poniedziałek, 29 września 2014

Week in Photos #12 #13

 

1724690_1515534198663404_1724144277_n

Nie ma to jak #frendsie z córką :)

10543052_918803658149818_78677307_n

Taka poważna, ponoć nie do poznania. I taka szczupła. Eh, szkoda, że tylko na zdjęciu :D

10598561_722163271166822_1163346802_n

Całymi dniami jest "halo halo".

10617139_1484038278546979_64116816_n

Jestem przeciwniczką używania przez małe dzieci telefonów i tabletów. Ale kiedy już dziecko jest nie do wytrzymania to... i tak jest więcej krzyku bo palcem co chwilę wyłącza i się denerwuje.

10665502_1547553482126199_1993311340_n

Piękna, polska, złota jesień. Szkoda, że jest coraz zimniej :(

10684035_991153234244789_1652063235_n

Uwielbiam gotowanie, które niespodziewanie wychodzi. Czyli racuchy bez drożdży.

10632030_698698653558548_295764726_n

Zaczęłam robić pompony..

10684147_294030580721365_130062312_n

I szyć... :)

10684254_442132802591902_11393951_n 10707176_289576111247900_436691231_n10691736_319453058226273_1023977112_n

Buty na zimę już mamy! Brrr.

10693429_707953955965899_866588622_n

Tatuaż jest w modzie.

10693817_291049337764322_207519891_n

Zabawa dynią (kiedy ją zobaczyła to nie mogła wytrzymać).

10706707_1533106183567567_722055203_n

Zachód słońca. Oczywiście z Biedronką w tle.

10706949_329880650526288_2141851170_n

Babcia Dorota rozpieszcza.

10707114_340000872833105_1072634553_n

Są moje! Tylko moje! :)

środa, 24 września 2014

Zupa - krem z dyni z kurczakiem

A dzisiaj - przepis na zupę przed którą broniłam się długo. Widziałam przepisy na blogach m.in Misiowej Mamy , która pisała jaka ta zupa jest pyszna. Ale czy dynia może być dobra?

Do tej pory tego nie wiedziałam. I w zasadzie nadal nie wiem, bo oprócz tej zupy nic z niej nie robiłam.

Wyruszyłam w środę do Biedronki po dynię (2,49zł/kg!) i myślę: "Albo teraz, albo nigdy!"

A więc przedstawiam Wam moją zupę - krem z dyni z kurczakiem.

Dziecko nie widzi do 1. urodzin!

Jest coś ciekawego co chciałam Wam opowiedzieć. Już miałam gotowy tekst na fan page'u, jednak doszłam do wniosku, że to dobry tekst na bloga :)

A więc...

 

Po porodzie wyszłam ze szpitala w sobotę. A więc z racji tego wypisu nie dostałam, musiałam po niego przyjechać w poniedziałek. Tak też i zrobiłam (w drodze powrotnej zahaczając o USC).

Kiedy leżałam do porodu, leżały ze mną dwie dziewczyny. W poniedziałek, jak się okazało, jedną wypuścili do domu, a druga urodziła tego samego dnia, którego przyjechałam.

Byłam w szoku, ponieważ nie wyglądała wcześniej na taką, która ma rodzić, jednak jak widać, lekarze się o to postarali.

Żeby nie było głupio, zaszłam do niej, zobaczyć jej synka.

Noworodek jak noworodek. Jak moja Iga.

Różowy, mały i pomarszczony.

Ale zauważyłam coś. Mówię do niej: "Ale on na ciebie patrzy, wie że jesteś jego mamusią".

Ykhm, nie wspomniałam, że w jej pokoju były dwie dziewczyny, nie wiem czy koleżanki, siostry czy kuzynki. Ona tylko się uśmiechnęła, a jedna z dziewczyn wtrąciła: "Ale on nie widzi".

Na ułamek sekundy śrubki w moim mózgu się zatrzymały, by nagle ruszyć z prędkością światła.

