wtorek, 20 stycznia 2015

Taka ja, Natalia

Jestem taka sobie ja.

Mała, krępa kobieta.

Szczęśliwa, choć nie do końca.

Niebo i ziemia dały mi wiele powodów do radości i do smutku.

Dały mi miłości i zawody, rozstania i powroty.

Kiedy kocham, to całym sercem.

Kiedy nienawidzę, to całą sobą.

 

Świat podarował mi wiele doświadczeń, choć jestem taka młoda.

Czasem wydaję się głupia, ale mam o wiele więcej oleju w głowie niż nie jedna osoba.

Wiele osób zarzuca mi fałszywość i udawanie osoby, którą nie jestem.

 

Może kiedyś tak było? Raczej na pewno. Choć może nie. Może to ja po prostu się zmieniłam z czasem?

Jestem miła i sympatyczna dla osób, które na to zasługują.

A wredną suką dla tych, których nie cierpię.

Kiedy ktoś mnie wkurwi (dobitnie!) jestem w stanie wytargać za włosy. Mimo, iż takie zachowanie nie przystoi, to mimo wytargania za włosy, potrafię dać jeszcze kopa na rozpęd.

 

Uwielbiam osoby, które uwielbiają mnie.

I to nie dlatego, by odwzajemnić się fałszywą sympatią.

Po prostu osoby, które lubią mnie, akceptują - czy to wersję słodkiej idiotki, czy fajnej, inteligentnej dziewczyny, czy wściekłej furiatki - tak się składa - że są wspaniałe.

 

Życie weryfikuje wiele spraw. Czy to sprawy rodzinne, czy znajomości.

Jeżeli ktoś po wielu latach nadwręża moja zaufanie, cierpliwość, jestem w stanie porzucić taką znajomość.

I nie wracać do niej. Po jakimś czasie rzucić zimne "cześć" przy mijaniu się.

Ktoś kto straci moje zaufanie nie odzyskuje go już nigdy.

 

Jestem taka ja, Natalia. Jestem wariatką, szaloną. Wielokrotnie impulsywną. Ale kocham te życie, mimo, że czasem ciężko.

Mimo, iż nie mam przy sobie zbyt wielu bratnich dusz.

Naprawdę bratnie dusze, które poznałam, są daleko stąd. Ale nikt mi tego poczucia nie zabierze, tego ŻE SĄ.

Są i mają się dobrze. I jakiekolwiek zarzuty wobec nich można sobie w dupę wsadzić.

 

Taka ja. Nauczyłam się nikogo nie udawać. Od wielu lat jestem tą samą osobą.

Ci, którzy poznają mnie teraz, znają mnie taką jaką jestem.

Po co mam udawać? Chyba nie jestem już dzieckiem by bawić się w kogoś innego.

SL273425

13 komentarzy:

  1. Cześć mała szalona kobietko heheh

    OdpowiedzUsuń
  2. nie lubię osób, które udają kogoś kim nie są lubię osoby miłe a zarazem szczere, takie jak to mówią do tańca i do różańca :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja poznałam najlepsze wcielenie Natalii, babki z którą można koniom grzywy pleść, biegać boso po łące i kraść jabłka z sadu. Babeczkę która ma uśmiech na twarzy i stąpa po ziemi choć chyba czasem ma ochotę się oderwać ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo mądry post. I urocze zdjęcie na końcu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jesteśmy do siebie baaaardzo podobne :) Piękne zdjęcie! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. No tak na tym blogu opisujesz siebie jako trochę szaloną i miłą osobę, ale czy tak rzeczywiście jest. Ja znam sporo osób, które w internecie pisały co innego, a w kontakcie face two face okazywało się całkiem co innego. Więc od pewnego czasu dopóki nie poznam kogoś na żywo i nie zobaczę, czy jest taki jakiego siebie opisuje to nie ma co liczyć na zaufanie i inne tego typu rzeczy. Nawyki i charakter wychodzą u każdego w realu.

    OdpowiedzUsuń
  7. To zapraszam na następne spotkanie blogowe, wtedy zobaczysz jaka jestem ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajnie :) Lubię osoby, które nikogo nie udają i mówią to co myślą, nie owijając w bawełnę. Tak trzymaj!

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny i szczery wpis, dwa razy czytałam, bardzo mi się spodobał!

    P.S Zapraszam Cię do wzięcia udziału w zabawie LBA do której nominowałam Cię na moim blogu. Pozdrawiam !

    www.omatkopolko.pl

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, że jesteś! :)