środa, 23 września 2015

Oczy szeroko zamknięte

Wszystko jest ciekawsze niż pisanie tego posta. A to wchodzę na inne blogi, a to na FB. Szukam, krążę.
Ale nie ominę tego.



Chcę o tym napisać, ale nie rozpisywać się.



Mam oczy szeroko zamknięte. Ale powoli je otwieram, jednocześnie przymykając. Nie po to by nie widzieć, a po to by skupić wzrok na swoim problemie.




Kiedy w Polsce śmiało można udać się na odwyk alkoholowy, narkotykowy, od hazardu (http://www.mandalawroc.pl/), ja udaję się na inny. Odwyk od siebie.

Od swojego ciała, od nawyków z którymi walczę zawsze i teraz też. Od głodu. Głodu, który rujnuje mnie, moją kondycję, moją figurę.



Walczyłam tyle lat o siebie, 7, 8 lat? Czy ktoś zrozumie, że już nie mam sił?

19. listopada rozpocznę walkę. Prawdziwą. I choć walczę od wielu lat, wiem, że najlepsze przede mną.

Wiem, że cała misja będzie kosztowała wiele bólu, krwi i wyrzeczeń. I ja jestem na to gotowa. Jestem gotowa zmieniać się dziś.



Moje wzloty i upadki przejdą do historii, a ja w końcu będę wierzyć, że dostałam szansę - ostatnią - i jej nie zmarnuję. Dlatego nie mogę się tego doczekać.

Odrzucam już teraz co niedozwolone, ale organizm nie chce współpracować, a ja mam po prostu dość.

Tracę siły i wiarę w swoją normalność.



Kiedy prawie dotykam dna, wtedy pojawia się to światełko, że niebawem nadejdzie pomoc.

Nie będzie to dar z niebios, który zamieni wszystko, mnie z jednej sekundzie. Praca będzie wielka, bolesna. Ciężka.

I choć może "normalnym" ludziom ciężko wytłumaczyć jest to, jak można popadać ze skrajności w skrajność, z fajnej laski do ociężałego kaszalota, kilka razy podczas tak krótkiego życia, to uwierzcie, że to jest jak uzależnienie. Otyłość to nie tylko przyjemność z obżerania się "na własne życzenie".

Kiedy jestem w towarzystwie innych osób, jest fajnie. Nie czuję się inna. Jednak ja wszystko widzę, czuję. Nie mogę porównać się do człowieka z wagą prawidłową. Cierpi ciało, cierpi psychika.

Czasem sama siadam i myślę : co ja robię? Dlaczego krzywdzę sama siebie? Czy do tego chcę dążyć w życiu?

Tak wiele osób nie rozumie. Ludzie są uzależnieni od alkoholu, narkotyków, hazardu, seksu. Każde z tych uzależnień prowadzi do zrujnowania jednostki ludzkiej. Otyłość również jest jedną z nich.

Ale ludzie tak uwielbiają wrzucać wszystkich do jednego worka. Ale naprawdę wierzę, że uda mi się z tego wyjść. Psycholog, chirurg.

Choć poza wyglądem nie różnię się niczym od takiej Kowalskiej, ciężko mi z tym strasznie. Nie potrafię żyć z czymś, czego jednak sama pozbyć się nie mogę.



Jeżeli ktoś tego nie rozumie, trudno. Ja decyzję już podjęłam...

8 komentarzy:

  1. Klaudyna Distaff23 września 2015 10:09

    Trzymam kciuki, żeby wszystko dobrze poszło.

    OdpowiedzUsuń
  2. Walcz, dla siebie ...nikt nie musi tego rozumieć. Ważne żebyś ty uwierzyła w to co dla ciebie najlepsze, wtedy walka stanie się przyjemnością :). Trzymam kciuki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Powodzenia :) Trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przechodziłam przez to samo. I choć zgubiłam prawie 10 kg (dzięki bieganiu) to nie do końca akceptuję swoje ciało. Do ideału daleko....

    OdpowiedzUsuń
  5. Musisz być silna... to tylko siła walki może zdziałać pozornie rzeczy niemożliwe. Udowodnij SOBIE, że potrafisz! Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  6. Rozumiem Cię doskonale. I tak bardzo mocno trzymam za Ciebie kciuki! Uda Ci się,wiesz o tym :)
    A jakby co to pisz,a ja postaram się Cię wesprzeć najlepiej jak będę umiała :*

    OdpowiedzUsuń
  7. To życzę powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, że jesteś! :)