"Że co?" - tylko tyle byłam w stanie powiedzieć. Matka chłopca na to: "No tak. Noworodki nie widzą, bodajże do pierwszego roku życia". Dziewczyny tylko energicznie jej przytaknęły.

Zauważyłam, że są to osoby, z którymi nie ma co! nawet dyskutować na takie tematy, więc pożegnałam się i wyszłam. W szoku!

Jak widać, są zwolennicy dorady medycyny - Dr Google, jednak są i tacy, którzy i chyba komputera nie mają (nie wspominając o internecie!).

Od tamtej sytuacji minęło ponad 2 lata, a ja nadal jestem w szoku.

Jak ludzie mogą być tak nieświadomi takich rzeczy?

Noworodek widzi! To nie jest kot, czy pies, że potrzebuje czasu po porodzie by otworzyć oczy.

Widzi, widzi obiekty, widzi tylko na ok. 20 cm i najprawdopodobnie przez kilka dni do góry nogami, ale widzi. Jego wzrok będzie nabierał ostrości z dnia na dzień, z miesiąca na miesiąc, by jeszcze przed ukończeniem etapu niemowlęcego widzieć tak dobrze jak my.

Czyli cały czas widzi.

A Ty, co byś powiedział/-a gdybyś usłyszał/-a taki tekst?

meme-thinking-face-1920x1080

niedziela, 21 września 2014

Najlepsza zabawka dla mojego dwulatka

Dzisiaj przedstawię Wam największy pochłaniacz czasu Igi.

Może fakt faktem nie spędza na niej długie godziny, jednak jest to zabawka, która potrafi ją zająć na dłużej niż inne zabawki.

 

IMG_2573 IMG_2582 IMG_2586 IMG_2606 IMG_2617

Vtech, Jabłko z literkowym Zoo 2+.

Jest to z całą pewnością zabawka edukacyjna z alfabetem (jednak nie całym) i różnymi zabawami do wyboru.

Dzięki niej można uczyć literek, cyferek i ćwiczyć pamięć.

Każdy przycisk posiada literkę i zwierzę z nazwą pod spodem. Po naciśnięciu przycisku, świeci się on na czerwono.

IMG_2619

Jak widzicie opcji jest sporo, także dziecko, które lubi tego typu zabawki szybko się nie znudzi. Dodatkowo zabawa łączy się z nauką.

Mimo, że cena nie zachęca, ja polecam :)

Więcej można zobaczyć w filmiku :)

Dokładniejszy tu: https://www.youtube.com/watch?v=xDEmhRrHlzA

 

czwartek, 18 września 2014

ZOO w Poznaniu

Z okazji spotkania PoznańMy Się w Poznaniu, z Roksaną z Dzwoneczkowy Raj Mamy i wraz z jej dziećmi zawitaliśmy do ZOO.

 

Już po wizycie w ZOO w Gdańsku wiedziałam, że nie będę wierną fanką tego typu rozrywki.

Zwłaszcza, że kilka dni wcześniej wyprałam w pralce buty i coś się z nimi stało, że idąc, czułam na stopie każdy kamyk o.O

Zdjęcia jak zawsze, mogę Wam obiecać.

Jednak jeżeli musiałabym już porównywać, ZOO w Gdańsku bardziej mi się podobało...

IMG_2272 IMG_2289 IMG_2309 IMG_2310 IMG_2322 IMG_2324 IMG_2329 IMG_2331 IMG_2338 IMG_2346 IMG_2351 IMG_2357 IMG_2372

środa, 17 września 2014

Nie zazdrość

Na każdym kroku widuję zawiść, zazdrość.

Ludzie, istoty posiadające rozum, tego samego gatunku,  czasem innej rasy, wbijają sobie szpikulce w plecy, z nadzieją, że ktoś upadnie.

Szydzą, jednocześnie udając przyjaciół. Najczęściej powodem takich zachowań jest właśnie zazdrość.

 

Zdrowa zazdrość - super. To taka kiedy mimo lekkiego żalu, że takie szczęście nie dotknęło nas, gratulujemy naprawdę szczerze, z całego serca.

Jednak takich zachowań to tylko ze świecą szukać.

