poniedziałek, 14 lipca 2014

Odwiedzamy Mazurolandię

W piątek, kiedy mąż wrócił z pracy, zebraliśmy się i pojechaliśmy do Gierłoży, do Mazurolandii.

Na spotkaniu Blogerów w Giżycku dostałam wejściówkę, to aż żal byłoby z niej nie skorzystać.

Pojechaliśmy pod przewodnictwem GPS i aż szkoda mówić - od razu przypomina nam się nasza wędrówka po lesie sprzed roku w poszukiwaniu morza, tak teraz nawigacja zaprowadziła nas prosto w las.

Nie potrafię jeździć 5km/h także całe szczęście, że auto nic nie zgubiło, bo łupało ostro. Ale.. jak żeśmy się pośmiali, że mamy dodatkową atrakcję - w tych lasach jest pełno poniemieckich bunkrów, także było podwójne zwiedzanie :)

 

No więc w końcu dotarliśmy do Gierłoży (choć w google Mazurolandię pokazuje w Parczu). Za parking 5zł, wejściówka dla męża 20zł.

Jakie atrakcje? No początku, wraz z rachunkiem, każda dorosła osoba dostaje karnecik na 1) jednorazową przejażdżkę kolejką (taką dla dzieci:D), 2) jeden magazynek kulek do wykorzystania na strzelnicy militarnej i 3) 3 strzały do wykorzystania na strzelnicy rycerskiej.

Jedynie z czego skorzystaliśmy to strzelnica militarna. To znaczy - mąż skorzystał.

Jest mnóstwo miniatur (więc na nazwie - Park Miniatur - się nie zawiedziecie) z naszego regionu. Na zdjęciach z internetu wydała się, że te miniatury są małe, jednak są pokaźnych rozmiarów :)

Jest trampolina dla dzieci, trampolina z linkami. Jak pisałam, kolejka elektryczna, mini plac zabaw. Dzieci na pewno nie będą się tam nudziły. Jednak myślę, że moje wynudziło się ostro. Jednak jeszcze nie dla niej takie atrakcje.

Dla dorosłych dodatkowo namiot z miniaturami stadionów polskich i ukraińskich, namiot z serii "II wojna światowa", w której można zobaczyć plan Wilczego Szańca, stare, żołnierskie mundury, stare opakowania przemysłowe, a nawet łóżko polowe! Części rycerskiej (o ile taka jest. Chyba jest...) nie zwiedzaliśmy.

Sory, że to napiszę, ale co mnie najbardziej zaskoczyło to... czysta toaleta! W takim miejscu nie spodziewałabym się takiego porządku.

Jest lokalny bar, także głodny może się zaspokoić.

 

I cóż będę więcej pisać. Sami zobaczcie (a może i odwiedźcie?)! :)

IMG_0031 IMG_0033

IMG_0034

Bazylika w Świętej Lipce

IMG_0039

Wnętrze Warmińskiej Chaty

IMG_0041

Zamek w Nidzicy

IMG_0044

Twierdza Boyen w Giżycku

IMG_0045

IMG_0047

Wysoka Brama w Olsztynie

IMG_0053

Zamek Krzyżacki w Malborku

IMG_0057

Moje ukochane... Mosty kolejowe w Stańczykach

IMG_0058

IMG_0062

IMG_0071 IMG_0078

IMG_0082

IMG_0086 IMG_0097 IMG_0103 IMG_0124 IMG_0129 IMG_0147

Piramida w Rapie

IMG_0155

IMG_0163

http://www.mazurolandia.pl/

9 komentarzy:

  1. O dzięki za informacje. Od niecałych 2 lat mieszkam na Mazurach i nie wiedziałam, że coś takiego istnieje.
    Powiedz jeszcze czy dla dwulatka będzie to atrakcyjne miejsce?

    OdpowiedzUsuń
  2. To zależy od dwulatka. Jeżeli potrafi spokojnie pozwiedzać, następnie np się pobawić to tak, niestety mój dwulatek nie idzie na rękę i biegnie gdzie ją oczy niosą :)

    OdpowiedzUsuń
  3. też się wybieramy ale dotrzeć nie możemy :) hmmm czysta łazienka :) ja ostatnio z synem poszłam w sklepie do łazienki damskiej i niestety jak wszedł miał odruch wymiotny ja też więc poszliśmy do męskiem wyjścia nie było sikał z zamkniętymi oczami i zatkanym nosem, nadszedł pan - wyrozumiały tylko się zaśmiał kiedy mnie tam zobaczył przeprosiłam i jak najszybciej uciekaliśmy ! masakra

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie dlatego napisaĺam :D teraz czyste wc w miejscach publicznych to rzadkość.

    OdpowiedzUsuń
  5. No mój do siedzących w miejscu też nie należy. A co polecasz jeszcze do obejrzenia na Mazurach z dziećmi?

    OdpowiedzUsuń
  6. Z dziećmi? Hmm póki co nie mogę na nic wpaść :D

    OdpowiedzUsuń
  7. fajnie WAM
    ja marzę o tym żeby w końcu pojechać na Mazury, ale nie wiem kiedy będzie to możliwe skoro eR za granicą , a jak już przyjedzie to zaledwie na 3 dni :(
    pozdrawiamy Daria i Nadia

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, że jesteś! :)