poniedziałek, 22 grudnia 2014

Za duże na butelkę, za duże na karmienie piersią

Nadszedł ten czas, kiedy Iga już nie powinna pić z butelki, nie powinna ssać smoczka i robić w pieluchę.

Ale dla kogo nadszedł ten czas? Dla niej? Dla mnie, czy dla nich?

 

Obojętnie czy kobieta karmi piersią, czy butelką, w tym wieku dziecka są już zadawane pytania: "Czy ono nie już już za duże na cyca/butelkę"?

W przypadku karmienia piersią zapewne mają na myśli, że dziecko jest już za duże by ciągać pierś mamy. No bo i jak to wygląda, a bo za duże, a bo i tak z tego nic nie ma.

A w przypadku karmienia butelką, że zęby będą krzywe, a próchnica, a bo też za duże i wygląda jak małe dzieciątko z tą butelką (2,5 latek!).

 

Dobra, to odniosę się do karmienia piersią. Nie wiem jak w wieku noworodkowym czy niemowlęcym, ale w wieku dziecięcym nie wierzę w moc przekazywania odporności. No nie wierzę i już. Jak widzę tę gromadę dzieci, które są karmione piersią, a chorują co najmniej co miesiąc lub co trzy tygodnie to jak wierzyć w taką teorię. Tak, zgadzam się z tym, że pierś jest najlepsza i zawsze będzie, ale czy z tą odpornością to nie przesada? No i duże dziecko z piersią w buzi...

Co do karmienia butelki, tak, dziecko, może mieć krzywe zęby. Jeżeli się nie zauważy wcześniejszych zmian to i każdy ząb może być w inną stronę. Może być próchnica, gdy nie dba się o zęby dziecka. No i duże dziecko też z butelką nie wygląda za bardzo.

Ale... To co Wam napisałam to minusy. Minusem największym również jest to, że najwięcej uwag same sobie przekazują sobie MATKI! "A bo ty tak karmisz a bo ty tak.."

"A Basia ma 3 latka i nie za duża na cycka"? "A bo Zenio ma 4 lata i nie za duży na butelkę?"

Po pierwsze, pierwsza rada - trzeba zająć się swoim życiem. Jeżeli sama karmisz jakkolwiek i wiesz, że niektórym się to nie podoba, prawią Ci uwagi, to zakończ ten łańcuch i drogą "podaj dalej" nie zwracaj innym mamom uwagi.

Po drugie, karmienie piersią w wieku dziecięcym, ale i podawanie butelki to rytuał.

Nie jestem stroną podającą pierś, a butelkę i wiem, że najwięcej głosów sprzeciwu jest od mam karmiących piersią. No i zapewne jest na odwrót.

Troszkę to ... takie smutne.

Bo skoro kobieta, która jeszcze podaje pierś np. 3- latkowi, zwraca uwagę, drugiej matce, że "o matko, to twoja jeszcze pije z butelki"? i również na odwrót, jest no co najmniej (no i tu mi brakuje słowa żeby przypadkiem kogoś nie obrazić).

Picie mleka od czasu noworodkowego staje się rytuałem. Obojętnie, czy jest to karmienie piersią, czy karmienie butelką. Po jakimś czasie dzieci odrzucają mleko, bądź tak jak moje dziecko i również wiele innych pozostają przy tym.

Jest to dla nich, jak napisałam, rytuał. Tak jak jedzenie śniadania, obiadu, kąpanie się, czy kładzenie do spania codziennie o tej samej porze.

Dziecko zazwyczaj wie, że np. rano dostanie cieplutkie mleczko (obojętnie jaką drogą).

Sami dorośli wiedzą, jak ważne są przyzwyczajenia, rytuały, bez których nie wyobrażają sobie życia. Więc dlaczego chcą je zabierać dzieciom, skoro to tylko dzieci?

Zapomniał wół jak cielęciem był?

Po co komentarze na temat czegoś, czego dziecko potrzebuje?

