piątek, 17 kwietnia 2015

Moje chwile - Yankee Candle - Snow in Love, Beach Walk, Clean Cotton

Dzisiaj woski raczej podobne kolorystycznie, ale zapachowo różniące się bardzo ;)




Snow in Love - opis producenta "Zima lubi dzieci najbardziej na świecie, a Yankee Candle potrafi wszystkich, nawet największych zmarzluchów przekonać do tego, że nawet największy śnieg i mróz można pokochać. Wszystko za sprawą Snow In Love – zjawiskowej, zamkniętej w jasnym wosku mieszanki, która pachnie jak poranny, grudniowy spacer, albo jak szalona przejażdżka na sankach. A to przez obecność nut nawiązujących do zapachu leśnych, przykrytych śnieżną kołdrą drzew połączonych ze świeżym aromatem mroźnego powietrza. Tak przygotowana kompozycja pobudza, napawa energią i sprawia, że nawet największy śnieg i mróz zaczynamy postrzegać w innym, zdecydowanie bardziej pozytywnym świetle."



Zapach jest słodki, nieco męski - zapewne przez leśny zapach. Całkiem przyjemny, przypomina mi coś. Ale co, to nie mam pojęcia :D

Beach Walk - opis producenta "Dzień był upalny, ale teraz ocean muska ciało przyjemnym, chłodnym wiatrem. Powoli zapada zmrok. Niepewne dotąd fale stają się hipnotyzujące i miarowe, a horyzont znika gdzieś w czeluściach ciemnego nieba. Świat zasypia, a wypełniona rozgrzanymi ciałami plaża pustoszeje. To idealny moment na romantyczny spacer – w towarzystwie ukochanej osoby i w akompaniamencie rajskich, wyspiarskich aromatów. Wieczorny Beach Walk pachnie pudrowym piżmem, sokiem wyciśniętym z dojrzewających do tej pory beztrosko pomarańczy i aromatem morskiej soli. Kompozycja kusi, zaprasza, chwyta za rękę i prowadzi po bezkresnym piasku."

Zapach bardzo mi się.... podoba! Na początku zaczęłam do porównywać do Slated Caramel - przez bardzo mocno wyczuwalną sól, lecz w Beach Walk nie ma tej słodkości karmelu (co jest oczywiste). Dodatkowo wyczuwalne nuty to cytrusy, jednak solny zapach tu dominuje i jest niezły. Mi osobiście bardzo przypadł do gustu.

Clean Cotton - opis producenta "Kwintesencja świeżości i esencja ulotności – trudnej do opisania, niemożliwej do schwytania, ale (za sprawą magii Yankee Candle) uformowanej na kształt pachnącej tarteletki. Wosk Clean Cotton jest wszystkim, co kojarzy się z latem, ciepłem i przyjazną atmosferą panującą w rodzinnym domu. Ta niezwykła propozycja w trwały sposób przechowuje aromaty, które – w naturze – są niezwykle ulotne, prawie nieuchwytne. Morska bryza, która przynosi ze sobą zapach dalekich podróży i nuty kojarzące się z praniem suszącym się majestatycznie w lipcowym słońcu – kompozycja letniej świeżości rozjaśni najbardziej ponury, jesienny wieczór!"

Powiem Wam, że jestem pod wrażeniem! Można pomyśleć, że "jak fajny może być zapach czystej bawełny"? A może ! Zapach o wiele lepszy od Fluffy Towels - Clean Cotton, jest pełny świeżości, słodkiego zapachu. Nie pachnie tylko proszkiem. Cały aromat to świeże pranie w najlepszym proszku i płynie do płukania. Jeżeli lubicie świeże zapachy to to będzie strzał w 10!

Zapachy można kupić na www.goodies.pl



A teraz dawno już nie publikowany - mój - ranking wosków :)


