wtorek, 14 października 2014

Piętno na ciele

Piętno na ciele? Czy można wiedzieć co to znaczy?

 

Fizycznie ciąża z Igą przebiegała dobrze. Jedynie pod koniec ciężko było chodzić z bólami między nogami. Fizycznie w środku dobrze, jednak na zewnątrz nie było już tak fajnie. Ba! Było tragicznie.

Kiedy jeszcze nie wiedziałam, że jestem w ciąży, przebierając się w pracy ujrzałam pierwszy rozstęp. Koło pępka, czerwony jak krew na ok. 3 centymetry.

Jak on tam się znalazł? Rano go przecież nie było!

Kilka dni później dowiedziałam się, że jestem w ciąży.

Ok. 12 tygodnia ciąży, kiedy wstałam rano, mój brzuch był cały poorany rozstępami. Nie wierzycie? W sumie ja też, bo jak to możliwe, że w jedną noc, nic nie czując, na brzuchu może się rozsiać kilkadziesiąt rozstępów. Wpadłam w panikę. Kto by się spodziewał w tak wczesnym okresie tylu rozstępów?

Ale to i tak był dopiero początek. Wszelkie smarowidła, nawet śmierdzące nie pomagały przeciwstawić się nowym bliznom. Brzuch stał się wielkim, pociętym miejscem. Rozstępy długości 20 centymetrów. jeden po drugim. Odcień od różowego po fioletowy. Zostały również zaatakowane uda, łydki, pośladki, ramiona, piersi. Pod koniec ciąży rozstęp pojawił się nawet na obojczyku! Nawet miejsca intymne nie zostały oszczędzone, lecz tam pojawiły się piękne pęknięcia koloru czarnego.

Któregoś dnia, kiedy obudziłam się i poszłam do łazienki, spojrzałam w lustro. Miałam pogniecioną twarz od spania, a ja miałam wrażenie, że robią mi się rozstępy!

I nikt mi nie wmówi, że te rozstępy wynikły z nabrania masy w ciąży (przytyłam 23 kg). Owszem, to też mógłby być czynnik ale nie tylko jednak! Znam wiele osób, które przytyły jeszcze więcej, o wiele więcej, a nie mają ani jednego rozstępu.

Rozstępy na ramionach? Na wzgórku łonowym? Aż wierzyć się nie chce. Ale jak jest to niewiarygodne, to tak samo tragiczne.

Choć... po tym czasie, kiedy już urodziłam to wiem, że z tym da się żyć. Widać je cały czas, nie znikają, jednak są o wiele, wiele bledsze.

Kiedy ktoś powie, że rozstępy to powody do dumy, to powiem, by takie bajki wsadził między książki. Też tak mówiłam, kiedy płacząc w poduszkę przeistaczałam się w pociętego potwora, że przecież to "rany" ciąży. Trzeba być z nich dumnym! Bullshit! To w takim razie dlaczego każda kobieta nie ma ran pociążowych?

Rozstępy, obwisły brzuch jednak tracą znaczenie gdy mamy zdrowe dziecko obok siebie. Z tym mogę w 100% się zgodzić.

Jednak u mnie rozstępy to nie wszystko. Bo w sumie, kto by się samymi rozstępami przejmował. Choć, że to cała przednia połowa ciała.

Mając około 10-11 miesięcy dotkliwie się poparzyłam. Raczkując, ściągnęłam na siebie prodziż z piekącym się mięsem. Długi czas spędziłam w szpitalu, miałam przeszczep skóry (skóra była pobierana ze zdrowych części ciała). Mam poparzone 4/5 powierzchni pleców, całe prawe udo i kawałek prawej łydki.

Kiedy byłam już większa i zawsze z mamą marzyłyśmy, co byśmy kupiły kiedy wygra w lotka, ona mówiła zawsze : "Ja bym Ci zrobiła operację na usunięcie tych blizn". A ja od zawsze marzyłam by być szczupłą. "Mamo, odsysanie tłuszczu, z bliznami da się żyć!"

Da się żyć, o ile są od zawsze. Bo osobie, która nagle doświadcza takich przeżyć może to być koniec świata.

Kiedyś byłam w Lidlu, miałam bluzkę, która odsłaniała może klika centymetrów góry pleców. Usłyszałam chichoty za sobą. Jakiś chłopak mówi "o fuu jak ona mogła to pokazać". Jakaś dziewczyna go zganiła. Jeszcze parę słów padło. Wiedziałam, że mówi o mnie. Nie raz również widziałam ciekawskie spojrzenia na basenie. Te blizny są częścią mnie. Jeżeli kogoś ciekawią, to proszę bardzo. Możesz ich nawet dotknąć.

Ja jednak do tej pory cieszę się, że gorące mięso z tłuszczem nie spało mi na twarz. Z bliznami po oparzeniu i rozstępami da się żyć. Może nie koniecznie chce się z nimi żyć, ale dla takiego szaraczka jak ja... to nie ma wyjścia.

