niedziela, 30 listopada 2014

To koniec Mamy Diabełka?

Ten post jest spontaniczny. Piszę go w tej chwili i za kilka chwil go opublikuję. Piszę go z telefonu. Nie będzie leżakował w kopiach roboczych.
Ostatnie wielkie spotkanie blogowe dało mi kopa. I to takiego, że dupa boli mnie do tej pory.

Odkąd założyłam bloga, nie miałam nigdy wątpliwości, że chcę należeć i być częścią blogosfery. Choć nie miałam pojęcia o jej istnieniu. Po prostu chciałam blogować.

Ale jak napisałam wyżej, po blogowym weekendzie jakby wszelkie siły i chęci wyparowały ze mnie. Spotkanie które wymagało tak wiele czasu, co pewnie odczuło moje dziecko poprzez mniejsze zainteresowanie, myślenia i siły do zebrania wszystkiego w kupę.

Tak jestem zmęczona. Jakby wrzące mleko w końcu wykipiało.

Nie winię nikogo za ten stan. Mam jednak wrażenie, że wypaliłam się. Na jakiś czas.

Czy można wypalić się "na jakiś czas"?

A czas właśnie pokaże.

10560435_828648703819715_2816200671007069409_o

12 komentarzy:

  1. kurcze no... smutno... choć rozumiem...mam nadzieję że siły wrócą :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Możesz " umrzeć " blogowo ale nie umieraj twórczo :P A tak serio odpocznij odetchnij i wróć jak sie poprawi :) LEsia

    OdpowiedzUsuń
  3. Rozumiem doskonale, sama jestem wlasnie w momencie wypalenia. Ostatnio takie momenty przychodzą często i chwile później odchodzą ale jest ich coraz wiecej....wiec może to jakiś znak. Jak napisalas, czas pokaze:) Nic na sile:) Odpoczywaj kobieto i ląduj baterie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czasami trzeba odpocząć od wszystkiego i przemyśleć sprawy...

    OdpowiedzUsuń
  5. Natalia ani mi się waż mówić o wypaleniu?! Ty masz w sobie takie pokłady energii i dobroci,że jesteś potrzebna. To że potrzebujesz odpoczynku rozumiem bo wiele wysiłku kosztowało przygotowanie tego spotkania a potem jeszcze choroba która Cie dopadła. Kuruj się i nabieraj sił ale nie waż mi się mówić ani pisać,że kończysz z pisaniem! Bo kurde znów pojadę na te Mazury i Ci pewną część ciała przetrzepię,solennie Ci to obiecuję!

    OdpowiedzUsuń
  6. To kiedy mam się Ciebie spodziewać? :D

    Czuję takie wypalenie, ale nie wiem czy byłabym w stanie porzucić bloga...

    OdpowiedzUsuń
  7. Chwilę odpocznij ale tylko chwilę bo jestem pewna,że Ty sama potrzebujesz bloga jako odskoczni.Zmęczenie minie a Ty masz mnóstwo pomysłów i energii którą zarażasz innych i dlatego MUSISZ pisać.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wszystkie blogerki tak mają :D Nie przejmuj się, odpocznij, naładuj baterie i wracaj szybko :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem tego samego zdania!
    Nie możesz przestać pisać.
    Odpocząć - możesz i musisz. Emocje muszą opaść na pewno.
    Poczekaj, odetchnij. Poczuj magię świąt. Wróć po Nowym Roku. Ale WRÓĆ! :*

    A kopać będę z Izką :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Odpocznij, nabierz sił... i wróć! :* :)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, że jesteś! :)