wtorek, 21 lipca 2015

Pozwól, niech robi co chce

Przymierzam się do tego posta i przymierzam.

Siedziałam w domu, ale lato woła. Jestem na dworze. Z pomocą przychodzi mi komórka, także post się pisze.

 

A co robi Iga? Bawi się w piaskownicy. Z racji tego, że raczej nie należę to matek podążających krok w krok za dzieckiem, z resztą zapewne w piasku wyglądałabym jak wielka orka wyrzucona na brzeg, siedzę i obserwuję.

Obserwuję ją w domu, obserwuję ją na dworze.

 

Kiedy tylko dowiedziałam się, że będę miała dziewczynkę, marzyłam, by nie wykazywała chłopięcego gusta. Nie chciałam już wtedy, by grała w piłkę, by bawiła się samochodzikami i tymi podobnymi. Miałam mieć córkę, chciałam by była typową dziewczynką! Ubieraną na różową, bawiącą się laleczkami, wózkami i takimi tam, rzeczami typowo dziewczęcymi.

I choć wtedy chyba o żadnym gender srender się nie słyszało, ja nie chciałam i już. Miała być to moja mała dziewczynka.

 

Jednak jak zwykle czas zweryfikował wszystko. Iga, gdy tylko załapała orientację i zaczęła rozróżniać zabawki, to nie było mowy o żadnych lalkach!

Oczy Igi zwrócone były tylko na piłki, piłeczki, samochody, traktory i tym podobne. I co wtedy biedna matka, marząca a pięknej, grzecznej, bawiącej się laleczkami córce może zrobić?

A nic. I to wcale nie jest problem. Bo choć przez pewien czas nadal w głowie kłębi się obraz cukierkowej córeczki, na pierwszym miejscu stoi ona - typ chłopczycy, z obdartymi kolanami, biegająca z chłopakami za piłką lub kopiąca piasek koparką w piaskownicy. Dziewczynka tak dominująca, że nie wszystkie dzieci są ośmielone by się z nią bawić.

Ale ona nie gryzie. I choć teraz jest dzieckiem, ale może kiedyś będzie szanowanym lekarzem, księgową (http://finka.pl/), czy kucharką, ważne by była szczęśliwa. Tak jak jest teraz grając z tatą w piłę i nie dając tym zmartwień, że niczym się nie interesuje.

Ważne, że wtedy uśmiech jej z twarzy nie schodzi.

IMG_8443 IMG_8462 IMG_8469 IMG_8470 IMG_8481 IMG_8491

9 komentarzy:

  1. no cóż, takie chyba są te Igi, cholernie charakterne, uparte, małe chłopczyce ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja Marysia przez 3,5 roku widziała tylko samochody...żadne lalki, misie, wózki i bobasy. Najbardziej interesowały ja koparki, spychacze i inne duże maszyny :) Na początku próbowałam protestować, w końcu to dziewczynka niech bawi się lalami, ale w końcu skapitulowałam. Kto powiedział że panienka nie może bawić się autkiem? Tym bardziej że ona te swoje traktory traktowała jak żywe istoty, jak laleczki :) układała je do snu, karmiła i nadawała imiona. Wszystko zmienilo się gdy poszła do przedszkola...piżamę ze złomka musiałam zmienic na księżniczki, spodnie na sukienki a pokój zrobić na różowo :) Teraz mam 4,5 latkę lubiącą w dalszy ciągu samochody (ale różowe), ale także słodką małą kobietkę z która mogę sobie pomalować razem paznokcie, uczesać się, pobawić się lalami, potanczyć i pośpiewać :) zmiana o 360 stopni..."bo przecież dziewczynki to bawią się lalkami mamusiu" :)

    OdpowiedzUsuń
  3. momenty z życia22 lipca 2015 00:13

    Jedyne co mogę napisać to AMEN :D Dajmy dziecku swobodę i nie kształtujmy wg swoich potrzeb

    OdpowiedzUsuń
  4. Justyna Świerc22 lipca 2015 11:20

    Sama prawda :) sama mam i syna i corke i nieraz bylo tak, ze syn bawil sie lalkami-bobasami corki a corka w tym czasie bawila sie samochodami syna ;) i moim zdaniem to calkowicie normalne. Byla kiedys taka sytuacja: wigilia, cala rodzina przy stole, dzieci rozpakowuja prezenty( 3dziewczynki i chlopczyk). Dziewczynki dostaly lalki itp a chlopczyk replike kombajnu. Chlopcu po 5minutach znudzila sie samotna zabawa i poszedl sie bawic do dziewczynek na co jego matka: Idz do swojego pokoju z tym kombajnem i niebaw mi sie tu z dziewczynami bo jeszcze jakims pedalem zostaniesz :o myslalam ze padne. Oczywiscie zaraz wywiazala sie dyskusja na co matka stwierdzila ze to sa jej dzieci i ona je wychowuje.... Brak slow poprostu. Na szczescie nie utrzymujemy juz kontaktu z ta rodzina :) Ja moim dzieciom pozwalam sie bawc wszystkimi zabawkami-obojetnie czy chlopiece czy dziewczece ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Heh, śmieszne!:D
    W dzieciństwie kiedy się lalkami to będzie pedałem, a jak w dorosłym życiu "bawi" się ciałem kobiety to też pedał? :D

    OdpowiedzUsuń
  6. O, powiem Ci że mnie teraz zaintrygowałaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. www.optymistycznie.eu22 lipca 2015 13:34

    Ach... skąd ja to znam... zupełnie jakbym czytała o sobie i swojej córce. Zapraszam do siebie www.optymistycznie.eu :)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, że jesteś! :)