środa, 10 czerwca 2015

Bez weny nie ma weny

Napisałam tytuł posta i sama się śmieję.

Czyżby kolejny post "zapchaj dziura"? Nieee. Na moim blogu nie ma "zapchaj dziur" ;)

 

Choć ten wpis niczego nie wniesie, jednak daję nim znać, że jestem, że nie zapomniałam.

Po prostu... bez weny nie ma weny. Nie piszę postów bo muszę. Choć mam prawie 25 tytułów w kopiach roboczych do nowych postów, nie piszę. Mam pomysły, ale wciąż do nich dojrzewam.

 

Ostatnie notki pisane były w 5 minut. Nie były absolutnie planowane. Dlatego teraz cisza, bo natchnienie przycichło.

Ale pewnie niedługo wróci.

 

Tymczasem ja zajadam się truskawkami póki czas! ;)

IMG_6304

3 komentarze:

  1. Wróć gdy na nowo złapiesz wene ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. O truskawkach można pisać poematy ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam się! Cały rok na nie czekam :D bo te mrożone to nie to samo:)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, że jesteś! :)