do końca dobrze. Jedna wpadka.

Ale już kolejna i kolejna, aż do dziś poszło mega dobrze. Jak kładziemy się spać z Darkiem, zawsze lekko ją wybudzamy i pytamy czy chce usiąść na nocnik. Albo korzysta, albo nie. Jeżeli nie, to udaje jej się dotrzymać do rana, choć rzadko od razu po przebudzeniu załatwia potrzebę.

Korzysta także z normalnego sedesu (chodzi o to, że nie boi się), jednak jej samodzielne korzystanie jest jeszcze nieco kłopotliwe, więc w domku korzysta z nocnika. W przedszkolu zaś nie ma problemu z korzystaniem z normalnej toalety.



Tak się cieszę, że te etapy są już za nami. Nie powiem, że było lekko, ale to bardziej trzymał mnie lęk, że się nie uda, a nie, że się nie udaje. Bo Iga jednak szybko łapie o co chodzi. W nocnikiem w dzień nauczyła się w 3 dni. Po smoczku rozpaczała może kilka dni, a butelkę zamieniliśmy na szklankę ze słomką i kakao pije tylko kiedy wstanie rano. Wieczorem zjada normalną kolację, następnie idzie się kąpać i myć zęby (wcześniej najpierw się kąpała, piła w łóżku mleko z butelki i dopiero były myte zęby).


Wszystko przebiegło dosyć późno w porównaniu z innymi dziećmi. To wszystko działo się od 3 miesiące przed 3. urodzinami do teraz. Ale wcale nie żałuję, że nie zabrałam się za to wcześniej.

Jak widać, wszystko przebiegło w miarę szybko i bezboleśnie :)

3 komentarze:

  1. Gratuluję Ci kochana :*
    Nasza ogarnęła te tematy bardzo szybko,bo chodziła do bardzo fajnego żłobka jeszcze w Polsce. Ale tak sobie myślę, że jakbym miała sama z Nią to wszystko robić to w podobnym do Igi wieku :)
    Buziaki dla Was dziewczyny :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie;) Ja jestem zdania, że dziecko do wszystkiego musi dojrzeć i wtedy wszystko idzie sprawnie i spokojnie. Nasz Fifi jeszcze na noc używa smoczka i pieluszek, ale cała reszta też jakoś poszła sobie w swoim czasie. Choć trochę się nasłuchałam, że późno, że inne dzieci już, a Filip jeszcze nie, bo dopiero niedawno przestał nosić pieluszki w dzień, ale się tym nie przejmowałam.

    OdpowiedzUsuń
  3. cudownie, cieszę się że się udało. Gratulacje dla córeczki. U mnie Roksana w nocy nie kontroluje się i jeszcze potrafi mi zasiusiać łóżko. Więc ceraty u nas non stop są w ruchu.

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, że jesteś! :)