Ktoś zazdrości bo:

ktoś rozwija się zawodowo

ma dobrą pracę

zarabia więcej

jest w szczęśliwym związku

jeździ na super wypasione wakacje

ma piękne, grzeczne dzieci

ma zawsze z górki

spełnia marzenia.

Ale czy zamiast zazdrościć, nie lepiej jest podnieść tyłek z łóżka i pracować na siebie. Osobom, którym się zazdrości nic z nieba nie spadło (no, chyba że dostali w spadku fortunę ;))

Mi zazdrości się wolnego czasu, dziecka.

Wolny czas mam tylko dlatego, że nie pracuję. Choć, gdy pracowałam, zawsze udało mi się wyłuskać trochę wolnego czasu dla siebie. Nie uwierzę, kiedy ktoś napisze mi, że tego czasu nie ma, bo pół godziny spokoju to też wolny czas - chyba, że dla kogoś wolny czas i spokój zaczyna się powyżej 3 godzin.

Czy ja zazdroszczę? Hmm. I tak i nie. Jedynie - szczupłych sylwetek. Ale wiem, że po 1. sama się taka nie zrobi, a po 2. osoby wysportowane również ciężko na nią pracują. I jeszcze... cierpliwości. Tego raczej pożądam, niż zazdroszczę.

Choć nie powiem, dużo pozytywnych fluidów przeszło na mnie od Roksany i tak jak by jestem spokojniejsza.... :)

Ale, nie ma co zazdrościć. Praca, praca, praca. Strzępienie języka to nie jest dobre wyjście na to, że komuś wychodzi, a tobie nie.

Więc albo działaj, albo cicho SZA.

IMG_2550

 

wtorek, 16 września 2014

The Sims 4. Czy warto kupić?

Jak wiecie, jakiś czas temu kupiłam sobie nowe wydanie gry The Sims 4. Wiele z Was prosiło mnie o zrecenzowanie. No to... jedziemy :)

 

Moim zdaniem Sims 4 od 3 różni się bardzo. Jedynie co pozostało niezmienne to chodzące gadające Simy:)

Zmiany już zaczynają się na początku. Inne intro i przede wszystkim szybkość ładowania się gry jak i zapisu. Z tego jestem super zadowolona! Ścieżka dźwiękowa również została typowa jak dla tej gry.

1. Miasto.

Bez tytułu

No niestety. Miasto jest bardzo okrojone. Aby wyruszyć poza swój teren, trzeba "podróżować" (poza teren mam na myśli te kilka domów, do reszty trzeba się przemieszczać i gra musi się załadować). Nie widać szkoły, nie ma sklepów. Nie ma pracy, w której pracuje Sim (poza tym kiedy jest w szkole lub w pracy nie możemy nawet podejrzeć jego potrzeb życiowych). Także średnio z tym, ale ujdzie. Jest klub nocny, księgarnia, siłownia. Jednak można grać wszystkimi rodzinami, które znajdują się w mieście.

Do wyboru też jeszcze jedno miasto, ale grałam tylko na tym jednym.

2. Stwórz Sima.

Wszystko od początku do końca możemy zrobić sami. Oczywiście na początku jak zawsze włącza nam się losowy Sim, ale możemy go modyfikować. A najlepsze jest to, że wszystko robi się ręcznie. Nie tam suwakami, jak w poprzedniej części, a sami kursorem. Także mamy pełne pole do popisu.

12 3

Dla mnie tworzenie nowego Sima nadal jest nieco trudne - tak dużo tych opcji. Możemy jeszcze wybrać jak zawsze cechy i główny życiowy cel. Zaskoczeniem jest wybór chodu, jakim będzie się poruszał nasz Sim! :)

3. Budowanie

To też mi przysporzyło troszkę uniesień (nie koniecznie tych dobrych). Ale mam wrażenie, że po prostu muszę się przyzwyczaić. Jest dużo nowych rzeczy, ale nie ma np. basenu (albo nie mogę go znaleźć). W urządzeniach nie ma zmywarki, ani zgniatarki do śmieci także Sim sobie trochę musi polatać by posprzątać.

