czwartek, 9 października 2014

Rozkręcam się

Uff. I w końcu mogę powiedzieć, że rzeczywistość się rozkręca.

 

Siedzę. Czytam. Obserwuję. Zastanawiam się.

Dlaczego moje dziecko nie mówi? Choć "nie mówi" może zdać się mylne, gdyż mówi. Dużo. Nawija jak katarynka. Modlę się czasem w duchu o 5 minut ciszy.

Tylko... że ona mówi po swojemu. Dużo. Baaardzo dużo. Po naszemu prawie w ogóle.

Ale nagle nastąpił przełom. Nagle. Dosłownie. Usiadła, otworzyła książeczkę i ... zaczęła powtarzać po mnie nazwy zwierząt. Niektóre jeszcze po swojemu, ale dokładnie słychać wydźwięk naśladowanego słowa.

W swoim jabłuszku vtech w końcu zaczęła dopasowywać nazwy do zwierząt.

Potrafi powtórzyć naprawdę wiele słów. Mogę powiedzieć, że każde! Ale jeszcze sama chyba nie ma potrzeby ich używać. Tzn. używa podstawowych dotyczących picia, smoczka, że idzie spać, chce jeść, mówi "cześć". I kilka innych. Nawet zaczęła mówić "tata" do męża. Do mnie "mama" "mamo". Dużo śpiewa naśladując dźwięki i słowa.

Jest przy tym taka słodka. Ale i tak nachodzą mnie wątpliwości, kiedy Mamy Blogerki chwalą się dialogami ze swoimi dziećmi w Igi wieku. Często byłam zagubiona - choć to nie problem iść do lekarza - do logopedy i zaczerpnąć rady.

Ale ja... unikam. Unikam, nie znoszę, nie lubię lekarzy. Choć myślę, że i to by nas nie ominęło. Kiedy nastąpił przełom, tego dnia, to tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że ona sama sobie wyznacza czas; że mówi kiedy chce i co chce. Bo teraz wiem, jak wiele ona zna słów, a nie używa ich. Kiedy woli trajgolić po swojemu.

Wiem, że też przyjdzie czas na dłuższą wypowiedź niż "nie ma".

Z jednej strony patrzę na nią i myślę: ona jest taka mała, ma czas na wszystko: na nocnik, na wyrzucenie smoczka, na mówienie. A z drugiej, straszny nacisk mediów, w internecie można przeczytać co nie lepszego powiedział "jej" dwulatek.

Ale czy warto dawać się tym naciskom i czekać kiedy dziecko będzie gotowe?

Nie namawiam tu do zaniedbywania takich rzeczy, ale myślę, że rozkręcający się dwulatek, to znaczy tylko dobrze...

IMG_3180

9 komentarzy:

  1. a ile ma dokładnie? Moja Iza dzisiaj kończy 22 miesiące. Pod koniec sierpnia nagle zaczęła powtarzać wyrazy. Teraz powtarza niemal wszystko i sama mówi pojedyńcze słowa typu mniam, smok, czekam, boje, miś itd Moim zdaniem to chyba wcześnie. Zdań nie mówi i dialog hmm to raczej po swojemu, a jak spiewa to chyba bardziej brzmi na chinski. Moim zdaniem nie masz co panikować..też znam przypadki całych dialogów. Będzie i na to czas, jeszcze nie szłabym do lekarza bo moim zdaniem wszystko jest ok ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mój temat, niestety.
    O ile moja 19 miesięczna gwiazda zaczyna gadać, tak mój 4 latek do niedawna nie mówił nic. Wręcz, kiedy chciałam, żeby coś powiedział, zamykał się w sobie wrzeszcząc 'niee' i dalej gadulił w swoim języku.
    Kilka miesięcy temu nastąpił przełom i dziś nie wierzę, jak nawija. Nie obyło się od wizyt u specjalisty i dużej pracy w domu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja bym się tym nie przejmowała jak na razie, każde dziecko rozwija się w swoim tempie. Dasiek mówił pełnymi zdaniami jak miał 1.5 roku i szukałam wyłącznika, Niuniek dopiero zaczął zdania składać jak miał ze 2.5 roku, a Niko czasem mu się zdarzy powiedzieć coś prostego jak nie ma, tam iść, ale do gadki jeszcze mu daleko...Każde dziecko jest inne i przyjdzie i na nią pora, a wtedy tylko trzeba znaleźć wyłącznik ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uważam, że powinnaś czekać. Nie naciskać, nie namawiać zbyt. Może to głupie porównania, ale z rozwojem jest jak z gotowaniem na obiad ziemniaków. Muszą się gotować 20 minut i już, nawet jak zalejesz je wrzątkiem, to po 5 minutach nadal będą twarde. Dziecko może doskonale znać dźwięk słów itd ale jak sama mówisz nie mieć potrzeby ich używać. Co innego mowa we własnym języku - w nim zna każde pojęcie i słowo i zapewne jego używać łatwiej.

    OdpowiedzUsuń
  5. Moja Młoda szybko zaczęła mówić po swojemu. Podstawowe wyrazy powtarzała. Przełom nastapił kiedy zaczęła chodzić ( było to późno miała rok i 8 miesięcy- dosć długa rehabilitacja itp.). Nie każde dziecko musi w tym samym czasie robić dokładnie te same rzeczy. Jednak jeśli dość długo ich nie robi warto to skonsultować ze specjalistą ( nie piszę tu o Twojej córce- nie chcę żebyś to źle odebrała:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Niedługo na moim blogu będzie wywiad z logopedą. Może rozwieje Twoje wątpliwości:) Jak chcesz porady napisz do Logomama :)może będziesz spokojniejsza :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie przejmuj się. Ma czas. Też sobie rwałam włosy z głowy. Szymek zaczął mówić jak skończył 3 lata (wcześniej tylko podstawy) Kuba jak miał dwa. Zaczęli obaj najpierw mówić po angielsku bo im łatwiej było. Teraz mają 5 i 4 lata. Szymek mówi dużo w jednym i drugim języku. A Kuba po polsku dalej słabo. Więcej po angielsku, a najwięcej po swojemu:) W przedszkolu też bardzo się ich mowa rozwinęła.

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, że jesteś! :)