czwartek, 12 listopada 2015

Ściśnięte gardło

Ostatnie dni dla mnie, to okropna huśtawka emocjonalna.

Śmieję się i płaczę okrutnie kiedy nikt nie widzi.



Choć staram się myśleć mega pozytywnie, strach odbiera mi świadomość, przestaję myśleć jasno i czuję tylko ściśnięte gardło. Pierwszy raz w życiu poczułam jak wokół szyi boleśnie zaciska mi się pętla, powodując okropny ból gardła.

Morze łez i nagły spokój.



Kiedy nie raz, nie dwa wybierałam myślami w przyszłość, prowadząc Igę do przedszkola, następnie kupując jej meble szkolne i wysyłając pierwszy raz do prawdziwej szkoły, kiedy widziałam jak ona dorasta, staje się dziewczynką, następnie panną, teraz w tej chwili te myśli mi się zacierają. Nie z obawy, że coś pójdzie nie tak. Bo wierzę, że wszystko pójdzie ok.

Jednak ten strach jest i dopóki plany nie dojdą do skutku, nie przebiegnie wszystko ok, tak będzie.

Nie ja pierwsza i nie ostatnia. Procent zgonów podczas tej operacji wynosi mniej niż 1%.

Miałabym wielkiego pecha, kiedy trafiłoby akurat mnie...



Patrzę na nią i czuję ściśnięte gardło. Ja, zawsze twarda i opanowana, boję się, że mogę jej więcej nie zobaczyć...

A dla mnie został już tylko tydzień...


4 komentarze:

  1. Daria Krzemińska12 listopada 2015 11:49

    Dasz radę! Trzymam kciuki mocno za Ciebie! <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Znam ten strach doskonale. Jest obezwładniający, szczególnie nocami..
    Trzymam kciuki i przytulam, choć to i tak za mało.

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, że jesteś! :)