środa, 6 maja 2015

Myślę, że nie ma co czekać z tą wiadomością!

Co się dzieje, kiedy przez 18 dni się tego nie używa?

No w niektórych przypadkach, niektórych przedmiotach to nawet i ciążą grozi ;)

 

Ale nie o tym. Jednak pokonaliśmy ten czas. Ten, którego się nie spodziewałam, że kiedykolwiek nadejdzie.

 

A więc: ostateczny koniec ze SMOCZKIEM! :)

W wieku 34 miesięcy (omajgad! to jednak dużo...) została wycmotkana ze smoczka ;)

 

Jeżeli nie czytaliście poprzednich moich zwierzeń, napiszę jak to było.

Dokładnie 19. kwietnia, po wizycie w Grodzisku Mazowieckim na spotkaniu Oli, był wykład Pauliny i Wojtka nt. Zachęć Swoje Dziecko Do Mycia Zębów.

I tam jednak przekonano mnie i pokazano, co dzieje się z ząbkami podczas długiego ssania smoczka. Pomyślałam, że warto spróbować. Choć wcześniej zdarzyło nam się parę razy zapodziać smoczka i była awantura na całe osiedle.

 

IMG_4263

 

A więc... cóż. Ta opowieść nie będzie niczym z horroru bo w zasadzie... poszło gładko. Jedynie pierwsza noc była trochę płaczliwa, ale potem poszło z górki. Zawsze wieczorem pytała "gdzie jest monio"? Oficjalna wersja jest taka, że kotek zjadł :D Więc Iga sama już sobie odpowiadała, że kotek zjadł, robiła smutną minkę i kładła się do łóżka i przytulała swoją podusię.

Teraz od kilku dni już nie pyta, także uważam, że mamy za sobą sukces! Ale, jeszcze czasami popłakuje - choć myślę, że to bardziej od tego, że piątki jej się wyżynają.

 

Choć smoczek to chyba mniejszy problem, bo czeka nas... odpieluchowanie.

To dopiero będzie ciężki orzech. Zaczniemy tak na ostro od czerwca. Wczoraj latała bez pampersa i co? Poooszło na podłogę. Ale ze mną nie ma tak łatwo. Ściera i do wycierania. A co? Wytarła po sobie. :D Wytłumaczyłam co i jak. Pokazałam. Posiedziała na nocniku, ale co z tego, jak już siku się nie chciało ;)

 

Dobra, o samym nocniku będzie później, jak już nieco przeżyjemy ;)

 

 

9 komentarzy:

  1. Brawo!
    U Nas smoczek Pola używa tylko podczas zasypiania, później szybko jej wyjmuje. Jak się przebudzeni w nocy to nawet o niego nie pyta. Co do odpieluchowania, nam poszło naprawdę sprawnie :)
    Bez żadnych grajacych nocnikow, ulepszaczy itp.

    Trzymam kciuki za Was! :*

    OdpowiedzUsuń
  2. super, ja mam to jeszcze przed sobą

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratulacje dla Igi!!!
    Czasami wydaje mi się, że to my rodzice mamy większy problem z tym by oduczyć czegoś nasze dzieci niż one same. U nas problemu ze smoczkiem ani butelką nie było, za to jakoś trzeba było oduczyć młodą od piersi.
    A z odpieluchowaniem nic na siłę, kiedy ja chciała już teraz ją oduczyć Aniela sikała wszędzie gdzie się dało, aż nagle przyszedł moment, że sama zaczęła wołać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Brawo, smoczek poszedł w odstawkę...a z tymi kałużami to trochę potrwa :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Super! Gratuluję, a co do nicnika - nie sądzę, aby poszło w jeden dzień ;) Musiałaby pochodzić bez pieluchy i dowiedzieć się, kiedy właściwie to siku "się robi" :) My juz wiemy od dawna, bo poprzedniego lata była akcja :) Także powodzenia :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Ona wie, że się robi siku do nocnika, ale się do tego nie stosuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluje na na jest jeszcze czas bo mała Magda ma 11 m-cy ale powoli ucze jej picia z kubeczka i widze juz małe sukcesy.
    Pozdrawiamy Iwona i Kukusia

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, że jesteś! :)