piątek, 31 października 2014

Zwierzęcy popęd drogą do schroniska

Jest wieczór. Iga już śpi. Siedzę z telefonem. I nagle z małego ekranu patrzą na mnie wielkie ślepia. Wielkie, błyszczące ślepia.

 

Zagłębiam się w ten facebook i widzę masę psów. Piękne, inne mniej lecz równie urokliwe.

Jedne zdrowe, inne mniej, czasem i porzebujące lekarza i stałej opieki.

Zwierzaki.

Ale o co mi chodzi?

Nie - nie o to, że idą święta a ja chcę pokrzyczeć na rodziców by nie kupowali dzieciom psów, bo przecież mogą im się znudzić.

Tym razem chcę pokrzyczeć na nieodpowiedzialnych właścicieli psów, którzy je porzucają. I co jeszcze? O to, że bezmyślnie pozwalają im się rozmnażać. Bo skąd te przepełnienie w schroniskach jak właśnie nie przez to?

Mamy XXI wiek. Weterynarz znajdzie się nawet na wsi. Czy nie lepiej wysterylizować psiaka niżby potem jej małe miały trafić albo do piachu, albo w schronisku gdzie latami czekają na serce pełne miłości? Kiedy czasem jedyne co się o nie upomina to śmierć?

Czasem za nim jeszcze trafią do schroniska, przebędą długą drogę bólu i cierpienia, po czym do końca życia nie są wstanie funkcjonować zdrowo w 100%?

Tak. Zwierzaków nie da się przypilnować. Nie da się. Ale można zadbać o nie.

Zwierzęta to nie są zwykłe bezmyślne stworzenia. One również czują miłość, czują ból.

Mamy psa w rodzinie. Moja mama za nią wskoczyłaby w ogień. Mimi się starzeje, nie dopuszczamy myśli, że może jej kiedyś zabraknąć.

Dlatego apeluję o dbanie o swoje psy, nie dopuszczanie do sytuacji w których te zwierzaki będą cierpieć.

 

Widząc te wielkie ślepia, proszące o jeden mały, ciepły dotyk - czuję gulę w gardle. Chciałabym im pomóc, wziąć pod swój dach - jednak nie mam na to warunków.

Ale wspieram. I będę wspierać by choć trochę byłoby im lepiej. Tyle ludzkich tragedii, sytuacje które też potrzebują pomocy. Jednak nie odwracajmy się od spraw zwierząt.

Wiem jak to jest, kiedy pies cieszy się z mojej wizyty, że z radości obsikuje dywan. I życzę tym zwierzakom by też miały swoje domy i dywany, które mogłyby obsikać. Z radości oczywiście.

Wiem, że schronisk jest wiele, jak i wiele próśb o pomoc. Moje serce zmiękczyło to miejsce Schronisko w Korabiewicach.

piesek-ze-schroniska

zdjęcie

czwartek, 30 października 2014

Wyniki konkursu urodzinowego!

A więc są już wyniki. Szybko. Bo ja w tym zawsze szybka. U mnie wyniki zawsze szybko :D

 

Ale zanim ja podam to napiszę tylko parę słów.

Proszę nie pisać komentarzy typu : "Znowu się nie udało", "Szkoda", "Jak zwykle". Cieszymy się z tymi co wygrali. Na kilka nagród mam tak wiele zdjęć, że to mi powinniście współczuć, że nie mogę wybrać wszystkich :) Ja też biorę udział w konkursach i się nie udaje. Głowa do góry :)

Wygranych proszę o kontakt 7 dni od tej chwili. Wysyłajcie mi swoje adresy na fan page Mama Diabełka z kont, które podawaliście w mailach.

Miło mi będzie, jeśli również napiszecie do mnie maila, że nagroda do Was doszła. Będzie mi wtedy łatwiej niż siedzieć i wklepywać numer nadania na stronie poczty.

Nagrody wysyłam w listopadzie. Pewnie 3. także prosiłabym o jak najszybszy kontakt, potem nie prędko wybiorę się na pocztę :)

To chyba wszystko. A więc....

Trzy pompony o śr.16,16,12 cm


Desktop-2-1024x576


wygrywa...


10417582_852111194822217_5283707989072225554_n


Iwona Malińska i Wiktoria


Komin z minky


IMG_3168-1024x682


wygrywa...


10696419_858639564169380_7260053210197861104_n


Irmina Jaskuła i Natan


Jednowarstwowa czapeczka czerwono-zielona smerfetka z minky


Desktop1-1024x576


wygrywa...


10698530_851911208175549_1967984147363252075_n


Martyna Kicińksa i Sandra


Zabawka, widełki 27x13cm


IMG_3342-1024x682


wygrywa...


68984_851140088252661_6731511572489870620_n


Anna Orodzińska i Michałek


Mała poduszka w aparaty z czarnym minky, 24x24cm


IMG_2817-1024x682


wygrywa...


1609726_857566350943368_9210581965060107939_n


Ania Czapka - Moraniec z Krzysiem i Krystiankiem


Poduszka w szopy z zielonym minky 35×35 cm


IMG_3200-1024x682


wygrywa...


1555478_851425981557405_7076287318167749742_n


Barbara Trubus z Julką i Kamilkiem


Gratulacje!

środa, 29 października 2014

KOPA!

Pierwsze lata życia dla dziecka są bardzo ważne. Uczy się siebie, uczy się nas, uczy się poznawać świat. Oprócz tego,  że właśnie piszę notkę, a Iga stoi na krzesełku na palcach i próbuje ściągnąć z komody cukierki, są równie inne ważne rzeczy niż tylko rozwój ruchowy.

