poniedziałek, 23 lutego 2015

5 tekstów zdenerwowanych kierowców

Nie raz, nie dwa zapewne jechałaś gdzieś samochodem. A to na zakupy, a to na wakacje czy do rodziny.

Nie ważne, czy to Ty jesteś kierowcą, czy Twój partner.

Bez dwóch zdań, wybierając się na dłużą trasę - cierpliwość trzeba mieć!

 

Ja osobiście wyjeżdżać daleko nie muszę by nie rzadko zdenerwować się na drodze, jednak ostatni nasz wyjazd - z Mazur na Śląsk (pod prawie czeską granicę), dał nam popalić.

W takich momentach zawsze usłyszysz kilka tekstów, które, można powiedzieć - są zwyczajem podróży.

 

1. Ja tam więcej nigdzie nie jadę.

Najczęściej słyszany przeze mnie tekst, wielokrotnie wypowiadany przeze mnie. Brzydka pogoda? Gderający mąż, czy żona, wiercące się dziecko?

No tak, nigdzie więcej nie jadę! By za pół godziny obmyślać trasę przy następnym wyjeździe ;)

2. Co on się tak wlecze?

"Zapewne" ulubieńcami kierowców, są... wolni kierowcy. Takie delikatne podniesienie ciśnienia. Jedzie to taki, jakieś 50 km/h, ani go wyprzedzić, ani nic. Kiedy pojawia się prosta, dajesz gazu, że  hej. Zazwyczaj się okazuje, że auto prowadzi starszy pan.

3. Gdzie mam jechać? GDZIE?

Jedziesz w wielkim mieście, nawet z podłączonym GPS-em, to patrzysz tylko na drogę. Jesteś w stresie, bo to nie Twoje miasto, do tego jeżdżą tu tramwaje, jesteś całkiem zagubiona. Pytasz się: gdzie mam jechać! Ostatecznie otrzymujesz odpowiedź 5 metrów przed zakrętem, a to oznacza, że jedziesz prosto. Znowu.

4. Która to prawa, a która lewa?

Haha, aż się musiałam zaśmiać. Szczerze, to ja też mam z tym problem. Zwłaszcza, kiedy ktoś mi każe na momencie skręcić. I czasem się zdarza, że jedziesz w prawo zamiast w lewo.

5. To nie tu!

Jeszcze jak ktoś Cię źle pokieruje to pół biedy, ale jak GPS Cię zwodzi w ciemny zaułek, krzyczysz: TO NIE TU! Walisz rękami w kierownicę, że znowu zostałaś wyprowadzona w pole. I w takich sytuacjach znowu mówisz:

JA TAM NIGDZIE NIE JADĘ!

 

Dodajcie jeszcze swoje topowe teksty :)

moto1540625

zdjęcie

 

4 komentarze:

  1. blankamzalewska23 lutego 2015 18:49

    Częsty tekst jadąc naszymi drogami "gdzie baranie jedziesz"- kiedy inny kierowca bezmyślnie zajeżdża drogę w ost. chwili. Najbardziej mnie denerwują Ci który zapominają o wrzucaniu kierunkowskazów. Jednak najbardziej mnie denerwują starsze osoby przechodzące przez przejścia które jeszcze na środku drogi potrafią się zatrzymać , stać i przyglądać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Och ja najczęściej wykrzykuję po prostu
    "No GDZIE?????" Albo "Noooo, spróbuj!" w stronę innych kierowców - najczęściej próbujących wymusić na mnie pierwszeństwo.
    Ach i jeszcze "haloo, jedziemy!" gdy włącza się zielone światło a przede mną kolejka aut jak stała tak stoi... ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jako, że codziennie pokonuję zazwyczaj minimum 200 km autem, nerwy kierowcy są mi bliskie ;). Bo kontrahenci bardzo lubią do mnie dzwonić z ważną sprawą, gdy akurat mam na telefonie włączony GPS i naprawdę nie wiem gdzie jechać. Bo spieszę się, a po drodze milion zawalidróg. Ojj... wiele wkurzających sytuacji, ale i tak kocham prowadzić samochód :)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, że jesteś! :)