poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Zrobię Ci zdjęcie!

 "Znowu robisz zdjęcie?" - pytają. "Przecież tu nie ma co fotografować, daj sobie spokój".


To tak jak ja bym powiedziała: "Nie kupuj chleba, dasz radę o głodzie jeden dzień!"


Kocham fotografować. Staram się mieć ze sobą aparat zawsze i wszędzie (przez niektórych czasami zapominam tego aparatu, np. przez męża).


Fotografuję to co widzę, to co sądzę, że jest warte sfotografowania.


Przekleństwem matki-blogerki-fotografki jest to, że chciałaby wziąć ten aparat ze sobą wszędzie, niestety tak się nie da.


Raz wzięłam na spacer z Igą (zaznaczę, że bez wózka), i kiedy ją goniłam (bo oczywiście mi uciekała), lustrzanka wypadła z torby na ziemię! Na szczęście nic się jej nie stało, ale teraz nie zabieram jej (lustrzanki) przy każdej okazji ze sobą, choć bardzo bym chciała i nie raz spędzam sporo czasu nad rozmyślaniami: brać czy nie brać?


Robienie zdjęć jest dla mnie jak najbardziej naturalne, jak inne naturalne człowiecze czynności. Lubię to (może kocham!?). Uwielbiam łapać kadry, zapisywać je. Wiem, że mogę więcej nie spotkać tego co uwieczniłam, więc dlaczego miałabym z tego zrezygnować?


Dlaczego mam rezygnować, z tego co lubię? Przez pytanie: "Znowu robisz zdjęcia? O matko...".


Gadajta ile wlezie, bo i tak... zrobię Ci zdjęcie! :)
IMG_1940

4 komentarze:

  1. To jestem podobny typ, tylko ja robię zdjęcia telefonem nałogowo ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. o tak ! jakbym czytała swoje myśli ;p ale w sumie rodzina się już przyzwyczaiła ale obcy dziwnie patrzą :)

    OdpowiedzUsuń
  3. I ja cykam fotki wszędzie. Jak nie aparatem to telefonem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. to chyba główna cecha blogerów - aparat trzecia ręka....

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, że jesteś! :)