niedziela, 9 listopada 2014

Moje chwile - Yankee Candle - Honey Glow i Wild Fig

Jesień trwa, a ja mam pięć zapachów z serii jesiennej, które muszę koniecznie zdążyć opisać:)




Honey Glow.

Opis producenta: Prawdziwe cudeńko, luksusowy drobiazg, który – mimo niewielkich rozmiarów – roztacza wokół siebie niezwykły, silny blask. Tarteletka Honey Glow to najlepszy dowód na to, że kompozycje od Yankee Candle to zdecydowanie więcej niż odświeżanie, tonizowanie czy remedium na brzydkie zapachy. To prawdziwe, luksusowe perfumy wnętrzarskie, które sprostają oczekiwaniom nawet najbardziej wymagających nosów. Znajdziemy tu akordy miodowe – słodkie, lepiące, kojarzące się z boskim nektarem. Uzupełnieniem tej bazy są nuty męskie, zdecydowane, nieco szorstkie, ale przede wszystkim – otulające, dające poczucie bezpieczeństwa. To wyjątkowe zestawienie przeciwstawnych sobie pierwiastków zapachowych sprawia, że Honey Glow to zapach perfumeryjny, wyjątkowy, przyjazny i wprowadzający do wnętrza ciepły blask luksusu. Idealna propozycja na jesienny wieczór i kompozycja, która najpiękniej rozwija się w towarzystwie zachodzącego, wrześniowego słońca.


Zapach całkiem przyjemny, trochę słodki, ale i trochę cierpki, aromatyzowany niczym delikatne męskie perfumy. Idealny do odświeżenia pomieszczenia i nadania mu pięknego zapachu. Aromat ma dość intensywny, dlatego palę go ok. 15 minut.

Wild Fig.

Opis producenta: Z pozoru niewinna tarteletka, która w swoim ciemnofioletowym wnętrzu skrywa wszystko to, co kojarzy się z idealnymi wakacjami. W wosku Wild Fig znajdziemy ciepło południowych promieni słońca i odrobinę orzeźwiającego wiatru, który niesie ze sobą słodkie, owocowe, figowe nuty. Jest tu też wspomnienie błogiej sjesty i smak towarzyszącego idealnemu odpoczynkowi wina i domowej konfitury. Bo wosk Wild Fig to prawdziwa eksplozja pozytywnych skojarzeń i wyjątkowy sposób na to, by wspomnienie letnich wojaży przywołać na nowo i w najbardziej rzeczywisty sposób otulić się aromatem, który przynosi błogie ukojenie i wprowadza pod domowe strzechy odrobinę tropikalnego klimatu. Idealny poprawiacz humoru, który sprawdzi się podczas coraz dłuższych, jesiennych wieczorów i smakowita delicja dla wszystkich fanów figowej słodyczy podanej na sto różnych sposobów.

Figę jadłam tylko raz i to na dodatek nie była jakaś smakowa i aromatyczna, za to zapach jest bardzo aromatyczny. Ewidentnie czuć w nim nutę owocową, lekko śliwkową.

Zapach utrzymuje się parę godzin, jednak jest zbyt narzucający się dlatego też powinien być krótko palony. Jednak zapach sam w sobie podoba mi się.



Zapachy te dostępne są na www.goodies.pl

2 komentarze:

  1. Wszyscy tak zachwalają yankee candle, muszę i ja w końcu kupić! :)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, że jesteś! :)