IMG_3291

15 komentarzy:

  1. tez cała jestem jak tygrys pokryta centkami, paskimi (rostępami) ale nie przeszkadza mi to już wcale, chociaż na początku parę razy płakałam jak to widziałam. Grunt że mam dwójkę zdrowych, wspaniałych dzieci.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie mam żadnych blizn z dzieciństwa, ani rozstępów na brzuchu. Uważam, że wpływ mają na to geny. Z Sebą utyłam podobnie jak Ty, 25 kg. Rozstępy pojawiły mi się kiedy byłam nastolatką i nagle utyłam. Mam je na biodrach, udach i piersiach. Podczas ciąży wyszły tylko na 'boczkach' i te na pupie się uwydatniły. Teraz są blade, kompletnie nie zwracam na nie uwagi. Ciesze się, że widać je jedynie na plaży czy basenie, a nie na porządku dziennym. Jednak kiedy widzę kobiety, które mają na prawdę zmasakrowane ciało, współczuję im. Ale tak jak Ty nie uważam tego za 'ordery macierzyństwa'. Trzeba się z tym pogodzić. Powiem szczerze, że kiedyś uważałam, że wszystkie te operacje plastyczne to żenada. Dziś jestem mądrzejsza i wiem, że można przez taki niby niewielki problem całkowicie się zatracić.
    To piękne, że opowiadasz o swoich bliznach ze spokojem. Grunt to zaakceptować siebie!

    Chaotycznie napisałam, ale mam nadzieje, że kumasz bazę :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja koleżanka przytyła w ciąży 9 kg...a ma cały brzuch w rozstepach. Nie ma reguły. Moja mama po dwóch ciążach nie ma ani jednego, a ja mam.

    OdpowiedzUsuń
  4. No i to jest przykład, że jednak kg niezbyt mają z tym związek...

    OdpowiedzUsuń
  5. Mówią, że to przenoszone genetycznie, widocznie taki urok Twojej skóry. Jeśli czujesz się dobrze w swoim ciele nikomu nie powinno być do tego. Ja mam trzy rozstępy bardzo malutkie, każdy po jednym synu, moja mama zaś przy siostrzyce miała cały brzuch nimi pokryty i wcale tego nie kryje, nikt nie jest doskonały...A każdy ślad na ciele sprawia, że jesteśmy inni od wszystkich i wyjątkowi. Mój maż ma po poparzeniu serce na kostce, musiałaś się bardzo wycierpieć i współczuje, że sa ludzie na tym świecie co nie rozumieją takich zdarzeń i ran...

    OdpowiedzUsuń
  6. Całe szczęście tego nie pamiętam. Z tego również się cieszę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Niektórzy mówią: "to geny". Ale prawda jest taka, że wszystko zależy od kondycji skóry. Moja skóra od zawsze była w fatalnym stanie, a ja nie robiłam sobie z tego nic. W ciąży rozstępy pojawiły się na piersiach, brzuchu, pośladkach, boczkach, udach, a nawet pod z tyłu kolan... I wiesz co - w porównaniu do Ciebie wcześniej w ogóle mnie nie przerażały. A teraz, kiedy zrobiły się białe i praktycznie ich nie widać - nie mogę na siebie patrzeć...
    Pozdrawiam Cię serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Natalia podziwiam Cię, że o tym napisałaś - nie każdy ma tyle odwagi.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wiesz, ja zaś zwalam na hormony, bo zastanawia mnie pierwszy rozstęp w 4tc. Moja mama nie ma rozstępów więc chyba na geny nie mam co zwalać niestety...

    OdpowiedzUsuń
  10. Wiesz, z czasem staję się coraz bardziej szczera wobec siebie.
    Jak wcześniej temat mojej otyłości był dla mnie wstydliwy, tak teraz mogę mówić o tym otwarcie. Tak też zaczyna się dziać z innymi rzeczami w podobnym temacie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Rozstępy mam po pierwszej ciąży (18kg) po drugiej (16kg) nic nowego nie przybyło ale brzuch jest brzydki.
    A z otyłością możesz walczyć. Nie myślałaś aby zacząć uprawiać sport, np biegać. Ja dzięki bieganiu pozbyłam się kilku kilogramów, mam lepszą kondycję i ogólnie czuje się super. Pokochałam ten sport a kiedyś nawet palcem mi się nie chciało ruszyć.

    OdpowiedzUsuń
  12. U mnie jest problem z motywacją ;) w tamtym roku schudłam 35 kg a tym roku wszystko wróciło.

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajnie że potrafisz o tym pisać. Ja mam zmasakrowany brzuch rozstepami i obwisla skórę. Szczerze to chętnie poddalabym się plastyce brzucha. Ale znów jak patrze na koszta to wolę tą kasę inaczej wydać. Cycki też di dupy i 15 KILO więcej. Ale chyba się z tym pogodzilam. Sorki że nie wszędzie są polskie znaki ale piszę z telefonu

    OdpowiedzUsuń
  14. Beata, Ty 15 kilo więciej? Gdzie? :)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, że jesteś! :)