poniedziałek, 5 stycznia 2015

Mój syn

Po 9 miesiącach, wcale nie lekko przychodzi ono. Dziecko.

Jego przyjście na świat nie było planowane, bo w tych czasach ciężko się zdecydować na drugie dziecko. Drugie, trzecie. Niestety nawet wtedy nie będziemy mogli spodziewać się pomocy od państwa.

Małe mieszkanie, ale będziemy musieli się przyzwyczaić.

Bo...

 

Na świat przyszedł mój syn. Nasz syn.

Tak wielu życzyło nam właśnie męskiego potomka, tak więc i on się pojawił. Cały i zdrowy.

 

Iga biega, domaga się uwagi. Ciężko jej przywyknąć, mimo, że już w ciąży przyzwyczajałam ją, że pojawi się drugie dziecko.

Jej braciszek.

Stara się nacisnąć mu nóżkę i dziwi się, że nie śpiewa, jak jej ulubiona lalka.

Wdrapuje mi się na kolana i patrzy, co jej braciszek wyprawia. Ona przecież nigdy w życiu czegoś takiego nie robiła.

Tak - on pije mleko z piesi. W końcu się udało.

Wołam męża, by zajął się Igą, bo on jest głodny i nie wygląda na to by mógł przez najbliższy czas odczepić się ode mnie.

Ale... niech nie odczepia, to takie przyjemne uczucie.

 

Iga, w poczuciu zazdrości, ale jednak i w niej kiełkuje miłość do dziecka. Zaczyna rozumieć, że to jej rodzeństwo, że ma kogoś oprócz mamy i taty. Przecież jest już taka duża, a on taki malutki... Musi zrozumieć.

 

Rosną oboje w miłości, ona - starsza siostra, mimo czasem tej leniwej niechęci, dba o braciszka, najpierw bawi się z nim na macie, potem uczy go raczkować, chodzić. Pomaga przy codziennych czynnościach. Uczą się siebie wzajemnie, miłości, szacunku, by w dorosłym życiu mogli zawsze na sobie polegać.

 

Taka piękna wizja rozpościera się nade mną. Tak piękna, ale czasem mam wrażenie, że tak niemożliwa. Syn, córka? Pytanie. Odpowiedź. Ważne by zdrowe.

Tak bym chciała, by ta wizja była prawdziwa, spełniła się. Macierzyństwo słodkie nie jest, niestety. Ale czy jestem odważna na tyle, by fundować mojemu dziecku samotność, gdy nas zabraknie?

Żaden egzamin nie był tak trudny, jak odpowiedź na to pytanie.

iStock_000007685182XSmall

 

zdjęcie

16 komentarzy:

  1. musi mieć rodzeństwo :) Pisałam Ci na fb zawsze da się radę - dla dzieci :D PS nie wiem czy mnie pamiętasz, ale my już w 18tc :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj, marzę o takim scenariuszu. Wierzę,że wreszcie się spełni. Podoba mi się twój styl,zostanę na dłużej:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja od 5 lat nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie i mimo, że czasem z łezką w oku patrzę na "ciężarówki" nie jestem w stanie przemóc mego strachu o życie - nie swoje a Jej lub Jego

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam wiele powodów do strachu, jednak nie miałam wątpliwości. Widzę to innymi oczyma, bo moja dwójka śpi spokojnie za ścianą. I jakbym mogła mieć więcej dzieci, to na pewno zdecydowałabym się na trzecie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiesz jak wyglądały nasze losy i wiesz, że nam się udało. W sumie los zdecydował też za nas :) Jeśli jednak wtedy miałabym podjąć świadomą decyzję nie wiem czy bym się zdecydowała.

    OdpowiedzUsuń
  6. Rodzeństwo to coś wspaniałego oczywiście wtedy kiedy się nie kłucą i nie zabijają... Żartuje...Dla mnie było i jest warto, możemy sobie pozwolić na czwórkę choć i tak sporo komentarzy będzie, gdzie będą mieszkać? w jednym pokoju cisnąć się we dwoje?
    Ale wychowuje synów tak aby mogli liczyć na siebie kiedy mnie zabraknie, bo lepiej leczyć ból we dwoje niż w pojedynkę... Poza tym ile jest szczęśliwych chwil, radości i wyzwań, złe chwile też się zdarzają ale nie ma to jak rodzeństwo, które zawsze za sobą stanie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. No właśnie chodzi o tę świadomość. Nie wiem czy się świadomie zdecyduję.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też bym chciała... Ale boję się bardzo, właśnie reakcji pierworodnej, która aniołkiem nie jest... i czy damy radę???

    OdpowiedzUsuń
  9. Mamy bliźniaki. Jedna ciąża - dwa porody. Nie wiem czy świadomie zdecydowałabym się na kolejne dziecko. Dlatego cieszę się, że za pierwszym razem jest ich dwóch - dwóch chłopców. Zdrowi. Silni. Mają już ponad 6 lat, a ja się zastanawiam, gdzie ten czas minął. Bo minął tak szybko.

    OdpowiedzUsuń
  10. Właśnie mam takie same przemyślenia...

    OdpowiedzUsuń
  11. No wlasnie dziś mało kto sie decyduje na drugie czy jak u mnie trzecie. Dwoje chciałam mieć bardZo trzeci syn to prezent od losu. Sama swiadomie nigdy nie zdecydowałabym sie na trójkę całą ciąże myślałam jak to będzie, czy damy radę. Co z kasą. Co będzie jak bedzie szkoła. Na państwo liczyć nie możemy. Ale mam nadzieję ze na chleb nie braknie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam ten sam dylemat. Pracuję na śmieciowej umowie...nic mi się nie należy...kredyt na mieszkanie, czynsz, inne opłaty zżerają nam jedną pensje, więc moja idzie na życie. Gdyby jednej zabrakło, do gara nie mam co włożyć;] strasznie chciałbym, aby córka miała rodzeństwo...jednak rzeczywistość weryfikuje wszystko..

    OdpowiedzUsuń
  13. mam córkę 3 letnią, oczekuję na drugie ;) jeszcze nie znamy płci.ale z niecierpliwością na nie czekamy. to było zaplanowane z mężem od dawna. tylko ja miałam trochę oporów jak ja to przeżyje ten poród znów itp. Ale chęć na posiadanie 2 dziecka zwyciężyła i rośnie w brzuchu już 3 miesiąc. urodzi się w lipcu.

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, że jesteś! :)