czwartek, 2 października 2014

Taka mała, a już chciała...

Taka mała, a już chciała...

 

Ten post nie będzie o Idze, tylko o mnie jak to Matka jest uważana za "taką małą".

Fakt, wzrostem nie grzeszę (ale za wagę mogłabym iść do piekła!) i mam czasem wrażenie, że jestem uważana za małą dziewczynkę.

Oczywiście, cieszę się, że nie mam ani jednego siwego włosa. Choć może bym chciała, chociaż tak jednego, by świat zobaczył jaki wstrętny nerwosol jestem. Miałabym przynajmniej argument : "Nie denerwuj mnie bo i tak mam już siwe włosy!" i szukając tego jednego w gąszczu pozostałych, krzyknęłabym "PATRZ!".

Kiedyś idąc ulicą i paląc papierosa (były takie czasy, że paliłam w miejscach publicznych, teraz się raczej tego wystrzegam) starsza pani, przechodzą powiedziała do mnie (a może raczej obok mnie) : "Taka mała, a już pali. Co to się dzieje na tym świecie".

Na początku mnie cieszyło i bawiło jak w sklepie prosili mnie o dowód.

Mała dziewczynka - sama - z koszykiem załadowanym żarciem, mlekiem modyfikowanym, pampersami, z zawieszonymi na szyi kluczykami od samochodu (nie, ja nie jeżdżę, broń Boże, ja siedzę z tyłu w foteliku!) no i czteropakiem piwa - nawet nie dla mnie.

"Dowód proszę". W jednej chwili, sekundzie zatyka mnie.

"A co, nie wyglądam na 18 lat?" - zawsze tak pytam. Kasjerki albo mają minę pt. : "Poker face" czyli nie ujawniam, żadnych emocji, albo rąbkiem się uśmiechnie.

Mnie jednak takie sytuacje coraz bardziej drażnią.

Rozumiem, że muszą sprawdzać bla bla bla... ale raczej 16-sto latka czy 17-sto latka nie robiłaby zakupów na całą lodówkę, na pół spiżarni, zapas mleka i pampersów dla dziecka.

Chyba, że ja takich osób nie znam (hmm, na pewno nie znam!).

Spojrzenia ludzi, kiedy kasjer pyta o dowód mówią: "Przylazła gówniara i chce kupić fajki i piwo".

A tą kupę żarcia wzrokiem się pomija, kiedy 24-letnia gówniara kupuję, by rodzina i DZIECKO! mieli co jeść.

 

P.S. Nieeee, nikt mnie nie zdenerwował.

P.S. 2. Ten post nie powstał pod wpływem emocji. Przemyśleń małych tylko :)

cats

13 komentarzy:

  1. To, że mnie pytają to już przywykłam bo wiem, że jak dzieciak wyglądam, ale mój mąż lat prawie 27, parę siwków na głowie by znalazł, zarost pokaźny też został ostatnio spytany o dowód :D

    OdpowiedzUsuń
  2. ale przecież 16tki też miewają dzieci albo mogą zostać poproszone przez zarobione matki o zrobienie zakupów do domu, nie rozumiem oburzenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oburzenie dotyczy mnie, nie wymienione 16 ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zawsze marzyłam żeby mnie ktoś poprosił o dowód, w pewnym wieku to niezły poprawiacz samooceny;-) niestety... Chyba z stara jestem;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z czasem to się robi męczące, uwierz mi :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Najlepsze w tym wszystkim jest to ,że jak miałam naście lat to nie pytali o dowód,a mogłam kupić praktycznie wszystko na co miałam kasę,a teraz mając 6 letnie dziecko pytają mnie o dowód ,gdy chcę kupić jedno małe piwo chłopu,któremu się należy po całym dniu ciężkiej pracy :)
    P.S. Również jestem niska i dzięki bogu nie wyglądam na swój wiek ;) Jak Młoda poszła do szkoły( 2 lata temu ) to nauczycielka na początku prosiła,żeby przyszła w końcu choć raz mama ,a nie tylko ja (siostra czy opiekunka ?) albo tata dziecka :P Ale mieliśmy ubaw przez miesiąc :D
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam to do dziś -.-
    Pozdrawia 23 letnia mężatka,matka dwójki dzieci ^_^

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie jesteś sama :) ja również do dziś to mam, a mam 26 lat ;) Jakoś specjalnie mi to nie przeszkadza, dopóki nie ma żadnych kąśliwych uwag od innych osób niż kasjerek ;)
    Pozdrawiam Cię cieplutko ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kilka lat temu miałam tak samo.
    Nawet przez telefon podczas rozmowy kilkakrotnie pytano mnie czy na pewno jestem pełnoletnia :)
    Razu pewnego poszłam na dyskotekę, miałam 19lat, ochroniarz nie chciał mnie wpuścić, twierdząc, że mój dowód to nie mój dowód :D Rozpoznali mnie dopiero po moim uchu, bo lewe mam trochę bardziej oklapnięte niż prawe :D
    Teraz już mam luz, nikt mnie o dowód nie prosi. Ale nie wiem czy się cieszyć czy smucić :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Do mnie jak dzwonili z jakąś reklamą i pytali czy jest ktoś dorosły to mówię, że nie :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Moja mamę (50 lat) kiedys opierdzielono ją przez tel, że niby jest dzieckiem i podaje się za osobę dorosłą. mało tego. postraszona ją sądem, że to jest karalne :D

    Mi zawsze też dają kilka lat mniej, ale dziś juz mnie to nie wkurza i się z tego cieszę. Choć w czasach nastoletnich dobijało mnie, gdy mając 17 lat mówiono, że mam 12.
    Natomiast będąc w ciązy wielokrotnie spotykałam pogardliwe spojrzenia mówiące "taka gówniara w ciązy". Nawet mnie to bawiło trochę :)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, że jesteś! :)