wtorek, 22 lipca 2014

Sprzeczność uczuć

Budzisz się. To znaczy zostajesz obudzona, właśnie ktoś wyrwał Ci kępkę włosów z głowy. To nie "ktoś", to Twoje dziecko. I już wiesz, że to będzie zły dzień.

 

Robisz śniadanie. Zaglądasz do lodówki - znowu pustki. Robisz kanapki. Kaleczysz się nożem. Wcale nie głęboko, ale jednak boli. Oblewasz się kawą. Na szczęście nie taką gorącą.

 

Dzień zaczyna zmieniać się przyjemnie. Jednak jest coś co okrutnie cię zdenerwowało. Coś się nie spodobało. Zła wiadomość? Coś poszło nie po twojej myśli?

Nie chcesz, ale wyładowujesz swoją złość na dziecku. Już podnosisz rękę by wymierzyć nic nie znaczącego klapsa. Dla Ciebie to tylko klaps.

W połowie drogi jednak opuszczasz rękę, zaczynasz płakać i przytulasz swoje dziecko ze wszystkich sił. Wiesz, że uschła by Ci ręka, mimo, że dziecko by ci wybaczyło.

Dziś znów nie będzie obiadu.

 

Często modlisz się by ono w końcu zasnęło. Chcesz mieć w końcu spokój i ciszę.

Ale kiedy już zaśnie, kładziesz się obok niego i patrzysz na twarz anioła póki sama nie zaśniesz.

 

Wiesz ile w tobie sprzecznych uczuć i jak to boli. Każdego wieczora obiecujesz sobie, że będzie lepiej.

Będziesz pracować nad swoją sprzecznością. Na dobre.

8 komentarzy:

  1. Bardzo dobry tekst, Natalia. U mnie też pełno sprzeczności. ;]

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta sprzecznosć, z nią się nie walczy, ona jest w kazdym z nas. Ta sprzecznosc to znak ze mamy dobre serce i chcemy panowac nad złem i zmeczeniem, które w nas siedzi.

    OdpowiedzUsuń
  3. taki nasz żywot matek :) ja ten swój "żal i niewdzięczność" wylewam na blogu, na szczęście w zabawnej formie :) czasami dobrze ujarzmić diabła co w nas (i naszych dzieciach w szczególności) siedzi- zbierzność z nazwą bloga nieprzypadkowa :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. O tak trzeba nad sobą pracowac...

    OdpowiedzUsuń
  5. Całe życie opiera się na sprzeczności uczuć... Ciągle w głębi nas walczą zło i dobro, miłość i złość...
    Dobrze napisane.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, że jesteś! :)