piątek, 7 sierpnia 2015

Czy byłabym szczęśliwa mieszkając za granicą?

Przychodzą momenty w życiu każdego człowieka, Polaka, kiedy zastanawia się nad przyszłością.

Kiedy myśli o sobie, o swoich dzieciach, a nawet wnukach.

 

Rozważa, kalkuluje. Staje przed największą decyzją w życiu. Wyjechać czy zostać?

 

Jeżeli nic nie stoi naprzeciw to próbuje.

Próbuje nowego życia, lepszej przyszłości.

 

Czasami zastanawiam się czy byłabym szczęśliwa mieszkając za granicą, wyjeżdżając np. do Anglii. I jedyna odpowiedź jaka przychodzi mi na myśl to... nie.

Bo oprócz tego, że czekałaby mnie nauka angielskiego w anglii, bo przecież w Polsce zbytnio tego języka się nie nauczyłam, jedynie tyle co z filmów (heh), że trzeba by było iść do pracy, zacząć się komunikować z ludźmi (bo przecież nikomu pieniądze z nieba nie spadają) to... tęskniłabym okropnie. Za rodziną, za krajem.

 

Dlatego w tym poście kłaniam się nisko osobom, które zdecydowały się na ten krok. Doceniam Wasze starania o lepsze jutro. Za to, że szukacie miejsca na ziemi, poszukujecie pewnej przyszłości dla siebie i Waszych dzieci. Że dzielnie znosicie rozłąki i setki czy tysiące kilometrów od Waszych rodzinnych domów.

Ukłon dla Was drodzy Państwo...

UK-Flag

zdjęcie wykop.pl

 

2 komentarze:

  1. Ja nie byłam szczęśliwa wyjeżdżając, ale jestem już za granicą 8 miesięcy i nie mogę powiedzieć, żebym była nieszczęśliwa. Tęsknię, tak, ale człowiek do wszystkiego się przyzwyczaja, nawet do tęsknoty. I myślę że z czasem będzie tylko lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wyjechałam za granicę 11.2013 i po tym rozwalilo sie moje malzenstwo i kompletnie nie jestem tu szczesliwa. Tęsknię za krajem i jezykiem

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, że jesteś! :)