Dlaczego wyrywać mu pierś, zabierać butelkę?

Ja bardzo długo dostawałam kaszę w kauczukowym smoczku i moje zęby są zajebiste.

Matko, kobieto. Skoro sama starasz się dać swojemu dziecku to co najlepsze, to co samo ono kocha, to zajmij się tym, nie innymi dziećmi. One na pewno są szczęśliwe, mimo iż dostają co innego niż Twoje.

image_629

 

zdjęcie

21 komentarzy:

  1. Hmmm. Moja ma 16 miesięcy jestem z tych co karmią piersią. Może ciężko uwierzyć , ale Zuza była tylko raz na antybiotyku, nie choruje. Miała początek pleśniawek będąc u lekarza dowiedziałam się,że choroba nie rozwinęła się dzięki temu że karmie. Także jednak karmienie chroni przed chorobami przekonałam się o tym nie raz i nie dwa. Co do butli. Spotkałam się z opinią że za duże i wgl. Ale co komu do tego na moje niech każdy patrzy na swoje. Dzieciom wszystko"przechodzi" z czasem

    OdpowiedzUsuń
  2. Moje ma 18 miesięcy i też źle, że je z butelki, ssie smoka i robi w pieluchę ;) ale zrezygnujemy z tego w momencie w którym oboje będziemy gotowi. Ja kaszkę z butelki jadłam prawie całą podstawówkę i żyję. Mój syn ma nietolerancję laktozy i MM jest jedynym mlekiem jakie pije. Nie je żadnych jogurtów i serków więc wolę zostawić mu 2 porcje mleka na dzień.
    Jest to moje dziecko więc mój wybór. Nikomu nic do tego.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiesz, to jest tylko moja subiektywna opinia i że tak powiem spostrzeżenia z obserwacji ;)

    Iga dopiero nie dawno pierwszy raz chorowała i ma niecałe 2,5 roku.

    Jednak w całości chodzi mi właśnie o to że to ważne dla dziecka i nikogo poza rodzicami nie powinno obchodzić ile dziecko je i jak ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja piłam chyba do czasu aż poszłam do zerówki :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Każde dziecko jest indywidualnością. Dotyczy to wszystkiego - pieluchowania także. Inaczej jest z chłopcem, inaczej z dziewczyną. Mimo, że matka, zasady i poglądy może jedne kwestie te przebiegają inaczej, prawda? Ekspertem od dziecka jest mama i niech ona decyduje - o sposobie karmienia, przewijania, pieluchowania i całym kosmosie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja robię tak, Ty inaczej jeszcze ktoś ma inne metody. Nigdy nie będzie w tych tematach porozumienia niestety. Chcąc nie chcąc każda z nas robi źle. Post mój na ten temat podrzucam:)
    http://antyterrorystka.blogspot.com/2014/12/czy-dobrze-zajmujesz-sie-dzieckiem.html

    OdpowiedzUsuń
  7. MOj Kamil na piersi był miesiąć do dziś jest butla( tylko do spania - bo to taki rytuał... zgadzam sie niedługo bedzie miał 4 lata i nie wiem jak go odzwyczaić czy trzeba... czy przestanie... narazie nie ma snu bez butelki.. je wszystko inne ale do snu butla i pielucha tetrowa "MUSIA" do przytulania nie misiaki pluszaki tylko PIELUCHA)
    Moj jeszcze niespełna 4 latek wygląda na minimum 5 bo jest na 97 centylu.. wiec mam tez z tym dylemat :) takze temat trafiony. Co do odporności to Kamil pierwszy antybiotyk miał dopiero w tym roku jak poszedł do przedszkola... a na piersi był tylko miesiac.. wiec i z odpornoscia różnie jest... Kazde dziecko inne nie nalezy porównywać... a patrzeć i słuchac swojego dziecka... zwracać uwage na jego rozój

    OdpowiedzUsuń
  8. Karmienie to rytual,racja,ale madra mama w pore zamieni butelke na bidon z rurka i rytual zostanie,a zeby i zgryz oszczedzone.tak twierdza ortodonci.poza tym pielucha w wieku 2,5 r.jest problemem,jesli rodzic nie podejmuje prob odpieluchowania.wg mnie to zaniedbanie

    OdpowiedzUsuń
  9. o rany...a jak z higiena jamy ustnej,skoro zasypia przy butli???nie myjesz mu zebow po mm?

