czwartek, 22 października 2015

Deszczowa piosenka Peppy

Są takie dni, kiedy Iga tylko siedzi i czeka, kiedy będzie mogła założyć swoje ulubione, różowe kalosze.

Kiedy jej marzenia się spełniają, wybiega w kałuże nie patrząc czy mży czy leje. Oddaje się całkowicie swojemu jednemu z najbardziej ulubionych zajęć.

Ląduje dupskiem w kałuży, ale czy to szkodzi by skakać dalej?

Jak na nią patrzę, od razu widzę Peppę skaczącą w błotku.



 I mam taką swoją prywatną Peppę, tyle że skaczącą w kałuży pełnej wody :)













3 komentarze:

  1. Nie ma to jak kałuże :) Moja też włazi bez opamiętania ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Iga jest sto razy fajniejsza niż Peppa ;))) Śliczna!

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, że jesteś! :)