poniedziałek, 20 lipca 2015

Poruszające książki vol. 3 - "Nie oddam dzieci"

Wiecie, że uwielbiam książki. Czasem mam na nie mniej czasu, czasem więcej.

A ostatnim czasem polubiłam książki Katarzyny Michalak.

Także dziś przedstawię Wam książkę "Nie oddam dzieci", którą otrzymałam od księgarni internetowej http://www.taniaksiazka.pl/ (gdzie znajdziecie mnóstwo wspaniałych tytułów!).

IMG_8389

 

Pokrótce, o czym jest książka:

Była sobie pewna, polska rodzina - Michał i Marta Sokołowscy. Rodzice trójki dzieci - 13-letniej Mai, 6-letniego Zbynia i 3-letniego Antosia. W drodze dziecko czwarte płci nieznanej.

Michał to sławny chirurg, który pracuje bardzo dużo, zaś dla rodziny czasu ma bardzo mało. Marta jest Panią Domu. Ma wszystko na głowie. Mąż tylko pracuje i pracuje.

I podczas jednego z tych dni ich najmłodsze dziecko obchodzi 3 urodziny. Michał oczywiście znów zawodzi. Żona odwiedza go w szpitalu by choć tak mógł zobaczyć się w święto synka. Choć na chwilę. Tylko nie wie, że widzi ich ostatni raz.

 

Powiem Wam, że na tą książkę napaliłam się strasznie. "Ponoć najmocniejsza powieść K. Michalak, wielki wyciskacz łez. Nie ma drugiej takiej!" I przez te zapewnienia oczekiwałam w zasadzie nie wiadomo czego.

Przyznam, że jestem trochę zawiedziona. Co nie oznacza, że książki nie zaliczam do "poruszających" bo zaliczam jak najbardziej! Zmusiła mnie do łez dwa razy, jednak mam wrażenie, że powieść była przewidywalna - choć nie znałam jej fabuły.

Marta i jej synek umierają w tragicznym wypadku. Kobieta była w 8. miesiącu ciąży, więc dziecko zostało odratowane. Michał po tragicznej informacji załamuje się, dzieci czują się nie lepiej. Wszyscy mają wrażenie, że to kiepski żart. W rodzinie (między nimi a dziadkami) zaczynają się kłótnie, sąsiedzi zaczynają siać plotki a Michał coraz bardziej pogrąża się w sobie. Zaczyna pić, nie dba o siebie i o dzieci. Dodatkowo najmniejsze dziecko ciągle płacze, nie daje mężczyźnie spać. Można powiedzieć, że zaczyna nienawidzić to dziecko. Nie prosi nikogo o pomoc. Pogrąża się w brudnym domu, w którym swąd kału i moczu nasila się. Jedyną iskierką podtrzymującą to wszystko jest jego córka  - Maja.

Oczywiście historia nie jest tylko o rodzinie Sokołowskich, a także o sprawcy wypadku, Alfredzie Niro i jego domniemanym koledze - Tadku. Oboje wyjęci spod prawa. Pierwszy jest synem sławnego polityka. Bezlitosny. Lubi się wyżywać - przeważnie na ludziach. Krzywdzenie ich, a nawet zabijanie sprawia mu przyjemność. Tadek, trochę łagodniejszy lecz i jemu nic nie brakuje. Oboje po narkotykach poruszali się samochodem. Tadek, jednak nie taki odważny, ale Alfred, jak bym go nazwała "chujek" (jedno z jego ulubionych słów), szarpnął kierownicą co spowodowało wypadek i śmierć Marty i Antosia.

 

Jak to wszystko można podsumować, całą tę historię? Przede wszystkim dobro zawsze zwycięża. Kiedy człowiek się stacza, kiedy nie chce pomocy, należy nim wstrząsnąć. Takiego właśnie potrzebował wstrząsu Michał, gdy policja przyjechała, by doprowadzić do przed sąd. Siostra jego żony chce... zabrać mu dzieci.

Wtedy Michał przebudza się, dopiero wtedy dostrzega powagę sytuacji. Na szczęście ma przy sobie wiernych przyjaciół i kochane dzieci, które mu w tym pomogą. Czyli dobro zwycięża.

Co jeszcze? Karma. Jak ostatnie modne powiedzenie "karma powraca". I powróciła. I do Tadka - choć może trochę niesłusznie, ale i do Alfreda, który ginie powolną i bolesną śmiercią.

 

Tak jak pisałam wcześniej, choć powieść wycisnęła ze mnie łzy - przecież nie jestem z kamienia, tak jednak mam wrażenie, że książka nie jest tak bardzo mocna. Choć nie podlega to dyskusji, że jednak do wielu osób trafia - jest to sytuacja, która mogłaby spotkać każdego z nas (i uchroń Boże by nie spotkała!). Wiele osób może się utożsamiać z Michałem. Jednak porównując ją z inną książką z tej serii "Bezdomna", ta druga jest zdecydowanie lepsza, a co przede wszystkim - nieprzewidywalna. Przy "Bezdomnej" na koniec kwiczałam jak mała świnka, płacząc chyba z pół godziny i nie mogąc spać przez kilka nocy.

Jednakże "Nie oddam dzieci" również jest godna polecenia.

Do kupienia na http://www.taniaksiazka.pl/.

 

1 komentarz:

  1. Czytałam tę książkę w weekend i niestety po 100 stronach zrezygnowałam. Nie podobała mi się, ciągle miałam przed oczami śmierć dziecka... Te opisy wypadku i dramatu po nim były ponad moje siły.
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, że jesteś! :)