poniedziałek, 29 grudnia 2014

Przecież nie będę co roku pisać tego samego tytułu

Czyli "święta, święta i po świętach".

Co rok to samo. Święta, sylwester. I kto mi powie: skąd to zmęczenie?

Człowiek dostanie trochę prezentów, trochę zje, trochę poleży a i tak zmęczony.

To się nazywa "Magia Świąt"? Całkiem możliwe :)

 

Święta przebiegły całkiem spokojnie, obchodziliśmy przy tym naszą 4. rocznicę ślubu (a moi rodzice, 100km dalej swoją 28 rocznicę).

Mieliśmy być u teściowej 5 dni, byliśmy 3. Jesteśmy tak przyzwyczajeni do swojego domu, że żadne z nas spać nie mogło, więc trzeba było uciekać.

Prezentem po świątecznym jest oczywiście katar Igi (no mnie w sumie nie dziwi, mimo próśb nie otwierania przez teścia 1500 razy niepotrzebnie balkonu).

Także ten... reszta w zdjęciach.

IMG_6098 IMG_6101 IMG_6158 IMG_6166 IMG_6179 IMG_6228 IMG_6254 IMG_6387 IMG_6426 IMG_6508 IMG_6526 IMG_6617 IMG_6636 IMG_6711 IMG_6798

5 komentarzy:

  1. Piękne zdjęcia :)
    Zmęczenie to od biegania przed świętami, stres opada ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super zdjęcia! :) Myśmy poza domem byli jeden dzień plus jedna noc. Na szczęście mieliśmy blisko do domu. Też lubię spać u siebie. Najwygodniej:) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny blog, będę wpadać. Kurczę, fajnie takie rodzinne święta. U nas - mąż pracuje, w Sylwestra również. Młody chory (i wierz mi, że katar na szczęście to tylko katar) i naprawdę czekam na ten Nowy Rok z utęsknieniem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne zdjęcia ps. Wsyztskich o najlepszego z okazji rocznicy :-)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, że jesteś! :)