poniedziałek, 7 września 2015

Dlaczego nie znajdziesz u nas zwierząt?

Czy w każdym domu z dziećmi znajdują się zwierzęta?

I tak i nie.

 

Tak, bo znajdziecie w nim zapewne mnóstwo pluszowych zwierzaków.

A nie - dlatego, że tych żywych już nie koniecznie.

 

Dzisiaj napiszę Wam, czemu to my nie posiadamy żadnych zwierząt - ani do tej pory nie posiadaliśmy.

 

Dla mnie posiadanie zwierzęcia, to nie tylko takie tam "mam". Dla mnie to równie wielka odpowiedzialność jak za dziecko. Trzeba je karmić, wychodzić na dwór, dbać, odwiedzać lekarza, po prostu troszczyć się o nie. I choć zapewne nie raz przeszły mi przez myśl pieski i kotki (choć za kotkami zdecydowanie nie przepadam), to myślę o tym w kwestii jak o powiększeniu rodziny.

A jak pisałam Wam nie raz, takiego powiększenia nie planuję.

 

Pieska nie rzucisz w kąt kiedy Ci się znudzi, choć ludzie bez skrupułów się ich pozbywają. Ot, zabawka która się znudziła.

Wielokrotnie widzę chwalenie się znajomych nowymi zwierzątkami, potem nagle zainteresowanie spada, a zwierzęta już nie są widywane. Czemu?

 

Choć ja raczej siebie nie podejrzewam o żadne bestialstwo, to jednak na zwierzę w domu też trzeba być gotowym. Nawet dla dziecka - jako przyjaciel, partner w nauce samodzielności i opieki nad bliźnim. Ale Idze, 3-latce, pies, kot? Przecież ona jeszcze sama wymaga wiele, wiele uwagi i opieki.

Nie rozumiem więc kupowania czy przygarniania zwierząt dla dzieci w wieku przedszkolnym. Dorosły chce - ok, ale nie wymigiwać się "bo dziecko chciało". Dziecko w wieku kilkuletnim chce bardzo dużo rzeczy i w rzeczywistości zadowoli się pluszowym, gadającym kucykiem.

 

Choć nie twierdzę, że nasze drzwi dla zwierząt są zamknięte! Absolutnie. Bardzo często odwiedzamy rodziców i ich pieska i kotka. Iga wtedy może się z nimi wybawić bez ograniczeń i bez obowiązków.

Z czasem, kiedy Iga będzie o wiele większa i będzie chciała zwierzę, obgadamy za i przeciw. Jeżeli będzie gotowa - zgodzimy się. Póki co - wcześniej - zawsze można rozważyć np. rybki.

W naszym domu rodzinnym były psy, koty, chomiki, papużki, żółwie i właśnie rybki. I oprócz kiepskiego akwarium robionego w domu, rybki były najmniej problemowe. W ten sposób można powoli przyzwyczajać dziecko do opieki, uczyć karmić, wspólnie czyścić akwarium. Teraz sklepy mają tak rozbudowany asortyment, że bez problemu można zakupić dobre akwarium i ładne dodatki, które z całą pewnością również będą fascynować dziecko (http://plantica.pl/).

 

Decydując się na zwierzę pod dachem, warto wcześniej rozpisać plusy i minusy. Nie warto podejmować pochopnie decyzji. Jeżeli plusy przeważają, nie zastanawiaj się! Lecz licz się z tym, że zwierzę wymaga również opieki tak jak dziecko. Zwłaszcza - kiedy zwierzę jest małe. Należy je wszystkiego nauczyć, życia w domu, z domownikami.

Na nas jeszcze przyjdzie czas, ale jak napisałam, zaczniemy zapewne od rybek ;)

IMG_9827

7 komentarzy:

  1. Bardzo dobre podejście, swego czasu popełniłam też tekst o tym, dlaczego warto mieć zwierzaka w domu, ale też pisałam o tym, że nie każdy się do tego nadaje, nie każdy musi i nie warto ulegać chwilowym pragnieniom. Pisałam o tym jak przygotować dziecko jeśli już zdecydujemy się na przygarnięcie zwierzęcia dla niego, bo to nie jest tak, że z dnia na dzień zwierzak się pojawia i już, do tego potrzebne są przygotowania nawet kilkutygodniowe. To bardzo ważne rzeczy, a gro ludzi o tym zapomina.
    W każdym razie cieszę się, że jest jeszcze wielu ludzi, którzy mają zdroworozsądkowe podejście do życia nie traktują zwierząt jak kolejnej zabawki, a jak członka rodziny, bo nie da się ukryć, że to są członkowie rodziny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kinga Saniewska7 września 2015 10:47

    My z racji ograniczeń mieszkaniowych nie planujemy mieć zwierzęcia w domu, ale jak kiedyś w przyszłości metraż się powiększy, to przygarniemy kota ze schroniska. Na razie zadowalamy się wszędobylskimi pluszakami :)

    OdpowiedzUsuń
  3. moim zdaniem poza obowiązkami posiadanie zwierzaka w domu dużo daje. szczególnie jeżeli w tym domu są też dzieci. oczywiście wiadomo, że musi to być świadoma decyzja dorosłych i piesek czy kotek to jest zobowiązanie na kilkanaście lat. ale dzieci mogą odnieść bardzo wiele korzyści z posiadanie zwierzaka. chociażby nauczyć się odpowiedzialności za drugą istotę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Oczywiście, jeżeli mówimy o dziecku 8-10 letnim, nie 2 czy 3 :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zwierzę to odpowiedzialność i ona zawsze w końcu spada na rodziców...

    OdpowiedzUsuń
  6. Mój tata zawsze powtarzał, że zwierzę to obowiązek a my najpewniej znudzimy się nim bardzo szybko i opieka nad nim spadnie na rodziców. Po wielu próbach namówienia go na JAKIEKOLWIEK zwierzę, przestałam próbować. W moim domu, gdy byłam mała nigdy nie było zwierząt choć od zawsze chciałam jakieś mieć (wg. ojca dlatego, że napatrzyłam się na koleżanki, które mają ich wiele).
    Gdy tylko wyprowadziłam się od taty w moim życiu pojawił się pies. Potem zaczęłam pracę z końmi, później kilkuletni wolontariat w ogrodzie zoologicznym, w końcu staż w ośrodku szkolenia psów. Moją przyszłość i pracę zawodową wiążę ściśle ze zwierzętami i nie wyobrażam sobie domu bez zwierząt. Moje dzieci będą miały to czego ja nigdy jako dziecko nie dostałam.

    OdpowiedzUsuń
  7. no tak, chociaż jak miałam 3 latka urodziła się moja siostra i coś tam pomagałam, trochę się z nią bawiłam. a z psem chyba łatwiej niż z niemowlakiem. nie mówię, że w każdym domu powinny być zwierzęta, ale czytałam że podobno zdrowiej dla dzieci jak są.

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, że jesteś! :)