 

Choć oczywiście też jest ważną rzeczą - dla mnie mniej pocieszną (bo wchodzi tam, skąd diabeł ucieka).

Jak pisałam Wam wcześniej, Iga zaczęła się rozkręcać z mową. Mały fakt jest taki, że idzie jej to powoli i zazwyczaj nadal nawija po swojemu (wczoraj myślałam, że pękną mi uszy) ale idzie. Mówi co rusz nowe słowa, dużo powtarza, śpiewa.

Lecz myślę, że największą zasługę ma tutaj motywator. Nie żaden cukierek czy batonik, tylko proste słowo "SUPER". Po każdej wykonanej czynności, po każdym poprawnie powiedzianym (albo i "prawie" poprawnym;)) słowie, Diabełek słyszy: "Super!", "Świetnie", "Ale ładnie mówisz!".

Ona momentalnie tak się cieszy, że dostaje pochwałę, że mam wrażenie, że chciałaby coś robić jeszcze lepiej. Bardzo ją to motywuje.

Czasem nawet sama sobie krzyknie "Super" zanim ja jeszcze zdążę.

Dlatego wydaje mi się, że to był jeden z czynników, że Iga ruszyła z mówieniem w zasadzie czegokolwiek. Chwalić, chwalić, chwalić.

Kiedy dziecko ma blokadę, na mowę, ruch, naukę, chwalić, chwalić, CHWALIĆ za każdą, nawet najmniejszą dobrze wykonaną rzecz.

Dorosłych ludzi motywuje to, że ktoś ich docenia - jak widać - takich maluszków też.

P.S. Dlaczego post ma nazwę "kopa"? Bo jak Iga bawi się piłką, to zazwyczaj rękami - kopnie raz i tyle. I wtedy zawsze krzyczę "KOPA!" i zaczyna się piłkarski rajd po pokoju :) Magia słów.

IMG_3567

poniedziałek, 27 października 2014

Drugie Węgorzewskie spotkanie Mam

I w końcu, po długim oczekiwaniu, mogłam wziąć udział w Węgorzewskim spotkaniu Mam.

Na pierwszym nie miałam przyjemności być (praca) więc musiałam to nadrobić :D

 

Na spotkanie pojechała ze mną Lesia, także droga "do" szybko minęła.

Spotkanie odbywało się w Gościńcu u Kalicha, nad rzeką Węgorapą (która wpływa do jednego z największych mazurskich jezior - Mamry).

IMG_3758 IMG_3771 IMG_3774

Na początek, zanim Mamy jeszcze przybyły, rozlokowaliśmy się.

IMG_3777

Uczestniczki zaczęły się pojawiać, więc przyszedł czas na kawkę i wykład panów ratowników. I teraz przyznaję się bez bicia, że mało pamiętam z tego wykładu, lecz panowie dali radę i przekazali ogrom wiedzy obecnym uczestniczkom spotkania.

IMG_3851 IMG_3970 IMG_3986

Po wykładzie przyszedł czas na zabawę balonami. Ja zaczęłam pierwsza i poprzestałam na tym, kiedy wyszło mi coś brzydkiego :D

Pozostałe dziewczyny za to wspaniale się bawiły. Dużo śmiechu, pękania balonów i krzyku dzieci.

IMG_3788 IMG_4017 IMG_4037 IMG_4068 IMG_4111 IMG_4117

Ostatnią atrakcją, był zabieg kosmetyczny (jeżeli tak to mogę nazwać) na jednej z uczestniczek - paznokcie zrobione metodą hybrydową. Też chciałabym bardzo wypróbować, jednak nie mam pewności czy chciałabym kontynuować, a boję się chodzić później z ogryzkami :)

IMG_4147 IMG_4150 IMG_4152

Była masa czasu na pogaduszki, mnóstwo śmiechu, tego mi brakowało :)

IMG_3896 IMG_3975IMG_3798IMG_3814IMG_3869IMG_3952IMG_3956IMG_3994IMG_4012 IMG_4054 IMG_4100

Dziękuję oczywiście Roksanie, Ani i Sylwii za świetne towarzystwo (szkoda, że droga do Kruklanek była taka krótka:D) :)

I oczywiście reszcie uczestniczek :) Mam nadzieję do zobaczenia w niedługim czasie :)

niedziela, 26 października 2014

Week in Photos #16 #17

 

1168723_967927783222980_906247756_n 1389416_862534563770637_1837781214_n

Huuurraaa! Ja też się cieszę, że śpi :)

10607877_763169553754745_114034877_n 10727727_562667043835513_1559535179_n10723823_356610761178915_1592963700_n

Węgorzewskie spotkanie Mam. Relacja już jutro!

10729317_791681727560892_1442971452_n10723736_660064390779122_1312149925_n10724200_303076849900893_1796984827_n 10724960_377291625757710_218673297_n

Kto nie oglądał Zbuntowanego Anioła? :)

10724981_556574337775686_1263274666_n

Mama taką chmurkę uszyła...

10725112_292251447641811_439092767_n

Namiot "sam" przyszedł do pokoju...

10727465_1500968256853587_682073995_n  10748478_535306943270613_1661621748_n

Wyprzedaże w Biedronce!

10727828_1564654293749748_1940390107_n

Organizatorki Mazurskich Spotkań Blogerów.

10729307_590982494340501_189202599_n

Gofry, mmmmm.

10731457_1495990927337015_358290740_n 10731768_741485539261880_1650617964_n 10735167_1496993923887815_920658450_n

Diabełkowe gadżety :)

10735512_561226350645994_1340054488_n

Niby nie można, bo brzuszek będzie bolał, ale kto tak nie jadł (nie oblizywał) w dzieciństwie? :)