1. Sun & Sand - ciężko określić zapach, ale jest mega!

2. Silver Birch - tak pachnie mój mąż :D mega męski!

3. Ocean Star - aloes, cytrusy i kwiaty

4. Frankincense - kadzidło

5. Storm Watch – piękny, orzeźwiający

6. Ginger Dusk - imbirowa rozkosz

7. Pink Sands – przesłodki, waniliowo-owocowy

8. Loves me loves me not – zapach polnej roślinności

9. Clean Cotton - piękny zapach świeżości

10. Cranberry Pear - owocowa bomba

11. Season of Peace - zimowy

12. Black Coconut - kokosy i świeża roślinność

13. Under the Palms - kokos i dużo roślinności

14. Moonlit Ocean – świeża, morska bryza

15. Beach Walk - sól morska i cytrusy

16. Snow in Love - słodki,  leśny

17. Oud Oasis - karmelowe kadzidło ? :D

18. . Strawberry Buttercream – truskawki w śmietanie

19. . Black Cherry – wiśniowa guma balonowa

20. Moroccan Argan Oil - gdzieś czułam takie perfumy

21. Christmas Eve - owocowe, świąteczne ciacho

22. Salted Caramel – słodko – słony karmel

23. Summer Scoop – słodki, orzeźwiający lód

24. Bahama Breeze – orzeźwiający, owocowy zapach

25. Christmas Rose – różany płyn do kąpieli

26. Pink Dragon Fruit – magiczny, owocowy

27. Lovely Kiku – zapach bzu

28. Baby Powder – Puder i oliwka dla dzieci

29. Island SPA - podobny do Ocean Star

30. Honey Blossom - bardzo słodki, kwiatowy



Średnio:

31. Honey Glow - instensywny, lekko męski zapach

32. Eucalyptus – no co mam napisać ? :D

33. Christmas Garland - zapach świeżej choinki

34. Hazelnut Coffee – orzechowa kawa

35. Sugared Apple – zapach kawy (?)

36. Wild Fig - owocowy, ale zbyt narzucający się

37. Lake Sunset - nuty drzewne i owocowe

38. Fluffy Towels - pachnący, świeży ręcznik

39. A Child’s Wish - pełne aromatów, letnie powietrze

40. Amber Moon - woda kolońska, cytrusy, jednak po upływie czasu zapach nie jest ciekawy

41. Fireside Treats – słodkie pianki

42. Fresh Cut Roses – zapach świeżych kwiatów

43. Black Plum Blossom - mocno owocowy, śliwkowy

44. Turquoise Sky - zapach morski, żadna nowość

45. Midnight Jasmine - jaśmin, toaletowy

46. Pineapple Cilantro - ananas, prawie bez kolendry ;)

47. Orange Splash – zapach skórki pomarańczy

48. Sweet Apple – zapach świeżych jabłek

49. North Pole – świąteczne lizaki

50. Apple&Pine Needle – zapach drzew iglastych

51. Lilac Blossom – mydło o zapachu bzu

52. Carnaberry Ice – zwyczajny zapach żurawiny

53. Wedding Day - białe róże

54. Midsummer’s Night – tajemnice, męskie perfumy

55. November rain – zapach powietrza po listopadowym deszczu

56. Macintosh - mało wyraziste jabłko

57. Grapefruit - bez szału

58. Citrus Water - nieco sztuczny zapach

59. Citrus Tango - podobnie do poprzednika

60. Candy Cane Lane - mięta i lukier

61. Angel’s Wings - kolejny słodki zapach



Nie bardzo:

62. French Lavender - dla mnie - nienaturalna lawenda

63. Sicilian Lemon - cytryna nie w moim guście

64. Wild Passion Fruit - przejrzały owoc

65. Icicles - drzewny, korzenny, ale duszący

66. Vanilla Chai – herbatka waniliowa – dla mnie ciasto jabłkowe

67. Home Sweet Home – dominujący (aż za bardzo) zapach ciepłego cynamonu.

68. Margarita Time – kwaśny zapach, bleh

69. Vanilla honey - to na pewno nie była winilia i miód

70. Stony Cove – okropnie duszące nie wiem co

5 komentarzy:

  1. Ależ bym chciała powąchać ten pierwszy! Może to głupie pytanie, ale do czego są te woski? :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nie wiem, czemu tak dużo osób twierdzi, że Snow in l0ve jest męski. Dla mnie to typowe damskie perfumy, w dodatku słodkie, zero męskości. Męski to jest dla mnie November rain czy Midnight oasis, obydwa bardzo lubię swoją drogą. Snow in love też uwielbiam. Clean cotton też bardzo mi przypadł do gustu, jedynie Beach walk średnio mi leży. I to nie ze względu na zapach, bo jest całkiem ładny, po prostu w ogóle go nie czuję po zapaleniu :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiesz co, czytałam trochę opinii różnych na blogach i twierdzę, że nos nosowi nie równy :D jedni czują jedno, inni drugie, jedni piszą że śmierdzi, inni że zapach cudowny. To chyba zależy od gustu i upodobań, dlatego może czuje się coś czego inni nie czują :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten drugi chyba byłby najlepszy do odpalenia przy kąpieli :)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, że jesteś! :)