wtorek, 30 czerwca 2015

Plama plamę pogania

Pomyśleliście kiedyś, jakie piękne byłoby życie np. bez takiego... prania?

 

Albo nie brudzić się, albo nosić ubrania takie, po których jedzenie i napoje ześlizgują się.

 

Piękne marzenia człowieka - niestety. Należę do tego typu człowieka, który ubrudzi się zawsze i wszędzie. Nawet jak myśli, że się nie pobrudził to i tak brudny jest.

Chwila nieuwagi i tam plama, tam plama. I to co nawet jest kwestią bezsporną co do dzieci, to dorośli mogliby się nie brudzić.

Ale tu... plamy z kawy, tu tłuszcz pryśnie, tam sos, a kurde znowu zapomniałam ubrać fartuszek!

 

Czasem chcąc tylko napić się łyczka soku, okazuje się, że masz dziurawe usta, bluzkę albo trzeba zaprać, albo od razu spalić, by przegnać tego pecha, przez którego ciągle się brudzisz.

Obiad, kawa, herbata, lody, czekolada (takie barbarzyństwo!), nawet błoto na spodniach (jak się ono tam znalazło skoro na podwórku jest sucho?!)! Wymieniać dalej?

 

No właśnie. Jakie są sposoby na pozbycie się plam? A tego Wam nie zdradzę, ale poradzę - jak częściowo ich unikać.

 

Będąc w domu, do gotowania zawsze używaj fartuszka. Wiem, że przeważnie jest tak, że przypominasz sobie o nim, kiedy "mleko się już rozlało".

Dlatego powieś go sobie w dobrze widocznym miejscu. Tak, że kiedy wchodzisz do kuchni gotować, masz go pod ręką i możesz od razu go założyć.

Fartuszek, choćby ubrudził się 1500 razy, fartuszkiem pozostanie - a jego przeznaczenie wszyscy znamy.

 

Następnie - przyodziewaj ubrania, których nie szkoda Ci zniszczyć. Ja mogę się przyznać, że po domu chodzę w wybitnie rozchodzonych ciuchach. Ba! Niektóre mają dziury (taka abstrakcja!).

Ale nie szkoda mi ich i wiem, że nawet kiedy plamy się nie odpiorą, to nie szkoda będzie mi je wyrzucić. Tylko żeby nie były to ulubione dresy, one też lubią się brudzić!

 

Jeżeli jesteś ciamajdą do potęgi, to z wpadki możesz się wykaraskać w jeden sposób.

Po prostu miej w torebce dodatkowe lekkie ubranie. Lub koniecznie używaj serwetki!

Co jak co, ale lepsza dodatkowa bluzka w zapasie, niż wielka, rozmazana plama.

W grę jeszcze wchodzi przepranie w toalecie, ale nie wiem czy ktoś chciałby świecić wielką, mokrą plamą np. na piersi.

 

A Wy jak unikacie plam? Czy może idziecie na żywioł i co będzie to będzie?

A może macie jakieś magiczne specyfiki? :)

54a75dd624658_-_elle-stain-h-lgn

zdjęcie

5 komentarzy:

  1. A widzisz, od razu lepiej i aż się ma ochotę komentować. Plam nie lubię, ale sobie z nimi radzę ;).

    OdpowiedzUsuń
  2. No i fajnie :D i widzę, że przeniosło mi wszystkie komentarze :)
    Dzięki :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Plam nie znoszę i zawsze używam Viziru. Moja córa dziś przyniosła tak uwalone spodenki z przedszkola, że chyba polecą do śmieci bo raczej nic im już nie pomoże :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostatnio zaczęłam nosić dla siebie ubrania na zmianę - czuję się jak małe dziecko. Pocieszam się tym, że jak dotąd to ja byłam brudzona - czy to przez dziecko, czy psa. A dopieranie tego wszystkiego nie jest moją mocną stroną, dlatego staram się wszystko prać od razu. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam takie dni, że musiałabym non stop w tym fartuszku chodzić. A gdzie wtedy mój sex appeal? :) Nieee, już trudno, co będzie to będzie.

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, że jesteś! :)