    OdpowiedzUsuń
  10. Anno a skąd wzięłaś wniosek, że syn Anety zasypia z butelką w buzi??
    U nas też nie ma spania bez mleka, ale po mleku jest mycie zębów i spanie!

    OdpowiedzUsuń
  11. Bidon z rurką jest z normalnym piciem.

    I proszę Cię byś zajęła się swoją rodziną i świętami niż mówić mi co jest zaniedbaniem. Jesteś idealną przykładową matką która wtyka nos w nieswoje dzieci.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Chłopcy długo pili z butelki chyba do dwóch lat starsi, młodszy nadal wieczorem nie wyobraża sobie flachy bez kaszy manny, przyjdzie czas to ze wszystkiego zrezygnuje...

    OdpowiedzUsuń
  13. TAK ,TAK ,TAK ! Jak mnie takie coś wpienia. .. Sama też przez jakiś czas byłam nie lepsza .Przez mojego fiola na punkcie karmienia piersią. Ale po urodzeniu 2corki dostałam nauczkę bo moje przekonania mało nie spowodowały ze zmarnowała by się wieloletnia przyjaźń . Wtedy zrozumiałam ze nie warto. Niech każdy robi jak uważa . Po co nawzajem wytykać sobie "błędy " choć słowo błąd nie jest tu odpowiednie. Zajmijmy się mamuśki lepiej sobą i jak nas nie pytają to nie bawimy się w "ciotkę dobra rada" bo od tego są tesciowe ;)
    POZDRAWIAM MAMUSIE I IGUSIE ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. P.S.
    Zapraszam do siebie ;) Będzie mi miło bo czytam cie od jakiegoś czasu na fb i nie tylko

    OdpowiedzUsuń
  15. Myślę, że właśnie o takich "wszech wiedzących" matkach pisała autorka. Zaniedbanie? Zaniedbanie to kiedy dziecko chodzi głodne, w za małych butach, bo rodzice piją i mają to serdecznie w zadkach.

    OdpowiedzUsuń
  16. Zgadzam się w 100 % z autorką posta :) Jako mama 2,5 rocznego syna jestem mega atakowana przez moje "przyjaciółki", że jeszcze karmię piersią :( Bo to ohydne, bo to mleko już nie jest zdrowe, bo one odstawiły po pół roku itp. itd.... Próbowałam kilkakrotnie odstawić syna od piersi, ale uznałam że jeszcze nie jest na to gotowy po kilku godzinach jego płaczu. I trudno. Może będę karmić trzy lata - i nikomu nic do tego!!! A z tym zaniedbaniem to chyba jakiś żart. Bo w dzisiejszych czasach wszystkie dwulatki muszą być mega samodzielne, liczyć po polsku i angielsku (może jeszcze po chińsku?), znać literki (baa - najlepiej żeby same czytały) :) Nie zapomnijmy że takie dzieci powinny układać 100 elementowe puzzle, no i obowiązkowo powinny same się kąpać i kłaść spać :) Jestem zdecydowaną przeciwniczką przyspieszania na siłę dorastania Naszych dzieci. Oczywiście zdaję sobie sprawę że są dzieci, które same z siebie szybko robią się samodzielne - ale nic na siłę. Jeszcze jedno. Ostatnio wiele znajomych atakuje mnie, ponieważ nie posłałam jeszcze syna do przedszkola - też tak macie? Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja na szczęście nie, nie pracuję więc nie opłaca mi się to ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Z ta odpornością jest różnie moja 1 córka była karmiona piersią 7 tyg i zachorowała dostała antybiotyk dopiero miesiąc po 4 urodzinach pierwszy raz także...a młodsza była 6 mcy na piersi i na 22 mce wylądowała w szpitalu z silną infekcja dróg moczowych a za 2 mce po tym kolejny ze starsza siostra angina. Na odporność składa się wiele czynników nawet to czy dziecko przyszło na świat przez sn czy cc i cc bez akcji czy z akcji geny przebieg ciąży nawet pora roku!

