środa, 30 września 2015

Plany?

"Cechy charakteru

Strzelce kochają wolność i nie znoszą rutyny. Wydają się być ciągle w ruchu, w poszukiwaniu nowych doświadczeń, okazji do zdobycia wiedzy i poszerzenia horyzontów. Mają szczere i bezpośrednie podejście do życia i ludzi. Ich optymizm i niefrasobliwość sprawiają, że są miłym towarzystwem. Lubią filozofować i mędrkować. Mają poczucie sprawiedliwości, prawdy i moralności.
Główne zalety

Strzelce są zdolne do autoinspiracji i automotywacji. Są bardzo otwarte na świat i liberalne, a ich plany i cele są dalekosiężne. Zarażają wszystkich swoim entuzjazmem.

Główne wady

Strzelce mogą zbyt łatwo uwierzyć w swoją mądrość i nieomylność, skąd tylko krok do wymądrzania się i pozerstwa. Uwaga też na świętoszkowatość i obłudę, postawę typu “modli się pod figurą, a ma diabła za skórą”.
Kobieta

Reprezentuje typ kumpelki, turystki, sportsmenki. Energiczna, szczera i bezpośrednia."

źródło - astrolabium



Z tą sportsmenką to trochę (a nawet bardzo) przesada, ale jeszcze wszystko przede mną ;)

W tej chwili mój horoskop potwierdził całkowicie jaka jestem, nawet wady są prawdziwe.

A najbardziej prawdziwe jest to, że moje plany i cele są dalekosiężne. Planuję z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem, nawet rocznym. Przeważnie wszystko co planuję idzie po mojej myśli, tylko nuży mnie, że muszę czekać na to tyle czasu.



Jesień w kalendarzu, zaczyna też wkraczać w aurę. Dziś ostatni dzień września.

A jutro już październik. Całkowicie jesienny miesiąc.



Ja już siedzę i myślę (co oczywiście potwierdza mój horoskop - choć raczej w takie rzeczy nie wierzę), co kupić, co zrobić.

W połowie października wymienić opony na zimowe, bo przymrozki zaczną chwytać, a mnie czekają poranne wyjazdy,

Zaczynam oglądać jakieś tanie narty, sanki, kombinezony.

Bo niby czas wolno leci, a zaraz spadnie śnieg, przyjdzie mróz.



Szczerze, to nie mogę doczekać się już wiosny. Uwielbiam ten zapach, zapach ziemi, roślinności która budzi się do życia.

I przyznam szczerze, że teraz, w te chłodne dni, kiedy jeszcze minimalnie czuć ten ciepły wiaterek, idę i myślę, że jest wiosna.

Że jest już po zimie i teraz wszystko będzie się budzić na nowo.

Niestety, czekają mnie buty pełne śniegu, odśnieżanie i skrobanie auta, a czasem i walenie pięścią w kierownicę bo nie będzie chciał odpalić.

Dlatego moim postanowieniem przed-noworocznym jest odpalanie auta codziennie - z resztą i tak muszę jeździć po Igę do przedszkola, bo choć mamy tam może 1 km, to Iga by wracać to sił za bardzo nie ma.



Choć w tym roku raczej żadne niespodzianki mnie nie czekają, oprócz oczywiście wyczekiwanego dnia 19. listopada.

Święta w domu, ze względu na rekonwalescencję, bardziej psychiczną niż fizyczną.

Prócz tego, czekam już tylko na wiosnę i lato :)


2 komentarze:

  1. No ładny ten horoskop, prawie pasuje do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Szybko zaczęłaś snuć plany zimowe :) ja tam uwielbiam jesień, tylko taką ciepłą złotą, bo szarówka za oknem wbija mnie w kanapę i nie pozwala się ruszyć.
    Ja mam postanowienie od przyszłego miesiąca więcej oszczędzać (w końcu!), marzą mi się wakacje w Rzymie w przyszłym roku...

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, że jesteś! :)