czwartek, 28 sierpnia 2014

Co w kosmetykach piszczy

Dziś przedstawię Wam, co w moich kosmetykach piszczy.

Szczerze powiedziawszy nie używam gorliwie kosmetyków, czasem zdarza mi się kupować prawie że hurtowe ilości i czekają na swoją kolej.

Więc:

 

DŁONIE

Nie mam szczególnych specyfików do dłoni. Krem bebeauty z Biedronki i krem antybakteryjny OsmozaCare, który opisałam TU.

IMG_2002

PAZNOKCIE

Jeżeli chodzi o paznokcie i ich zmywacz, to tylko zmywacz z bebeauty z Biedronki!

Najlepszy!

IMG_1991

USTA

Do ust balsamy z Carmexu, masełko z Nivea i błyszczyk z Marizy.

IMG_1978

TWARZ

Do twarzy na chwilę obecną pasuje mi najbardziej krem Nivea Baby.

IMG_1975

PEELINGI

Peelingi sobie chwalę o ile są gruboziarniste, kiedy czuję, że te ziarenka są.

Lubię peelingi do ciała z Joanny i do twarzy z Lirene i Sorayi.

IMG_1963

MAKIJAŻ

Do makijażu potrzebne są mi tylko trzy kosmetyki - 1. Podkład - na tą chwilę Bell. Średnio jestem z niego zadowolona - w upały na mojej twarzy tworzył niezłą "krościznę". Do tej pory używałam AA, jednak najjaśniejszy odcień stał się ciemniejszy niż nr.1 Bell :/. 2. Kuleczki brązujące AVON - na policzki, mój ulubiony i 3. zwykła mascara, firmy krzaki.

IMG_1972

CIAŁO

IMG_1981

IMG_1988

Pięknie pachnące balsamy - Soraya, Le Petit Marseillais i masło Bielenda. Dobrze się wchłaniają, nawilżają. I jak napisałam - przepięknie pachną. Przez to przepadłam!

IMG_1982

Eveline Slim extreme 3D na pośladki i Ultra Slim. Balsamy za nas nie schudną - niestety. Jedynie co to skóra jest gładsza i bardziej napięta.

OCHRONA

Używam dwóch na zmianę, wykręcanej Rexony i dezodorantu Dove.

Rexona niestety nie sprawdziła się w upalne dni, Dove mogę polecić.

IMG_1998

ZAPACHY

Nie mam swojego ulubionego zapachu. Lubię je zmieniać w zależności od nastroju, humoru.

Od lewej, mgiełka z Marizy - pięknie pachnie, ale intensywnie, ostrożnie z nią.

Pure Blanca Avon - dostałam w prezencie od Teściowej - ładny, odświeżający zapach.

Bi-es Lady in Black - z Biedronki, ktoś porównywał je do zapachu Lady Gagi, bardzo słodki, ale przyjemny.

Te malutkie coś to coś z Biedronki, powiem szczerze, że nawet nie wiem jak to pachnie :D

Summer White - Avon - również prezent od Teściowej, używam, kiedy nie mam ochoty na nic innego, taki dosyć mdły zapach, ale dobry na chłodny, letni dzień.

Uniques, szczerze to nawet nie wiem co to jest, kupiłam od domokrążcy, by dał mi spokój. Ogólnie ładny zapach, świeży, ale po 10 minutach ślad po nim ginie.

I mgiełka o zapachu kwiatu wiśni - AVON. Bardzo ładny zapach - ale nie trzyma się długo na skórze.

IMG_1994

PRYSZNIC

Moimi największymi faworytami prysznicowymi, które mogę Wam polecić to - żele i kremy pod prysznic Le Petit Marseillais. Pomarańczowy w zasadzie jakoś nie chwycił mnie za serce, za to waniliowy (którego tu nie ma) i Brzoskwinia z Nektarynką są cudowne. Dobrze myją, ale i pachną i długi czas utrzymują się na skórze. Mandarynkowego jeszcze nie używałam, ale pachnie obiecująco.

Olejek do mycia planet spa AVON. Kolejna odsłona kosmetyków spa. Zbędne to to. Nic nie daje.

Bingospa kombinuje z żelami, jeden jest dobry, drugi do tyłka. Czekoladowy krem pod prysznic - niby fajny bajer a tak naprawdę to rzadkie to jak siki, i jeszcze brudzi wannę :/

Borowinowego jeszcze nie używałam.

IMG_1987

KĄPIELE

Odkąd zostałam Mamą, nie przepadam za kąpielami. Nauczyłam się robić wszystko szybko szybko, poza tym bardzo lubię na sobie strumień gorącej wody - mam wannę, więc i tak odprężyć się mogę. Za to mój mąż lubi kąpiele i w zasadzie to on zużywa płyny i sole do kąpieli.

Płyny z Avonu bardzo ładnie pachną, tak jak z Bingospa i Farmony.

Ukłon za sole dla Bingospa, to im się udało!

Bez tytułu

ODŻYWIENIE SKÓRY GŁOWY I WŁOSÓW

Do włosów olejki z Avonu i Marionu. Cenię sobie. Radical mgiełka czeka, gdyby coś znów zaczęło się dziać (o wypadaniu i przeciwdziałaniu pisałam TU).

Marion - ampułki, również dobra rzecz.

IMG_1970

SZAMPONY

Suche. Batiste - faworyt Polek wśród suchych szamponów. Myślę, że każda kobieta powinna mieć go w domu.

IMG_1961

I teraz największy hit i kit dla mnie.

Kit - szampon borowinowy i 7 ziół Bingospa. Jest straszny. W użyciu normalny, ale po ok. czterech myciach moje włosy były całe w łupieżu. Od razu go porzuciłam. A kysz!

i HIT - Szampon Timotei precious oils. Najlepszy szampon na jaki do tej pory trafiłam - nie pojawiają się żadne łupieże, ani nic podobnego, włosy są miękkie i nawilżone. Szampon jest tani i dostępny prawie w każdym sklepie. Ja polecam!

IMG_1968

A Wy macie jakieś swoje kosmetyczne typy?

 

9 komentarzy:

  1. Widzę, że mamy sporo ulubieńców...

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię wpisy kosmetyczne na blogach niekosmetycznych. To takie zajrzenie ludziom do łazienki, kosmetyczki jest bardzo przydatne. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dokładnie, zwłaszcza, że niekosmetyczni nie piszą o kosmetykach, a jak już piszą, to można się spodziewać subiektywnej opinii :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajne zestawienie i ja też lubię kosmetyki z biedronki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Natka to nie łupież tylko przesuszona skóra głowy. Pewnie ma w składzie ten szampon jakiś mocny detergent. Ja takich mocno wysuszających szamponów używam raz na kilka myć :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też bardzo lubię kosmetyki z biedronki :) są dobre i co ważne tanie. Uwielbiam szczególnie płyn micelarny z Bebeauty :)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, że jesteś! :)