czwartek, 26 lutego 2015

Dlaczego nie lubię swojej córki?

Pora obiadowa. Wybudzam ją z drzemki, a ona wije się, niczym piskorz, wydaje dziwne dźwięki i woła o pomoc.

Znowu to samo?

Nie lubię jej wtedy za to.

A kiedy czas na śniadanie, ona biegnie uradowana i krzyczy: Mamba!

Tak - słodycze o tej porze?

Nie lubię jej wtedy za to.

Kiedy sprawdzam aktualności w telefonie, wystarczy spojrzenie w jej oczy by usłyszeć - "klukle"!

Co oznacza "puzzle" i muszę jej oddać telefon.

Za to też jej wtedy nie lubię.

Kiedy płacze nieprzerwanie, bo ma taki kaprys. A ma tak czasem.

Nie da się przytulić, położyć. Nic.

Za to szczególnie jej wtedy nie lubię.

 

Ale choć jej "nie lubię", to kocham ją w całej okazałości.

Kiedy krzyczy, kiedy wypuszcza ślozy wielkie jak grochy.

Kiedy jest niegrzeczna, kiedy bałagani i nie chce jeść.

Kiedy nie daje spać.

 

Bo to wszystko jest nic w porównaniu z tym kiedy podbiegnie, wtuli się we mnie swym małym ciałkiem,

pogilgocze złotymi włosami i powie: "KOCHAM MAMA".

A ja zawsze odpowiadam: "Ja ciebie też kocham, Iga".

IMG_9134

 

4 komentarze:

  1. Bo miłość jest najważniejsza :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Boże Drogi, wszystko identycznie jak u nas ! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam Twoje posty ☺po tym spojrzałam na mojego szoguna i mocno ja uściskalam

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, że jesteś! :)