piątek, 5 czerwca 2015

Lubię być kurą domową

Która to kobieta nie marzy by wyrwać się z pieluch i wrócić do wielkiego świata ludzi?

 

Myślę o tym dosyć często. Czasem mam ochotę wybiec z domu, poszukać pierwszej lepszej fuchy, nawet na czarno, by móc się wyrwać i mieć kilka godzin dziennie dla siebie.

Nie dla Niego, nie dla Niej, a dla siebie.

 

Podziwiam kobiety pracujące, ogarniające dom, dzieci i męża. Choć i te bez partnera podziwiam jeszcze bardziej.

Przez krótki czas posmakowałam tego, jak ciężko jest pogodzić pracę i dom z dzieckiem. Bez męża.

Kiedy wracasz padnięta, przejmujesz opiekę - powiedzmy jak ja - od rodziców - i musisz zajmować czas dziecku. Nie kładziesz się, nie odpoczywasz - tak w ciszy, nie zdrzemniesz się. Dziecko Ci przecież nie pozwoli.

 

Choć czasem mam wrażenie, że usprawiedliwiam samą siebie - że choćbym chciała iść do tej pracy, ogarnąć temat - a to nie, bo Darek przecież pracuje w wojsku, jak ogarnę jego wyjazdy, kiedy w Giżycku nie mam nikogo bliskiego kto zająłby się Igą - a w tym momencie odpada przedszkole, kiedy to ze swoim wykształceniem nie znajdę pracy od 7 do 15 z wolnymi weekendami.

I tak siedzę i smęcę, bla bla bla. Ale zauważyłam, że jakoś ostatnio przeszły mi te szare myśli. Choć stałej pracy jeszcze nie biorę pod uwagę.

photo-1418479631014-8cbf89db3431

Doszłam do wniosku, że lubię być kurą domową. Może to jest też kwestia rozleniwienia, nie wiem. Lubię ogarniać dom (co zapewne jak u Was, następuje kilka razy dziennie), gotować obiady (minimum dwa, bo przecież jestem na diecie), zajmować się domowym budżetem i robić zakupy. Że (nie zaczyna się zdania od "że") tak powiem - lubię mieć wszystko pod kontrolą.

 

Nie jestem też ograniczona, nie myślcie, że bycie kurą domową to szczyt moich marzeń. O nie, nie, nie :)

 

I choć to nie jest płatne, traktuję to raczej jak obowiązek (jestem Żoną Polką - podobnie jak Matka Polka), to lubię to. UH, po tylu latach.

Ciężko było się wcześniej mi z tym pogodzić, ale jednak pogodziłam. Po 3,5 roku siedzenia w domu. Wiem, że przyjdzie ten czas by do tej pracy jednak iść.

Wiem, że to nastąpi.

 

Ale czy musi teraz, skoro - lubię być kurą domową? ;)

 

 

zdjęcie

3 komentarze:

  1. Ja też lubię choć tęskni mi się za ludźmi, zobaczymy co będzie po powrocie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przychodzą takie dni, że chciałabym wrócić do pracy ale są i takie kiedy nie wyobrażam sobie powrotu.
    Lubię być matką i żoną, ale wiem, że dłuższe siedzenie w domu nie jest dla mnie

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, że jesteś! :)