poniedziałek, 21 września 2015

Trampki dla kobiety?

Kobieta dorosła, dostojna i piękna zawsze przywodzi na myśl piękny strój, piękne buty.

Są to zazwyczaj super szpilki na platformie. Ekskluzywna pani idzie w nich, jakby poruszała się na niewidocznej chmurce.

Mam wrażenie, że płynie.



Patrzę, patrzę, idę do sklepu. Kupuję przepiękne buty na obcasie, czy to szpilka czy wysokie koturny.

Moja wizja siebie "ekskluzywnej" pani pęka jak bańka mydlana, kiedy przechodząc parę metrów niemal na palcach, wykręcam nogę tak, że nieomal ląduję w trawie z nosem w psiej kupie.

Robię jeszcze parę podejść, ale niestety. Rezygnuję, nie pierwszy raz. Buty lądują w szafie, bądź oddaję je mojej mamie. Moja mama choć niekoniecznie w takich butach chodzi, i tak chętnie je przyjmie. Zawsze to lepiej, jakby miały kurzyć się u mnie :D



 I wtedy zawsze wbijam sobie do głowy : trampki i tenisówki są dla mnie najlepsze! To nic, że mam 1,53m, że grube nogi, krótkie. Szpilka mi ich nie wyszczupli. Staram się nie ubierać jak wsiun, ale jednak dla mnie najważniejsza wygoda. Wolę założyć swoją ulubioną, znoszoną bluzkę, niż nową, która uwiera, drapie itp.

Tak samo jest z butami. Choć ciężko mi kupić buty, które nie obcierają mi pięt i palców - zazwyczaj 1 para na 10 jest super trafiona, więc jeżeli buty mi przypasują, to chodzę w nich aż podeszwa odpadnie :D W tym roku miałam wyjątkowe szczęście i kupiłam tenisówki (uwaga: w Biedronce!) w których super mi się chodzi i sandały w CCC, które nie otarły mi stóp nawet pół razu.

Także na pewno będą te buty ze mną, aż same zejdą z tego świata ;)



Ale czy aby kobiecie przystoi chodzić w trampkach, tenisówkach? Kiedy zakładasz szpile, nogi Ci się wyginają w cztery strony świata, ale idziesz, zaciskając zęby. W rezultacie zwijasz się z przyjęcia/imprezki o wiele, wiele wcześniej, bo byś sama odgryzła sobie nogi.

Czy w dzisiejszych czasach "look" musi tak bardzo przeważać nad wygodą? A ja mam to w nosie. Na super wystawne imprezy można dostać przepiękne balerinki, które wcale urokiem nie odbiegają od butów na obcasie. Na inne, lżejsze okazje, trampki, tenisówki - jak najbardziej! Kiedyś zazwyczaj można było dostać tylko czarne i granatowe trampki, teraz jest tyle wzorów, kolorów, że można się w nich zakochać. I same w sobie dodają stylizacji mnóstwo uroku.

Nie musisz się katować ubraniem, jakiego nie lubisz. Postaw na wygodę, to się opłaci dobrym samopoczuciem, a wizualnie nic nie stracisz :)



zdjęcia poniżej - http://sklep-luz.pl/




















4 komentarze:

  1. Ja się fatalnie czuję w takich butach. Z płaskich to tylko baleriny i sandałki, botki i czółenka muszą mieć obcas. 7-8 cm to dla mnie codzienna wysokość idealna.

    OdpowiedzUsuń
  2. Moim zdaniem można czuć się kobieco zarówno w sportowych butach jak i szpilkach :) Do trampek nie do końca jestem przekonana :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajne trampki ale osobiście nie znoszę takich płaskich butów :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kobiecoś ma się w sobie i albo się ją ma albo nawet w najbardziej ekskluzywnej kreacji, pięknym makijażu i bajecznych szpilkach wygląda się jak kłoda drewna. Ja osobiście mam te przedostatnie trampy i noszę je do lakierowanej czarnej torebki która imituje skórę węża + ma złote dodatki. Uważam, ze wygląda to kobieco, na luzie i trochę rockowo ;-) czyli tak jak lubię!

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, że jesteś! :)