środa, 6 sierpnia 2014

Wyjeżdżam, nie obchodzi mnie nic

Wyjeżdżam. Nie piszę, nie dzwonię. Nie obchodzi mnie nic.

Nie myślę, nie czuję, nie tęsknię bo... pracuję.

Podziwiam mamy (podziwiam ^^), które mają czas pracować (intensywnie! bo nie chodzi mi o pracę biurową) i dzwonić, myśleć co dzieje się w domu.

Wyjeżdżam. Ja nie myślę, tęsknię po pracy. I to też nie jakoś wybitnie, mam czas dla siebie.

Po kilku razach wiem, że jej się nic złego nie dzieje. Mogę odpoczywać. Mogę mieć spokojną głowę, że kiedy przyjadę, Ona spojrzy na mnie, pomacha rączką i powie: "Cześ". A po chwili rzuci mi się na szyję i puścić nie będzie chciała.


Dla takich chwil warto wychodzić. Wyjeżdżać na kilka dni.


Jako matka w oczach innych powinnam siedzieć na telefonie, myśleć, płakać. Nie. Ja nie jestem taka. Cenię sobie te chwile spokoju, których tak długo nie miałam. Jeżeli to nawet czas w pracy i oczywiście czas po nim, który najczęściej poświęcam odpoczynkowi.


Jest czas kiedy lubię krzyk, śmiech, zabawne mówienie, a nawet płacz.


Ale ratuje mnie spokój, cisza. Jest to lepsze niż nie jedne spa.


Choć... czeka mnie wyjazd na 6 dni. Bez Niej. Szczerze powiem, że trochę się boję.


Moje wyjazdy to były max. 2 dni.


W pracy nie poświęcam się osobistym myślom (albo chociaż staram się), a po pracy... dobrze, że są video rozmowy.


Ale... tylko spokój mnie uratuje.


droga-18

Zdjęcie - źródło

2 komentarze:

  1. Praca biurowa moja droga też potrafi nieźle dać w d.pę

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, że jesteś! :)