4. Życie Simów.

Życie Simów jest niezmienne. Czyli - praca - dom - szkoła - dom. Jednak wiele opcji się zmieniło. Ogólnie wybór w opcjach Sima jest większy i bardziej różnorodny, ale też i w umiejętnościach, w awansach.

bb

Dzieci, które się rodzą, są niemowlakami, ale płaczą normalnie a nie wrzeszczą. Tyle, że kiedy dorastają, nie są małymi dziećmi, które trzeba uczyć chodzić - stają się od razu szkolniakami. No, troszkę szkoda w tej kwestii.

Co do panelu głównego, mogę powiedzieć, że w całości uległ on zmianie (spojrzeć można na to powyżej).

5. Simsy oczami matki.

Jako matka grająca jestem zadowolona ze zmian w tematyce dziecięcej. Mimo, iż dzieci nie przechodzą najlepszych lat, czyli nauka mowy, chodzenia, czy sikania do nocnika i stają się od razu dziećmi chodzącymi do szkoły, mogę powiedzieć, że zmiany i tak pozytywnie mnie zaskoczyły.

Jedna z nich to to, że kobieta normalnie wygląda w ciąży. Moja Simka nie należy do szczupłych (jak ja) i wygląda w ciąży nieco sklapciało (jak ja!). Wygląda to bardzo naturalnie.

1

Druga, to że kiedy kobieta stara się o dziecko, może zrobić test ciążowy! Wtedy wyświetla nam się informacja czy się udało. Świetnie!

I trzecia - karmienie piesią! Największe zaskoczenie roku. Widać, że również kobiety pracowały przy tworzeniu gry. Brawo!

m

(po usunięciu modem cenzury mamy karmienie przez bluzkę, ale to nadal jest karmienie piersią ;))

Nie zdradzam Wam wszystkiego, zapewne i wszystkiego jeszcze nie wiem. Podejrzewam, że wiele jeszcze muszę odkryć. Ta część Simsów bardzo różni się od poprzedniej, także odkrywania będzie mnóstwo.

Jeżeli jesteś fanem Simów i się zastanawiasz to mogę Ci polecić. Ja nie żałuję, że kupiłam :)

Gra Electronic Arts

poniedziałek, 15 września 2014

Coś szybkiego - czyli makaron z pesto z bazylii i awokado

Oj, dawno nie było tu żadnego przepisu. I cóż się dziwić, jak ciągle w rozjazdach, między Giżyckiem, a Mikołajkami, Gdańskiem, a Poznaniem, więc nie bardzo się chciało.

Ale dziś mam dla Was odświeżający przepis, szybki, i sądzę, że niezbyt drogi.

Makaron z pesto z bazylii i awokado.



niedziela, 14 września 2014

Week in Photos #10 #11

 

891492_466355733504445_739862279_n
Uwielbia zdjęcia! :) Oczywiście tylko wtedy ja widzi sama siebie ;)

10467992_1468471093425074_2042613605_n

Jak nie wywrotka na bieżni, to przy myciu okien. Ehhh :/

10624404_265854323615297_1369611155_n

Moje "włości" sprzed 20 lat ;)

10661076_570678906377498_897649758_n

Uwielbiam lakiery!

10666190_820099461358010_498034797_n

Zdjęcie z cyklu "matka wariatka". Hehe trzeba mieć dystans :)

10666217_707050556042635_2052227364_n

Makaron z domowym pesto. Przepis już jutro na blogu!

10666223_722102021203887_1343343147_n

Avon. Kto nie lubi kosmetyków? :)

10683878_527121467421138_1598371207_n

Są moje! O nich też już niebawem!

10684028_684015885015045_1186692152_n 10684094_914238148604829_2015953066_n 10684100_369895669827509_1118446839_n 10691776_786382891423738_2027043595_n

Poznań.

10693284_847863475245621_1233650378_n

W ciąży nie jestem, nie karmię też piersią, ale kawka przepyszna!