wtorek, 16 września 2014

The Sims 4. Czy warto kupić?

Jak wiecie, jakiś czas temu kupiłam sobie nowe wydanie gry The Sims 4. Wiele z Was prosiło mnie o zrecenzowanie. No to... jedziemy :)

 

Moim zdaniem Sims 4 od 3 różni się bardzo. Jedynie co pozostało niezmienne to chodzące gadające Simy:)

Zmiany już zaczynają się na początku. Inne intro i przede wszystkim szybkość ładowania się gry jak i zapisu. Z tego jestem super zadowolona! Ścieżka dźwiękowa również została typowa jak dla tej gry.

1. Miasto.

Bez tytułu

No niestety. Miasto jest bardzo okrojone. Aby wyruszyć poza swój teren, trzeba "podróżować" (poza teren mam na myśli te kilka domów, do reszty trzeba się przemieszczać i gra musi się załadować). Nie widać szkoły, nie ma sklepów. Nie ma pracy, w której pracuje Sim (poza tym kiedy jest w szkole lub w pracy nie możemy nawet podejrzeć jego potrzeb życiowych). Także średnio z tym, ale ujdzie. Jest klub nocny, księgarnia, siłownia. Jednak można grać wszystkimi rodzinami, które znajdują się w mieście.

Do wyboru też jeszcze jedno miasto, ale grałam tylko na tym jednym.

2. Stwórz Sima.

Wszystko od początku do końca możemy zrobić sami. Oczywiście na początku jak zawsze włącza nam się losowy Sim, ale możemy go modyfikować. A najlepsze jest to, że wszystko robi się ręcznie. Nie tam suwakami, jak w poprzedniej części, a sami kursorem. Także mamy pełne pole do popisu.

12 3

Dla mnie tworzenie nowego Sima nadal jest nieco trudne - tak dużo tych opcji. Możemy jeszcze wybrać jak zawsze cechy i główny życiowy cel. Zaskoczeniem jest wybór chodu, jakim będzie się poruszał nasz Sim! :)

3. Budowanie

To też mi przysporzyło troszkę uniesień (nie koniecznie tych dobrych). Ale mam wrażenie, że po prostu muszę się przyzwyczaić. Jest dużo nowych rzeczy, ale nie ma np. basenu (albo nie mogę go znaleźć). W urządzeniach nie ma zmywarki, ani zgniatarki do śmieci także Sim sobie trochę musi polatać by posprzątać.

4. Życie Simów.

Życie Simów jest niezmienne. Czyli - praca - dom - szkoła - dom. Jednak wiele opcji się zmieniło. Ogólnie wybór w opcjach Sima jest większy i bardziej różnorodny, ale też i w umiejętnościach, w awansach.

bb

Dzieci, które się rodzą, są niemowlakami, ale płaczą normalnie a nie wrzeszczą. Tyle, że kiedy dorastają, nie są małymi dziećmi, które trzeba uczyć chodzić - stają się od razu szkolniakami. No, troszkę szkoda w tej kwestii.

Co do panelu głównego, mogę powiedzieć, że w całości uległ on zmianie (spojrzeć można na to powyżej).

5. Simsy oczami matki.

Jako matka grająca jestem zadowolona ze zmian w tematyce dziecięcej. Mimo, iż dzieci nie przechodzą najlepszych lat, czyli nauka mowy, chodzenia, czy sikania do nocnika i stają się od razu dziećmi chodzącymi do szkoły, mogę powiedzieć, że zmiany i tak pozytywnie mnie zaskoczyły.

Jedna z nich to to, że kobieta normalnie wygląda w ciąży. Moja Simka nie należy do szczupłych (jak ja) i wygląda w ciąży nieco sklapciało (jak ja!). Wygląda to bardzo naturalnie.

1

Druga, to że kiedy kobieta stara się o dziecko, może zrobić test ciążowy! Wtedy wyświetla nam się informacja czy się udało. Świetnie!

I trzecia - karmienie piesią! Największe zaskoczenie roku. Widać, że również kobiety pracowały przy tworzeniu gry. Brawo!

m

(po usunięciu modem cenzury mamy karmienie przez bluzkę, ale to nadal jest karmienie piersią ;))

Nie zdradzam Wam wszystkiego, zapewne i wszystkiego jeszcze nie wiem. Podejrzewam, że wiele jeszcze muszę odkryć. Ta część Simsów bardzo różni się od poprzedniej, także odkrywania będzie mnóstwo.

Jeżeli jesteś fanem Simów i się zastanawiasz to mogę Ci polecić. Ja nie żałuję, że kupiłam :)

Gra Electronic Arts

11 komentarzy:

  1. Ja kocham Simsy, ale 3 jest dla mnie wystarczająca i, aż dziwne, ale nie szalałam na punkcie 4. Czytam opinie, oglądam filmiki i...nie podobają mi się. Fakt, tryb matki jest fajny, ale sądzę, że 4 jest prymitywna.
    Swoją drogą...lecę instalować 3, bo nabrałam ochoty na grę ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. oj, ile ja się w Simsy nagrałam to szok! :D teraz też kręcę się w ogół tej gry ale coś czuję, że nijak bym nie miała czasu w nią zagrać... Ale karmienie piersią jest boskie! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi też 3 badziej się podobają, ale daję szansę 4, może jeszcze bardziej mnie zaskoczy ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj jak ja bym chciała mieć te Simsy, zrobiłaś mi smaka. Szkoda, że nie ma na PS3

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wierzę! Jak można być matką i grać w simsy? A gdzie czas na bloga? Hahaha żartuje oczywiście, bo mnie simsy pochłaniają na długie godziny... bez kitu bałabym się je teraz kupić chociaż KUSZĄ!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Haha a pomyślałam, że Ty tak serio :D ehhh ciężko jest, ale daję radę :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Zgadzam się z tobą jestem tego samego zdania

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, że jesteś! :)