poniedziałek, 30 marca 2015

Przyszły do mnie we śnie

Kiedy przychodzi wieczór, zapewne cieszysz się, że dzień dobiega końca. Zaraz dzieci pójdą spać i będziesz miała chwilę relaksu, by następnie w końcu położyć się spać. Ale czy wiesz co Cię czeka?

 

Przychodzą do mnie we śnie, zazwyczaj one, bardzo często. Wspomnienia.

 

Nie są to sny z efektem "deja vu", ale są to zazwyczaj osoby z którymi miałam kiedyś styczność.

Ale cóż w tym dziwnego - przecież każdemu coś się śni?

Czasem te sny są bardzo przyjemne, czasem niemiłe, tragiczne, czasem szokujące.

 

Choć czasem śnią mi się osoby w bardzo różnych sytuacjach, z którymi nie miałam nigdy do czynienia, tak czasem śnią mi się byłe sympatie, rodzina, o których jednak myślę dosyć często.

 

Po rozstaniu z byłym chłopakiem, kilka lat nawiedzał mnie w snach. Kilka lat, kilka razy w tygodniu. I to już po ślubie z Darkiem. Mimo iż nie miałam żadnych marzeń związanych z nim w rzeczywistości, tak nieustannie w śnie byłam jego dziewczyną, pragnącą jego całą swoją osobą. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że w tych snach jednak byłam mężatką i na świecie była Iga, ale co się z nią wtedy działo to do tej pory nie wiem.

 

Ostatni sen jaki mnie zszokował i który nadal powoduje, że oczy zachodzą mi łzami i mgłą...

Spotkanie babci. Babci, której już nie ma 16 lat. Nie pamiętam dokładnie okoliczności naszego spotkania, jednak dokładnie pamiętam kiedy ją zobaczyłam. W jednej sekundzie zaczął targać mną szloch i wczepiłam się w nią z całej siły. Tak, jakby była żywa. Kiedyś często śniła mi się babcia, ale nigdy w śnie nie byłam tym zdziwiona. Jednak teraz, kiedy ją zobaczyłam, wiedziałam, że jej nie ma, a jednak stoi przede mną. Jestem do tej pory w szoku. I nie prędko z niego wyjdę.

 

Najmniej przyjemne sny to oczywiście wypadki, śmierć. Niejednokrotnie śniło mi się, że wpadam autem do jeziora, że nadeszła apokalipsa. Są najmniej przyjemne, jednak dają poczucie ulgi kiedy się budzę.

 

Powiem Wam, że nigdy nie odkrywałam tajemnic snu. Nie chcę się doszukiwać, myśleć. Czasem sen to całkiem przyjemna forma wypoczynku - ale tylko wtedy kiedy śni się coś przyjemnego.

Ja jednak jestem zwolenniczką życia na jawie. Zawsze mogę odetchnąć z ulgą, kiedy otwieram oczy i widzę swój rzeczywisty świat.

 

c94516ae6f33935db20a1b6699a361fb

4 komentarze:

  1. Witaj, czytając Twojego posta miała wrażenie jakbyś opisała moje myśli i sny. Najdziwniejsze było to, że mój mąż również ma na imię Darek i tak samo jak Tobie, śnił mi się były chłopak w podobnych okoliczności i miałam podobne doznania. http://jakbycmamainiezwariowac.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  2. ja i moje urwisy31 marca 2015 21:33

    Ja nie lubię swoich snów, zawsze wróżą coś niemiłego, bo tylko te złe pamiętam...Gdy dziadek mi się pojawia we śnie wróży spore problemy, a nawet śmierć, zazwyczaj pokazuje mi się z osobą do której przyszedł...Nie moge śnić o dzieciach, bo wtedy choroba póka do naszych drzwi, już nie raz się zdarzało, że budziłam się ze strachem szłam sprawdzić co u chłopców, a tu wysoka gorączka...Jedyny w miare miły sen który mnie nawiedza to urodzenie córy, tylko nie wiem czemu ona potem zjada moich synów?

    OdpowiedzUsuń
  3. jakbym zaczęła analizować swoje sny - wyszłoby że jestem psychopatką. przed położeniem się spać, błagam siebie i Boga żeby nic mi się nie śniło. U mnie zazwyczaj są apokalipsy....

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, że jesteś! :)