    OdpowiedzUsuń
  19. Właśnie to samo pomyślałam co Matka Agrafka...właśnie większość dzieci jest gotowych do odpieluchowania po 2 rz ja przez presję społeczeństwa próbowałam odpieluchowania juz na 1,5 roku mojej starszej córki i co same fiaska jedynie co to się umordowalam ja meczylam wszystko miałam zalane nie potrzebnie zmarnowany czas i nerwy i na 2,5 roku sama się odpampersowala i raptem wszystko zajęło 3 tyg i było opanowane wychodzenie na dwór i kupka i ze maty to nie pampersy. Z młodsza dałam na luz i nic nie robiłam dopóki sama nie wykazała chęci i mc po 2 ur się zaczęła odpampersowywac ale za to opanowanie wszystkiego zajęło 3 mce. Zaniedbanie...tak teraz wszystko zaniedbanie patologia i ogólnie rodzice wszystko robią źle...a wszyscy wkoło wiedzą co najlepsze dla dziecka które widzą raz na czas...

    OdpowiedzUsuń
  20. Moja starsza córka poszła na 5 lat do przedszkola ;) tzn tak naprawdę miała 5,5 bo jest ze stycznia. 2 lata się nie dostała a ponieważ nie pracowałam i miałam dwa lata młodsza córkę druga to nie miałam potrzeby jej posylac priv zresztą tak jak Natalia nie opłacało się mi to. I wcale nie umie mnie niż inne dzieci które chodziły od 3 latek. Wręcz przeciwnie jest ciekawa zaangażowana chętnie chodzi chłonie wiedzę i nie jest nerwowa ani złośliwa czy dokuczna. Poza tym nie ma obowiązku dawania 2,5 latka do pkola wręcz do państwowych musi mieć 3 lata rocznikowo. W ogóle obowiązek mają dopiero 5 latki...także. młodsza się dostała na 3 latka i po roku pkola zrobiła się bardzo dokuczna knabrna ucieka mi na ul nerwowa uderza w płacz nagle i ciągle walczy o wszystko zrobiła się tak odważna ze aż za...a czym jest kilka piosenek czy wierszyki przy tym...tez nie lubię tego przyspieszania na sile dorastania wręcz mam na tym punkcie uczulenie. Chyba tylko po to by się chwalić dzieckiem. Nawet w 5 latach w tym rocznym przygotowaniu przedszkolnym nie uczą jak dawniej w zerowce na sile literek cyferek itd. A teraz najlepiej żeby 3 latek robił wszystko juz i chodził na 15 zajęć dodatkowych. A wcale te dzieci nie są potem bardziej samodzielne na wszystko jest czas to tak jak na sile stawianie dziecka do chodzenia. Tak samo ze będzie czytać w wieku 4 lat to nie znaczy ze będzie się potem lepiej uczyć wręcz te dzieci się potem nudzą czekając na resztę i przegapiaja różne rzeczy sama jestem takim przykładem z językiem angielskim. Najpierw się wszystko sztucznie przyspiesza ale jak nastolatka jest w ciąży to wielkie halo...no sorry. Wszystko ma swój czas i miejsce a praktycznie większość rzeczy dzieci sie jednak uczą same jak jak są gotowe o ile się im nie przeszkadza :) czy dziecko trzeba uczyć chodzić? Tak czy siak się nauczy samo. I tak jest z większością rzeczy baaa znajomej syn nawet sam sie nauczył czytać. A tak naprawdę najwięcej umieją i najbardziej samodzielne są dzieci leniwych rodziców ;)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, że jesteś! :)