sobota, 8 sierpnia 2015

Historia drugiego dziecka

To już postanowione. Iga ....

Iga będzie jedynaczką. Nie była to łatwa decyzja, jednak przed poczęciem Igi dochodzę do wniosku, jak bardzo zdradziecki był mój instynkt macierzyński.

Dlaczego?

 

Kiedyś pisałam o tym, jak bardzo pragnęłam dziecka. Nie było to pragnienie ponad wszystko, jednak marzyłam o nim.

I kiedy w końcu zaszłam w ciążę, byłam po prostu - szczęśliwa.

 

Jednak nie wiedziałam co mnie czeka. Moja wizja dziecka była nieco skromniejsza niż okazało się w realu.

Ciągły płacz, ciągłe bujanie, ciągłe przystawianie do piersi.

Nie mogłam tego wytrzymać.

Dlatego tu okażę się może i egoizmem, ale nie jestem w stanie pozwolić sobie na powtórkę. Wiem, że nie wytrzymałabym tego psychicznie.

 

Choć drugiego dziecka pragnęłam bardzo. Ponad rok temu nawet poczyniłam małe przygotowania. Jednak Iga wciąż nie odpuszczała a ja zaczęłam myśleć realnie.

Co będzie, jeżeli drugie dziecko będzie takie samo? Albo choćby Iga nadal się nie uspokoi, bo to egzotyczny wulkan energii, która czasem wykańcza mnie już z samego rana?

 

No właśnie. A dlatego, że należę do grupy myślących do przodu, no... nie mogę pozwolić sobie na ten krok. Ciężka to była decyzja...

Choć! Może kiedyś? Nie mówię kategoryczne nie - ale przecież mam 24 lata, może za kilka lat, kiedy Iga pójdzie do szkoły i bardziej się "uczłowieczy" ?

Nie jestem w stanie teraz poświęcić się drugiemu dziecku, kiedy zaczynam dorabiać i mam pewne... plany. Związane ze sobą. Które staram się gorąco realizować, a ciąża jest tu niepożądana.

 

Ale jeżeli jednak Iga i w przyszłości będzie jedynaczką, mam nadzieję, że nam to wybaczy.

Nie będę jej zastępować martwymi przedmiotami żywych ludzi, ale zawsze będę przy niej. Będę starała się być jej przyjaciółką. Taką, której ja w swojej mamie nie miałam.

Nie dowie się o pierwszym okresie z BRAVO Girl, tylko ode mnie. O dojrzewaniu, o seksie i innych bardzo wielu rzeczach będziemy rozmawiać. Bez tabu.

Jeżeli jej otwartość pozostanie taka, jaka jest teraz, będzie miała mnóstwo znajomych.

Będę jej wpajać, że rodzina jest najważniejsza.

 

I kiedy będzie już radzić sobie sama i choćbym mieszkała na starość w domu opieki (http://domyopiekiolimp.pl/), wiem że będzie mnie odwiedzać i kochać tak jak ja kochałam ją całe życie.

window-713456_1280

2 komentarze:

  1. Mama dwojki rozrabiaków8 sierpnia 2015 10:40

    Decyzja o dziecku to poważny krok, ale ja nie wyobrażam sobie, zeby moje dziecko było jedynakiem. Mam dwójkę dzieci rok po roku. To co przeżyłam to było straszne, ciągły płacz raz jedno raz drugie, masa nocy nieprzespanych, jedno na rękach w beciku drugie uwieszone przy nodze, jakiś odlot w ogóle, do tego praca zawodowa (własna działalność) ale .... WARTO BYŁO się poświęcić dla nich, teraz jestem jestem spokojna, że jak kiedyś nas (mnie i męża) zabraknie będą mieli siebie, będą mieli z kim spędzać święta itd. Nie wyobrażam sobie, żeby było inaczej. Teraz mają 3 i 4 latka, kłócą się, biją ... a za minutę śmieją się razem i przytulają mówiąc do siebie KOCHAM CIĘ, JESTEŚ FAJNYM BRATEM/SIOSTRĄ .. jak na to patrzę to mam łzy w oczach. Mieć rodzeństwo to piękna rzecz, ja swojego brata też bym za nic nie oddała !!!
    Życzę Ci tego abyś dojrzała do decyzji żeby mieć drugie dziecko i świadomość, że Iga nie zostanie sama na tym świecie jak Was zabraknie !, że będzie mogła pójść do brata/siostry jak będzie miała problem/kryzys. A w święta usiąść z rodzeństwem przy jednym stole :).

    Mama dwójki rozrabiaków :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiem z doświadczenia, że tylko pierwsze dzieci są tak wymagające wiecznie wiszą przy spódnicy mamy, do tego stopnia ,że nie można wejść w samotności do toalety, bo wszędzie pojawia się ono. U mnie przy drugim stał się cud drugie było zaabsorbowane starszym. Mega szybko stało się samodzielne, obserwując starsze samo chce wykonywać wszystkie czynności a ja mam w końcu wolne, mam czas na kawę i ciasto na balkonie bo moje dzieci są wiecznie zajęte sobą a ja istnieje dla nich wówczas gdy czują się zagrożone lub idą spać. Moich dzieci nie, musze ich szukac po pokojach a one się zawsze razem bawią, albo kłócą :). Ale wtedy też nie interweniuje bo szybko obstają za sobą a ja niepotrzebnie się wtrącam.

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, że jesteś! :)