wtorek, 28 kwietnia 2015

Historia dnia bez internetu

Wstaje rano, ogarniam dziecko - "Mama, ka ka!".

 

Robię kakao, oczy mi się jeszcze zamykają. Po porannej obsłudze dziecka, dopadam telefon by choć trochę zobaczyć co słychać w wielkim świecie.

Potem czas na śniadanie. I... włączenie komputera. Przecież nowy wpis na bloga sam się nie napisze i nie doda.

 

I nagle odkrywam, że ... nie działa internet! Spoko luzik, zaraz temu zaradzimy.

 

Grzebię w ustawieniach - wszystko jest ok. Grzebię przy modemie - wszystko jest ok.

W końcu moje paluchy lądują w przedłużaczu. No nic - to też nie to.

 

Dzwonię na infolinię swojego usługodawcy, w nadziei, że usłyszę o chwilowej awarii. To też nie to! Konsultant umawia mnie na wizytę z technikiem, ale... dopiero jutro!

Nagle moje serce zaczyna walić, ręce się trzęsą i kark poci. Jutro???

laptop-on-office-desk_426-19315253

I tak w ten oto sposób ujawnia się uzależnienie o internetu. Przerażające. Ale który bloger nie jest załamany brakiem dostępu do sieci?

 

Godzina 11, brak środków na koncie telefonicznym, więc trzeba iść do sklepu, kupić doładowanie. Wychodzę, idę i idę. Sklep 5 minut od domu, a mnie zajęło to 2 godziny.

No tak! Nie zapominajmy, że jestem matką. Pełnoetatową!

 

A więc w jednym sklepie dziecko chce sobie pooglądać, w drugim też. Trzeba zahaczyć o trzy place zabaw, w tym czwarty pod blokiem i bawić się z nowo poznaną dziewczynką.

Kiedy w końcu połączyłam się ze światem, mogę odetchnąć. Nikt nie wbijał na fejsa na gwałt, że muszę już teraz odpisać. Całe szczęście. Na instagram też w końcu zdjęcie mogę dodać :D.

 

Czas zdaje się dłużyć, więc mam czas na "po zimowe" uprzątnięcie balkonu (gdzie oczywiście mop ląduje ZA balkonem), mam czas zrobić dobry obiad, posprzątać porządnie, wyszorować dywan.

Nagle na wszystko jest czas.

Dziś rano już nie taka zawiedziona, że internetu nie ma, spokojnie zaczęłam dzień. A wtem patrzę - internet działa. I co mi z tego przyszło?

 

Piszę post! W końcu ;)

 

 

2 komentarze:

  1. Oj tak, dzień bez internetu trwa zdecydowanie dłużej! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ile można pożytecznych zrobić rzeczy bez internetu i to nawet bez pośpiechu bo ze wszystkim się zdaąży :)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, że jesteś! :)