poniedziałek, 22 czerwca 2015

Moje chwile - Yankee Candle - Lavender SPA, True Rose, Lilac Petals


Kwiaty, kwiatki, kwiateczki. Kwiatowo dziś ;)



Lavender SPA - opis producenta: "Magia Yankee Candle sprawia, że codzienność przestaje być powszednia, a staje się naprawdę wyjątkowa! A dokładniej – tak samo wyjątkowa, jak relaksująca wizyta w profesjonalnym spa! Wszystko to za sprawą zjawiskowej kompozycji – zamkniętej w ciemnofioletowym, nasyconym i w pełni naturalnym wosku. We wnętrzu tej uroczej tarteletki zapachowej znajduje się magia czarującej lawendą Prowansji. Aromat kwitnących na południu Francji kwiatów działa relaksująco i uspokajająco, a zaproszony do domu – tworzy w nim atmosferę podobnej do tej, jaka panuje w prestiżowych salonach odnowy biologicznej!"



"SPA" - możliwe, że z tym się zgodzę. Jest to zapach kwiatowy, taki całkiem pasujący do SPA. Jest to na pewno nuta kwiatowa, jednak nie jestem w stanie określić nic więcej. Zapach jest taki bardziej niezidentyfikowany. Paliłam go parę razy. Specjalnie, by się w niego wczuć. Ale jednak nie wczułam.

True Rose - opis producenta: "Nasączony mocnym, klasycznym i w pełni naturalnym olejkiem różanym wosk uwalnia zapach zaskakująco prawdziwy. W tym wydaniu – jest to esencja zbudowana w oparciu o jedynie wyselekcjonowane, odseparowane od drażniących kolców, idealne pąki. True Rose to przechadzka po porannym, rozkwitającym ogrodzie, w którym pierwsze skrzypce grają piękne, wielokolorowe róże. Ich intensywny aromat mocno uderza do głowy i swoim klasycznym pięknem i nienachalną wymową przykrywa urodę innych, najwytrawniejszych nawet, florystycznych kompozycji."

Czy to jest rzeczywiście prawdziwa róża? Mogę rzec, że jestem na tak! Piękny zapach czerwonych róż. Choć wosk nie powalił mnie intensywnością, czasami wkradają się jakieś fałszywe nuty, czasem nuty słodkości, jednak myślę, że zapach w 95% przypomina aromat tych klasycznych, czerwonych róż. Całkiem przyjemnie.

Lilac Petals - odpal wosk, zamknij oczy i poczekaj na mega wybuch aromatu bzu! To jest fakt - wybuch - bo zapach jest mega intensywny, mam wrażenie, że troszkę za bardzo, ale jednak moim zdaniem świetnie odwzorowuje zapach bzu. Więc jeżeli go uwielbiasz, to tym zapachem się nie zawiedziesz ;)



Zapachy YC dostępne na www.goodies.pl :)

2 komentarze:

  1. Lilac petals kocham, chyba najwierniej odwzorowany zapach bzu <3
    True rose (Fresh cut roses też) zawiodły mnie intensywnością, strasznie słaba moc.
    A Lavender spa to już w ogóle, nic prawie nie czułam po zapaleniu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bez faktycznie autentyczny. SPA z kolei pachnie mi lawendą, taką delikatną lawendą. True Rose ciagle w planach. :-)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, że jesteś! :)